nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Peeling kwasem migdałowym (mandelic acid)

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Retinoidy i kwasy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sro Lis 01, 2006 16:57
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



limaria napisał:
Hej Noor,

30% też jeszcze się nie odważyłam scare
Ale powolutku się przygotowuję. Zaczełam od 5%, teraz stosuję 10%.
Łuszczę sie zupełnie niźle, nawet po Zoracu tak nie obłaziłam.
W sumie świetny kwasik yes.


Podzielam Twoje zdanie Limario, kwasik cudo. Ja daję tyle procentów ile mogę i chyba już się przyzwyczaiłam. Należy dodać, ze w mazidłach kwas jest pierwsza klasa. W przeciwieństwie do Ciebie, aż tak bardzo nie obłażę ze skórki Very Happy.
Najbardziej podoba mi się efekt rozjaśnienia po pilingu migdałowcem. Pryszczy nie posiadam, ale pomimo to lubię się migdalić Wink .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Sro Lis 01, 2006 17:07
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cholera,ja chyba cos popsułem Evil or Very Mad Zrobiłem 20% roztwór na wódce.Trzymałem na twarzy moze z 5 minut i wygladam strasznie.Po 15% salicylowym tak nie wygladalem,Skóra czerwono-brunatna,miejscami wielkie biale łaty. I cholernie piecze i boli.Nie wiem czy to wina tego,ze od 3 dni nakładam Atrederm 0,05% + Zorac 0,1 % + dzisiejsze golenie Confused Przyznaje,że jestem przerazony tym jak wygladam.Nie wiem,kto powiedzial,ze po tym peelingu mozna odrazu miedzy ludzmi sie pokazac Evil or Very Mad

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 502


Wysłany: Sro Lis 01, 2006 17:29
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tanatosie, jestes przeciez taki doswiadczony i wiesz, ze przed takim silnym kwasem trzeba odstawic tretinoine Rolling Eyes, zycze szybkiego powrotu do spoleczenstwa ze swoja twarza Cool Ja stawiam na tretinoine Evil or Very Mad

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Sro Lis 01, 2006 17:36
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Zeszłej jesieni i zimy łączyłem Glyco A i Zorac 0,05 % + co 2 tygodnie peeling Salidermem i tak zle nie było. Ale pewnie masz racje Embarassed Nałożyłem olej z nasion bawełny i czekam.Ale miedzy ludzi napewno nie wyjde.Dobrze,ze zajecia dopiero 17 Confused

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sro Lis 01, 2006 21:57
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tanatos a może dlatego tak zareaowala twoja skora, poniewaz zrobiles go tylko na wodce. Więc moze to spotęgowalo dzialanie kwasiku Rolling Eyes .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
neverman


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa

Wysłany: Sro Lis 08, 2006 0:47
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


To moze i ja sie podziele swoimi wrazeniami oraz doswiadczeniami.

Niestety, od pewnego czasu dostaje schizofrenii, spowodowanej forami o podobnej tematyce (z tego powodu przestalam pisac na forum dla kobiet "w pewnym wieku", bo z jednego zrobily sie trzy - no wez tu i pisz).
Coz...
Dlatego uprzedzam, ze podobny post juz gdzies zawisnal. Ale moze ponizsze info okaza sie dla kogos przydatne. Przeciez i ja korzystalam z rad Marzeny, Poly czy Pani Koty...

Peeling robie wieczorem. Wyjsciowy: 40%, choc ostatnio chyba nalozylam summa summarum niezlego killera. Jako pre-peeling stosuje tonik z octu jablkowego lub tonik z kwasem salicylowym (wersja hard).

Trzymam z reguly pol godziny a potem myje twarz mydlem z dodatkiem sody spozywczej. Nakladam dodatkowo metronidazol, jesli faktycznie bardzo boli (drugi peel mial 40%: pierwsze 2 warstwy na wodzie, trzecia -na alkoholu). Jak nie - to tylko linomag i wazeline w plynie.

Rano mieszanka "the day after":

masc z propolisem 7%- 20%
masc cynkowa - 30%
linomag/wazelina - 50%

Wersja dla poczatkujacych (u mnie skladniki aktywne sa w wiekszych stezeniach). Przyspiesza proces "wysychania" skorupy i zarazem dziala przeciwzapalnie. Tylko jeszcze mniej wyjsciowo sie wyglada, bo na ten pysk spalony laduja barwy wojenne w kolorze zoltym (propolis) oraz bialym (m. cynkowa). Ale takie mazidlo to taki domowy faster. Stosuje na przemian z wazelina lub linomagiem.

Stosuje takze alantan - w kremie i zasypke (podpatrzone u kosmetyczki).


Rownie dobre jest imho siemie lniane (nie mielone - to jest swietne do peelingow) . Zalewa sie je wrzatkiem i 15 minut gotuje na wolnym ogniu. Potem przecedza, dodaje konserwantu czy olejku z drzewa herbacianego wraz BHT - albo i nie... Mozna rozrzedzic ten kisiel woda - ja tam go zostawiam jak jest. U mnie sie sprawdza jako nawilzacz do wlosow, ale rownie dobrze go stosuje na twarz. Troche sciaga, wiec mozna po prostu uzyc platka kosmetycznego nasaczonego wywarem z siemienia lnianego do przemywania twarzy. Jak po raz pierwszy zastosowalam kwas hialuronowy solo, to mialam identyczne odczucia organoleptyczne;) choc na pewno HA dziala silniej.

Co do powtarzania aplikacji. Mam wrazenie, ze sie kumuluje, wiec ilosc przechodzi w jakosc. Ja sobie nakladam peeling ze trzy razy. Uzywam swietnego pedzelku z Sephory - taki do nakladania fluidu z pomaranczowym sztucznym wlosiem (jest szeroki i poreczny - nawet jak lapki sie trzesa, to w oko nie wjedzie). Ale przy trzeciej aplikacji wlaczam wiatraczek .

Oczywiscie, o zachowaniu absolutnych rygorow higieny podczas majstrowania przy twarzy nie musze pisac;)

Osobiscie jestem przeciwniczka moczenia twarzy przez 2-3 dni, zanim nie uformuje sie skorupa i nie zacznie cokolwiek pekac. Odradzalabym takze sciaganie naskorka podczas kapieli (przynajmniej w przeciagu tych 4-5 dni). Niech samo zlazi, choc to baaaardzo irytytujace. A zlazi, jak sie masuje twarz wazelina czy innym tlustym specyfikiem.

Oczywiscie - na swiezy naskorek alantan lub cepam i filtry. U mnie chemiczne spowodowaly reakcje "piecze jak diabli a skora czerwienieje", wiec kupilam fluid z ekranem mineralnym Musteli (pielegnacja kobiet w ciazy i niemowlat), faktor 50. Niestety, barwi na bialo a juz te 2,5 ml powoduje maske arlekina, ale przynajmniej nie szczypie.


Pozdrawiam, Nev

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
neverman


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa

Wysłany: Sro Lis 08, 2006 0:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



PaniKota napisał:
Jeśli jesteś z W-wy, to ponoć na Elektoralnej są i komplet papierków kosztuje tam ok. 20 zł.


Jestem z Wawy, ale wylicytowalam wskazniki na Allegro. Jest staly dostawca, zaczyna licytacje od 6 zl.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Sob Gru 02, 2006 13:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



limaria napisał:
Zaczełam od 5%, teraz stosuję 10%.
Łuszczę sie zupełnie niźle, nawet po Zoracu tak nie obłaziłam.



jerzyl napisał:
Łuszczenie oczywiscie mniejsze niż po atredermie


Ja po 5% toniku nie łuszczę się zupełnie. Myślę o przejsciu do 6 lub 7 % Wink

Postanowiłam o tym wspomnieć, bo sama kiedys intensywnie wypytywałam na różnych forach o niebezpieczeństwo wylinki i nikt nie był mi w stanie odpowiedzieć.


limaria napisał:
W sumie świetny kwasik


O tak! Kwasik super

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
selya


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 195
Skąd: Gdańsk

Wysłany: Nie Gru 03, 2006 20:08
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:
Postanowiłam o tym wspomnieć, bo sama kiedys intensywnie wypytywałam na różnych forach o niebezpieczeństwo wylinki i nikt nie był mi w stanie odpowiedzieć.


Dzięki Ci Dobra Kobieto
Właśnie zakupiłam ten kwas w Mazidłach i zastanawiałam się jak go używać. Łuszczyć się nie chcę, ale pięknieć jak najbardziej
No i to pechowe połączenie naczynek i AHA... thinking

Po Twoim poście umerdałam sobie 5% z hydromanilem. Po 3-krotnym zastosowaniu jestem zadowolona. Za 1-szym razem nawet z lekka pobolało jak smarowałam (co było dla mnie szokiem), ale już po 3-cim tylko podszczypuje. Z tym, że ja nie jestem przyzwyczajona do silnych wrażeń kosmetycznych. Czasem tylko Zorac z lekka mnie złusczczy, czasem podszczypie bromelanina
________________

Witam wszystkich po przerwie bye bye

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PaniKota


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623


Wysłany: Nie Gru 03, 2006 21:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Na łuszczenie nie ma reguły - 40% migdałowca w samym spirycie nie zmusiło do tego mojej skóry. Łatwo ją podrażnić, ale do wylinki się zmusić nie daje. Zatem nie ma tak prosto - jedyną metodą na stwierdzenie tego, co dana substancja zrobi nam ze skórą jest jej wypróbowanie. Chociaż mi z trudem przychodzi zaakceptowanie tego, że ktoś się łuszczy po diacnealu. Ale to wynika z zazdrości, bo chociaż zorac mógłby mnie jednak trochę szybciej wygładzić Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 681


Wysłany: Pon Gru 11, 2006 18:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


No to pierwszy raz mam za sobą Laughing
Przez tydzień używałem toniku 5% migdałowego i 10% hydromanilu (nawiasem - świetna rzecz!), dzisiaj zrobiłem peeling: 25% kwasu migdałowego, 65% wody i 10% spirytu. Wcześniej przetarłem twarz spirytusem z rozpuszczonym kwasem salicylowym (2%). Trzymałem toto 20 minut, oczywiście z wiatraczkiem na twarz Cool. Szczypanie i pieczenie - całkiem znośne, myślę, że gdyby niespodziewanie prąd padł i wiatrak zwolnił nieco swoje obrroty, to i tak dało by się wytrzymać. Zmyć to postanowiłem mieszaniną physiogelu i sody (której chyba sypnąłem zbyt szczodrze, bo piekło niemiłosiernie). Teraz siedzie z gruba warstwa czystej lanoliny i czekam na wylinkę very happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Pon Gru 25, 2006 12:09
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ja dalej z uporem maniaka o toniku. Zrobiłam 7% i podraznił mi naczynka na policzkach i skóre na czole. Po jednym razie jakoś przez noc doszły do siebie, po drugim juz nie. Podrazniona skóra się złuszczyła, ale nie było łuszczenie kwasowe, tylko podrażnieniowe właśnie.
Resztę 7% toniku zużyłam na górną cześć odwłoka (szyja, dekolt, ramiona, plecy) - tam 0 złuszczania i podraznień.


Edit: Zrobiłam, wobec powyższego, kolejno 5,5% i 6%. Zero podrażnień naczynek i łuszczenia. Przy szóstce juz chyba zostanę. Cool

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
selya


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 195
Skąd: Gdańsk

Wysłany: Pią Gru 29, 2006 12:56
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:
Ja dalej z uporem maniaka o toniku.

Ja też Mr. Green
Mnie potrafi podrażnić nawet wersja 5% Rolling Eyes Dlatego też na dzień dzisiejszy jest to górne stężenie jakie akceptuję. Delikatnie się po nim łuszczę, stosowany na policzki, gdzie moja cera jest najbardziej naczynkowa, nieco je podrażnia. Dlatego przestałam go tam aplikować.
Ale oprócz toniku stosuję też co 5 nocy Zorac 0.05%, a między nim 1-2x płyn BHA 2% Pauli.
Tonik migdałowy stosuję w pozostałe noce, pod serumy własnej produkcji.
Nie łaczę kwasów z retinoidami.
Z efektów takiej pielęgnacji jestem bardzo zadowolona Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Pią Sty 05, 2007 13:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Laborantki i laboranci, pomóżcie help Odstawiłam ostatnio Zorac, co by się nie łuszczyć przez Święta Laughing , no i postanowiłam zamiast tego się pomigdalić. Tonik 5% przerabiałam już wcześniej, więc teraz zrobiłam tonik około 12%, potonikowałam się parę dni, a wczoraj zrobiłam peeling - wg moich wyliczeń, stężenie miało około 24%. No i problem mam techniczny, bo co prawda kwas się rozpuszcza bez problemu po podgrzaniu, ale strasznie szybko z powrotem się wytrąca, w tym także na twarzy - posmarowałam, chwilę odczekałam, patrzę, a tu biały proszek na paszczy... A w zlewce też zaraz sie powytrącały kryształki. Przecież jak mi ten kwas leży na twarzy, to co z niego za pożytek? A to było tylko 20-parę %, chciałabym dojść do 40%, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam, tzn. obawiam się, że jeszcze szybciej się skrystalizuje. Chodzi mi o to, żeby roztwór był stabilny i wsiąkał w skórę, zamiast robić biały proszek na powierzchni. Czy powinnam dodać do roztworu alkoholu? Albo glikol propylenowy, polysorbate czy cóś?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pią Sty 05, 2007 18:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Moje doswiadczenia z kwasem migdalowym sa jednorazowe, wiec wiele nie pomoge, poza tym ze od razu zaczelam z grubej rury tzn od dwoch warstw 40%. Rozpuscilo sie ladnie w mixie woda+spirytus, czyli da sie. Proporcje z tego, co pamietam to mniej wiecej 1:1.
Wrazenia po peelingu: bez zachwytow, nie ma jak tatar po tretinoinie.

Zzz powinna wiedziec wiecej.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Pią Sty 05, 2007 19:09
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Oj Lenno nie wiem, czy ja powinnam radzić Rolling Eyes .

Ale piling migdałowym robię od jakiegoś czasu i dość często.
Kwas rozpuszczalny jest w alkoholu izporpopylowy, etanolu i częsciowo w wodzie. Na początku robiłam mix z wodą, obecnie ją pomijam. Według mnie najlepiej rozpuszcza się w izopropylowym. Mieszam i kkładam na chwilę do kąpieli wodnej.
Jak dotąd kwas mi się nie wytrącił. Fakt po trzymaniu na skórze po paru minutach po stanie czerwoności robi się biała z nalotem. Zanim to nastpi poszczypie, popali i potem bieleje. Ale czytałam, że jest to prawidłowa reakcja.

Podobno w warunkach domowych trudno uzyskać 40 %, a mi się wydaje, że czymś takim właśnie się smaruję. Ostatnio pisałam o tym wyżej dodaję do kwasu migdałowego kwasu salicylowego (w dużo mniejszej ilości). Efekt - ładniej i szybciej się złuszcza. Schodzi fajna równa skórka. W sumie bardziej mi się podoba niż solo.

Moja rada rozpuść w samym alkoholu i wstaw nachwilę do ciepłej wody.

Powodzenia
Zzz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Pią Sty 05, 2007 20:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Zambezzi, bardzo dziękuję Ja bym właśnie chciała osiągnąć ten efekt zbielenia skóry - a póki co osiągnęłam tylko białą warstwę na skórze Rolling Eyes
A ile dodajesz salicylowego? Może rozpuszczę migdałowy w spirytusie salicylowym, co? To będzie mało salicylu, ale co tam, byle się migdał nie wytrącał Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sob Sty 06, 2007 14:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Erato napisał:
A ile dodajesz salicylowego? Może rozpuszczę migdałowy w spirytusie salicylowym, co? To będzie mało salicylu, ale co tam, byle się migdał nie wytrącał Very Happy


Erato, tak jak pisałam wyżej salicylowego zaczęłm dodawać niewiele zaczęłam od 2% teraz doszłam do 15 %.
Skąd masz ten kwas?
Ja miałam już trzy różne i uważam, że chemikowy jest najgorszy i przyznam, że rzeczywiście po nim robi się nalot. Początek jednak ten sam szczypanie i czerwone pyszczydło.

Możesz jeszcze spróbować przed nałożeniem roztworu przetrzeć twarz alkoholem. Rozpuszczenie w w samym spirytusie może przynieść krwawe doznania.Nie ma co się na poczatek masakrować.
Potem po paru udanych próbach można zaszaleć.

Ja na Twoim miejscu rozpuściłabym w miksie wody i spirytu i wstawiłabym zlewkę do ciepłej wody. Zacznij od 15 % - no jeśli się uprzerz to 20 % migdałowego.
Uważam, że robienie 24% po tonikowniu to przesada. Do 40 % można dojść po wcześniejszych udanych słabszych próbach.

Jak chcesz się wylenić to po tych 20% możesz nałożyć retin lub co tam masz i wtedy po paru dniach będziesz cacy Cool . Jeśli jednak skóra będzie spalona to nie rób tego. Natłuszczaj i nawilżaj.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 681


Wysłany: Sob Sty 06, 2007 14:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Składam raport. Wczoraj odpadła mi ostatnia skórka po ostatnim peelingu. Po pierwszym (25% kwasu, 65% wody i 10% alkoholu etylowego) i drugim (40% kwasu w samym alkoholu) prawie w ogóle się nie łuszczyłem. Natomiast trzeci raz - 40% migdałowego, 10% salicylowego i 50% spirytusu przypiekło mnie solidnie, trzymałem o wiele krócej niż poprzednim razem - 7min (wcześniej 20). Twarz zbielała, kłuła, piekła i co tam jeszcze, po była mocno ściągnięta. Na to gruba warstwa lanoliny i się uspokoiła. Na czole i na skroniach już następnego dnia zrobiła się skorupka koloru brązowego, która czekała aż tydzień, by zacząć schodzić, za to były to wielkie płaty skóry. I tak kolejny tydzień. Ale efekt - cudo, szczególnie czoło! O wiele mniej zaskórników, skóra gładsza i przebarwienia bledsze. Dzisiaj zaaplikuję sobie kolejny miks 40-10-50. Aha, i takie ilości kwasu było mi trochę trudno rozpuścić, musiałem na trochę ogrzać alkohol w kąpieli wodnej, inaczej ciągle wytrącał się kwas na ściankach zlewki.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Sob Sty 06, 2007 22:10
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



zambezzi napisał:

Erato napisał:
A ile dodajesz salicylowego? Może rozpuszczę migdałowy w spirytusie salicylowym, co? To będzie mało salicylu, ale co tam, byle się migdał nie wytrącał Very Happy


Erato, tak jak pisałam wyżej salicylowego zaczęłm dodawać niewiele zaczęłam od 2% teraz doszłam do 15 %.
Skąd masz ten kwas?
Ja miałam już trzy różne i uważam, że chemikowy jest najgorszy i przyznam, że rzeczywiście po nim robi się nalot. Początek jednak ten sam szczypanie i czerwone pyszczydło.

Możesz jeszcze spróbować przed nałożeniem roztworu przetrzeć twarz alkoholem. Rozpuszczenie w w samym spirytusie może przynieść krwawe doznania.Nie ma co się na poczatek masakrować.
Potem po paru udanych próbach można zaszaleć.

Ja na Twoim miejscu rozpuściłabym w miksie wody i spirytu i wstawiłabym zlewkę do ciepłej wody. Zacznij od 15 % - no jeśli się uprzerz to 20 % migdałowego.
Uważam, że robienie 24% po tonikowniu to przesada. Do 40 % można dojść po wcześniejszych udanych słabszych próbach.

Jak chcesz się wylenić to po tych 20% możesz nałożyć retin lub co tam masz i wtedy po paru dniach będziesz cacy Cool . Jeśli jednak skóra będzie spalona to nie rób tego. Natłuszczaj i nawilżaj.

zambezzi, bardzo dzięki za rady, na pewno wezmę je pod uwagę. Wiesz, ja nie jestem początkująca, jeśli chodzi o obdzieranko Laughing , tylko pierwszy raz robię to sama w domu. Dlatego 25% uważam za słabiznę Very Happy Dziś troszkę się zaczynam łuszczyć, ale to takie tam pitu-pitu.
A kwas mam od Limarii, salicylowy też mam. Właściwie to tylko spirolu nie mam Laughing
No i baardzo mi się podoba opis ayahuaski - też tak chcę!

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sob Sty 06, 2007 22:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Erato napisał:
No i baardzo mi się podoba opis ayahuaski - też tak chcę!


Erato, tylko, że każdy z nas inaczej reaguje.
Przykładowo Ola po toniku 10% miała niezbyt przyjemne doznania. Moim zdaniem lepiej powoli i skutecznie, pomocne jest to również dla nas. Wiemy jak nasza skóra reaguje. Rzut 40 % wydaje mi się drastyczny.
Jak nie miałam zamierzonego efektu to powótrzyłam na drugi dzieńWink .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Pon Sty 08, 2007 15:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



zambezzi napisał:

Erato napisał:
No i baardzo mi się podoba opis ayahuaski - też tak chcę!


Erato, tylko, że każdy z nas inaczej reaguje.
Przykładowo Ola po toniku 10% miała niezbyt przyjemne doznania. Moim zdaniem lepiej powoli i skutecznie, pomocne jest to również dla nas. Wiemy jak nasza skóra reaguje. Rzut 40 % wydaje mi się drastyczny.
Jak nie miałam zamierzonego efektu to powótrzyłam na drugi dzieńWink .

Co prawda, to prawda Very Happy 10% na mnie nie robi większego wrażenia, ten "peeling" 24% dał efekt małego brązowego strupka w jednym miejscu, natomiast reszta twarzy jest pokryta suchą skórą, ktora nie chce się za bardzo łuszczyć. Myślę, że następnym razem zrobię takie samo stężenie, ale dodam trochę alkoholu albo spirolu salicylowego, i zobaczę, czy się będzie wytrącać.

Aktualizacja 10 stycznia - dzisiaj zapodałam mieszankę następującą: 2 ml kwasu, 2 ml wody i 2 ml spirytusu salicylowego. Rozpuściło się bez najmniejszych problemów, wytrącanie trochę mniejsze. Na skórze peeling wysechł w białawą warstewkę, na czole i policzkach nałożyłam więc drugi raz. Trzymałam chyba z 7 minut, potem postanowiłam już zmyć, chociaż szczypanie było do zniesienia, mogłabym to zostawić. No, ale wylałam na twarz chyba pół butelki termalki, ścieranie jej było baaardzo nieprzyjemne (kłucie) Pod spodem ku mojej całkowitej satysfakcji zobaczyłam płaty zbielałej skóry Po zmyciu posmarowałam grubo Atodermem PO Zinc, paszcza jest trochę czerwona i lekko kłuje. Mam nadzieję, że ładnie zlezie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Lut 15, 2007 15:01
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



PaniKota napisał:
niestety wygląda na to, że sam jest u mnie trądzikogenny
(...)
ale to ja taki dziwoląg i generalnie kwas polecam


Nie taki znowu dziwoląg - na mnie kwas migdałowy tak samo działa (czyli trądzikogennie). Confused
A tak się pięknie zapowiadało - na szczęście mam jeszcze kwas mlekowy Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PaniKota


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623


Wysłany: Czw Lut 15, 2007 15:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:
Nie taki znowu dziwoląg - na mnie kwas migdałowy tak samo działa (czyli trądzikogennie). Confused
A tak się pięknie zapowiadało - na szczęście mam jeszcze kwas mlekowy Wink

Ha, a już sądziłam, że to przywidzenia albo kwestia zanieczyszczeń (kwas mam z chemika, nie wygląda elegancko, u Limarii wtedy go jeszcze nie było). Mlekowy odpukać mi służy, ale też nie stosuję go w wielkich stężeniach... jeszcze Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
wika


Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 71


Wysłany: Wto Maj 13, 2008 20:37
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


To miało być ostatnie obdzieranko przed latem...twarz zaprawiona pilingami mlekowym i salicylowym ,atre kładzonym co 4 godz "wymiękła" przy 15 % migdałowym,skóra piekła niemiłosiernie,pobielała napuchła a na drugi dzień wielkie brązowe plamy,skóra jak wysychające żółtko.Całe szczęście na LU mnóstwo rad co robić,ananas na czczo,białko serwatkowe a na twarz lanolina.Dziś skóra zeszła,plamy są czerwone ,skóra napięta,na dzień filtry ,w domku serum z masłem mango i wreszcie nie czuć tego napięcia jakby skóra miała popękać.I to po 15% tylko...Mam nadzieję ,że nie nabawię się przebarwień.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aniam69


Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 519


Wysłany: Pon Maj 26, 2008 7:49
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Świetny pomysł z tym łączeniem migdała z salicylem.
Umieszałam sobie taką mocną rzecz na oko (około 30% migdała i 30% salicyla) i wyciapałam łydki (tak, sephorowy pędzel jest cudny do kwasów).
Nawet nie szczypnęło, no ale jam jest matka Robocopa - to zobowiązuje Cool
Nie opylało się zmywać, więc poszłam spać z takimi kwaśnymi odnóżami. Po trzech dniach poprawiłam i to dopiero spowodowało linienie. Ale bylejakie i po tygodniu. Dodam, że sam migdałowy mnie nie ruszał.
Teraz używam sali-migdała na bieżąco, balsamuję po zmyciu dopiero i jest dobrze. Póki nie wyjmę nóg ze spodni będę to czynić mimo lata, ku gładkości i likwidacji podepilacyjnych śladów i nieładnej skory na kolanach i stopach.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Geocart


Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 18


Wysłany: Sro Paź 01, 2008 13:20
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Czy mogę rozpuścić kwas migdałowy w hydrolacie oczarowym w celu uzyskania roztworu do peelingu? Czy może są jakieś przeciwwskazania?

pozdr

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
nikija


Dołączył: 11 Lis 2008
Posty: 22
Skąd: gdynia

Wysłany: Czw Maj 21, 2009 12:22
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witam mam pytanko, tydzień temu położyłam sobie na twarzyczką 20% migdałka, juz jest po wylince, a za tydzień ide na wesele, stąd moje pytanie, czy moge odwiedzić z raz solarium??? bo po zimie niezly bladzioch ze mnie a sukienka odkryta;)Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer gadu-gadu
nikija


Dołączył: 11 Lis 2008
Posty: 22
Skąd: gdynia

Wysłany: Czw Maj 21, 2009 12:23
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dodam, że od ostatniego tca i mlekowego na ciało minęło ponad 2 miesiące;)SmileSmile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer gadu-gadu
malinowa


Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 2030


Wysłany: Czw Maj 21, 2009 12:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Nie jestem zwolenniczką solarium w ogóle, ani po kwasach, ani przed.
W tej chwili są już tak dobre samoopalacze,że szybciutko i pięknie opalisz się przy ich użyciu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 2 z 4
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Retinoidy i kwasy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB