nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Domowy Hair Inhibitor

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Domowe Forum Urody
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sro Mar 22, 2006 22:27
Temat postu: Domowy Hair Inhibitor
Odpowiedz z cytatem


O izoflawonach jest w tym wątku:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=370

Wracam do swojego Hair Inhibitora, który składał się z balsamu bazowego, izoflawonów i barwiących dodatków.
Mój nowy inhibitor będzie mocnym serumkiem na bazie wody z izoflawonami 5%, niacinamide 5% (to z odrostem włosów nie ma nic wspólnego, ale przy okazji się powygładzam Wink), gliceryną i etanolem. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co tu jeszcze wciapnąć, to będę wdzięczna Razz

Można zastosować do niego wszystkie metody, które są opisane w wątku dotyczącym zwiększenia siły działania retinoidów, inhibitor będzie wtedy działał o wiele skuteczniej. Trzeba popracować nad optymalną techniką stosowania mushroom


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Wto Sie 28, 2007 15:40, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Czw Mar 23, 2006 0:47
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
stosowane zewnętrznie opóźniają odrost włosów androgennych

skasujcie ten post jeśli zadaje niemadre pytanie:
na szczecinę na łydkach izoflawony nic nie pomogą? tylko na zarost typu wasy lub ekhem, "okolice bikini"?
na łydki stosowałabym z luboscią, rosną w tempie takim, że jakby na głowie miały rosnać tak szybko, dawno miałabym je do pasa:)

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Czw Mar 23, 2006 0:57
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mgiełko, na BU byl watek o domowym hair inhibitorze z izoflawonami, stosowanym przeze mnie głównie na nogi. Za owłosienie androgenne przyjmuje się to, które rozrasta sie bujnie pod wplywem androgenów, czyli bikini, męski zarost, nogi tez.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lana


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 56


Wysłany: Czw Mar 23, 2006 10:45
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenna ja się też piszę na ten twój nowy przepisik, koniecznie podaj go po opracowaniu, bo tych mocno szczeciniastych jest więcej (tylko jeżeli można, to tak łopatologicznie, bo u mnie z mieszaniem specyfików, to tak jak z małym dzieckiem, które dopiero zaczyna uczyć się chodzić).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Nie Kwi 23, 2006 22:19
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Przepis na serum spowalniające odrost włosów w kilku wersjach.
(ilości w nawiasach podaję objętościowo dla 100g serum, można oczywiście zrobić jednorazowo mniej; podając przeliczenia z wagi na objętość trzymałam się założenia o następujących ciężarach właściwych: etanol 0.79, ekstrakt sojowy 0.54 , niacinamide 1.4 , lecytyna 0.44)
Każde serum zawiera 2.5% ekstraktu sojowego, ale z kolei ekstrakt Limarii ma 40% izoflawonów, więc końcowa ilość izoflawonów w serum będzie wynosiła 1%.


Wersja podstawowa
2.5% ekstraktu sojowego (4.6ml)
2% lecytyny HLB 7 (4.54ml)
5% etanolu (6.32ml)
90.5% woda (90.5ml)
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.


Wersja nie-dla-leniwych Wink
2.5% ekstraktu sojowego (4.6ml)
2% lecytyny HLB 7 (4.54ml)
5% etanolu (6.32ml)
90.5% woda (90.5ml)
Wodę, alkohol i lecytynę miksować mikserem o możliwie najszybszych obrotach co najmniej kilka minut (im dłużej i szybciej, tym lepiej) - jest szansa, że metoda pozwala na uzyskanie liposomów lecytynowych:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=413
Pod koniec miksowania dodać izoflawony.

Wersja z dodatkami
2.5% ekstraktu sojowego (4.6ml)
5% niacinamide (3.57ml)
2% lecytyny HLB 7 (4.54ml)
5% etanolu (6.32ml)
85.5% woda (85.5ml)
Wykonanie - któryś z powyższych sposobów (w przypadku drugiego pod koniec miksowania dodać izoflawony i niacinamide). Niacinamide nie ma wpływu hamującego na odrost włosów, ale działa nawilżająco i rozjaśniająco:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=180


Wersja luksusowa
2.5% ekstraktu sojowego (4.6ml)
0.2% kwasu hialuronowego (0.2ml)
2% lecytyny HLB 7 (4.54ml)
5% etanolu (6.32ml)
90.3% woda (90.3ml)
Wykonanie - któryś z powyższych sposobów (w przypadku drugiego pod koniec miksowania dodać najpierw izoflawony, potem kwas hialuronowy)

Ogólne uwagi:
Wersja nie-dla-leniwych być może pozwala uzyskać liposomy, co zdecydowanie zwiększy siłę działania serum. Innymi czynnikami, które pozwalają izoflawonom działać skuteczniej jest alkohol i w wersji luksusowej - kwas hialuronowy. Chodzi o kwas hialuronowy o małej masie cząsteczkowej (zwiększa penetrację). W sklepie Limarii jak na razie takiego kwasu nie ma (zarówno gotowy roztwór jak i proszek jest kwasem o dużej masie cząsteczkowej), ale ma być. Jakimś wyjściem jest stosowanie starego roztworu, ale o nieprzekroczonym terminie ważności.
Dodatkowo działanie serum można zwiększyć odpowiednio je stosując, czyli trzymając się zaleceń podanych w tym wątku:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=371
Najlepiej więc stosować serum na wilgotną, rozgrzaną skórę (np po prysznicu), wcierając je dokładnie. Warto także po serum zastosować olej bogaty w kwas linoleinowy (np ze słonecznika). Jeśli chodzi o stosowanie kwasów przed serum - na razie nic nie wiem.
Jednorazowo nie ma sensu robić dużej ilości serum, ponieważ izoflawony są nietrwałe - dla bezpieczeństwa max. tydzień. Przechowywanie jak zwykle - ciemne szkło, lodówka.

Moje wrażenia:
Zrobiłam proste serum w wersji nie-dla-leniwych. Serum ma postać mlecznobiałego płynu, wymaga wstrząsania przed użyciem. Nie klei się, nawilża całkiem przyzwoicie. O efektywności na razie nic nie mogę powiedzieć, ale myślę, że stosowane w optymalny sposób będzie o wiele skuteczniejsze niż mój poprzedni farbujący wynalazek.


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Wto Sie 28, 2007 15:44, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pon Kwi 24, 2006 13:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


HLB 4 - Lenno jak uważasz, chyba tej można mniej wziąć? Idea

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Kwi 24, 2006 16:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A udało Ci się Crumbie rozpuścić lecytynę HLB 4 w wodzie? Bo z tego co mi wiadomo to się nie rozpuszcza, zresztą po Twoim pytaniu zrobiłam test i nic z tego. Jeśli chcesz użyć mniej lecytyny - możesz spróbować 1%.
To dopiero faza eksperymentów i nie wiem jaki będzie efekt poza tym, że [u]powinien[/u] być lepszy niż przy stosowaniu mojego poprzedniego balsamu. Bazuję w zasadzie na tym, co kiedyś pisała Basia na BU, że serum wodne z alkoholem i izoflawonami będzie silniej działało niż krem z izoflawonami, co w sumie jest logiczne. Lecytyna to dodatek, który powinien zwiększyć wchłanialność, ale nie jest tu najważniejsza.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pon Kwi 24, 2006 16:27
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


W sumie to HLB 4 stosowałam do serum olejowego (olej ze słodkich migdałów) z maceratem marchwiowym (też na oleju) i czym tam jeszcze.. Smile więc ładnie połączyło fazy
Ta lecytyna jest bardzo gęsta, nie ma mowy żeby się rozpuściła w wodzie; - racja te przepisy na wodzie z etanolem..(chyba muszę się położyć)

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Wto Kwi 25, 2006 14:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Daję znać, że zdecydowałam się na test dla dobra sprawy Cool tzn smaruję sobie jedną łydę inhibitorem z 'liposomami', a drugą inhibitorem w wersji dla leniwych, czyli wersją podstawową. Zobaczymy za jakiś czas czy będzie różnica Idea

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Wto Maj 09, 2006 8:42
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Pierwsze testy po dwóch tygodniach wypadły pomyślnie Cool

Przed rozpoczęciem stosowania serum nogi ogoliłam, dla dobra testów na małym kawałku łydki użyłam depilatora (na całych mi się nie chciało Wink).

Efekty: włosy odrosły tak samo ciemne, takiej samej grubości, odrobinę mniej sztywne, ale zdecydowanie wolniej. Aktualnie są za krótkie, żebym mogła je wydepilować, a normalnie zarastam w tempie błyskawicznym, więc to chyba mój rekord. Na wydepilowanym kawałku łydki efekty są jeszcze lepsze - jak na razie pokazała sie ok. 1/3 wyjściowej ilości włosów, reszty póki co nie widać Razz

Jak pisałam wyżej jedną nogę traktowałam serum w wersji nie-dla-leniwych, drugą - zwykłym, i tu różnicy nie widzę żadnej, więc nie wiem czy jest sens się trudzić z miksowaniem.

Po konsultacji z Hokus zaczęłam stosować przed serum - kwasy, a dokładnie roztwór 5% kwasów owocowych z mazideł. Po wchłonięciu czekam ok. 10 minut i dopiero wtedy wmasowuję izoflawony.

Wczoraj zrobiłam wersję mocniejszą (z większą ilością alkoholu i lecytyny):

2.5% izoflawonów
10% alkoholu
4% lecytyny sypkiej
83.5% woda

Serum nie klei się (więc faktycznie kluczem jest zwiększenie ilości alkoholu proporcjonalnie do ilości użytej lecytyny), a ma szanse działać skuteczniej. Dodałam tu jeszcze kolejny tajemniczy składnik, który także powinien opóźniać odrost włosów, ale że mam jak na razie kłopot z jego rozpuszczalnością, więc chwilowo go pomijam***


********
Mój tajemniczy dodatek to ekstrakt z rozmarynu, który także powinien mieć hamujący wpływ na odrost włosów:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=433
Były kłopoty z rozpuszczeniem go w glikolu, ale Limaria odkryła, że znacznie lepiej rozpuszcza się w alkoholu, co się potwierdziło. Mój inhibitor zawiera 2% ekstraktu z rozmarynu i chyba jest to przesadą (jak na razie nie udało mi się ustalić jakie stężenie jest potrzebne, żeby uzyskać spowolnienie odrostu włosów, więc eksperymentuję), bo całość nieźle zajeżdża rozmarynem. Proponuję więc, jeśli ktoś w ogóle jest chętny na śmierdzący dodatek Wink żeby zacząć od 1%, a w przypadku wrażliwej skóry albo stosowania inhibitora na twarz i okolice - 0.5%.

Wersja z ekstraktem z rozmarynu:
2.5% izoflawonów
10% alkoholu
4% lecytyny sypkiej
82.5% woda
1% ekstraktu z rozmarynu

Ekstrakt z rozmarynu rozpuszczamy w alkoholu, izoflawony i lecytynę w wodzie, potem obie części łączymy.
Dodatek rozmarynu powinien trochę zakonserwować mieszankę.


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Wto Sie 28, 2007 15:42, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vivien


Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 46


Wysłany: Nie Cze 25, 2006 22:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mam pytanko: myślicie, że mogę ten inhibitor stosować po depilacji laserowej? A jeśli tak, to czy bezpośrednio po zabiegu, czy poczekać aż skóra się podgoi?

[EDIT] I jeszcze.
Alkohol -zwykły spirytus może być?

Proporcje -najmniejsza miareczka jaką dysponuję ma 0,5 ml Sad , można jakoś zaokrąglić te wartości, czy nie da rady?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Cze 26, 2006 11:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Alkohol etylowy = czysty spirytus Smile

Co do miareczki - użyj strzykawki 2ml z podziałką, nie musisz trzymać się proporcji idealnie, mniej więcej wystarczy i też będzie dobrze Wink Musisz tylko skorzystać z tabelki ciężarów właściwych, która jest podpięta w DLU, żeby przeliczyć % na ml.

Ja bym poczekała aż skóra się wygoi - głównie ze względu na alkohol.

A tak w ogóle fajnie, że ktoś wyciagnął w końcu ten wątek, bo zdecydowanie wart jest uwagi. Serum działa na pewno i to szybko. Część włosów w ogóle nie odrasta, a reszta wolno i na pewno są zdecydowanie cieńsze. Pewnie jakbym izoflawony odstawiła to za jakiś czas wszystko wróciłoby do 'normy', ale nie mam najmniejszego zamiaru Razz

Aha, z rozmarynu w taki upał zrezygnowałam, bo inaczej śmierdzę trawą Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vivien


Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 46


Wysłany: Pon Cze 26, 2006 19:47
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


No tak, matołek o strzykawce nie pomyślał Smile

Ja się już chwytam każdego sposobu, nogi czy inne pachy to pół biedy, ale moje nieszczęsne bikini to tragedia po prostu Sad Jestem po trzecim laserze i może lekko mi się to przerzedziło, bo wiele więcej nie osiągnęłam.

Robiłam kiedyś starą, kanarkową wersję na balsamie Avonu, ale żółć była zbyt uciążliwa, a poza tym we wrażliwszych partiach skóry mocno mnie mazidło uczuliło -podejrzewam kurkumę, bo ostra jakby nie patrzeć jest.

Także taka wersja to dla mnie zbawienie.

Jeszcze mam pytanko -jeśli uda mi się zrobić kolejny zabieg w tym tygodniu, to będę od razu wyjeżdżać -czy inhibiotorek przetrwa dzień podróży w tym upale? A może lepiej wziąć składniki i na miejscu drania umerdać? Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Cze 26, 2006 21:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


O, pamiętam ten kanarkowy kolor Very Happy

Dzisiaj mam wrażenie, że nic nie przetrwa dnia podróży w upale, nie tylko inhibitorek very happy

A tak na serio - izoflawony są nietrwałe - zrobiłabym więc podstawowy mix, czyli lecytyna+spirytus+woda, żeby nie taszczyć wszystkiego ze sobą, a soję dodała już na miejscu Cool

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vivien


Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 46


Wysłany: Wto Cze 27, 2006 15:46
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


O, na to też nie wpadłam Wink No ale cóż, będę mój brak inwencji tłumaczyć niedoświadczeniem i posesyjnym zmęczeniem materiału Wink

Umówiłam się na zabieg na piątek, od niedzieli będę smarować, zobaczymy jaki efekt.

No i jeszcze jedno pytanie. Smile

O kanarkowej mazi pisałaś kiedyś, że na bikini niezbyt działa. A ten inhibitorek wypróbowałaś w bikiniastych rejonach?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Wto Cze 27, 2006 20:43
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Działa, działa - z depilacją laserową nie potrafię porównać, bo nie próbowałam, ale nie jest źle Wink

Daj znać o efektach koniecznie Razz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vivien


Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 46


Wysłany: Nie Lip 02, 2006 21:09
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Oczywiście nie wpadłam na to, żeby zapytać ile razy dziennie się tym maziać.

No to pytam Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
iwcia74


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin

Wysłany: Nie Lip 02, 2006 21:31
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
Mój tajemniczy dodatek to ekstrakt z rozmarynu, który także powinien mieć hamujący wpływ na odrost włosów:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=433
Były kłopoty z rozpuszczeniem go w glikolu, ale Limaria odkryła, że znacznie lepiej rozpuszcza się w alkoholu, co się potwierdziło. Mój inhibitor zawiera 2% ekstraktu z rozmarynu i chyba jest to przesadą (jak na razie nie udało mi się ustalić jakie stężenie jest potrzebne, żeby uzyskać spowolnienie odrostu włosów, więc eksperymentuję), bo całość nieźle zajeżdża rozmarynem. Proponuję więc, jeśli ktoś w ogóle jest chętny na śmierdzący dodatek Wink żeby zacząć od 1%, a w przypadku wrażliwej skóry albo stosowania inhibitora na twarz i okolice - 0.5%.

Wersja z ekstraktem z rozmarynu:
2.5% izoflawonów
10% alkoholu
4% lecytyny sypkiej
82.5% woda
1% ekstraktu z rozmarynu

Ekstrakt z rozmarynu rozpuszczamy w alkoholu, izoflawony i lecytynę w wodzie, potem obie części łączymy.
Dodatek rozmarynu powinien trochę zakonserwować mieszankę.


Już wcześniej chciałam o to zapytać, jak dałaś Lenno przepis na płyn wzmacniający włosy, bo wtedy poszperałam o rozmarynie i mi wyszło że przeciwzapalny, antyseptyczny itd, ale do rzeczy - jak się ma działanie rozmarynu na wzmocnienie na łbie do inhibicji na girach?? bo może to się wcale nie wyklucza...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Lip 03, 2006 9:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Vivien napisał:
Oczywiście nie wpadłam na to, żeby zapytać ile razy dziennie się tym maziać.

No to pytam Smile


Raz-dwa razy dziennie po prysznicu, na wilgotnę ciepłą skórę. Jak mi się chce to pod serum kładę kwasy owocowe 5%.


iwcia74 napisał:
Już wcześniej chciałam o to zapytać, jak dałaś Lenno przepis na płyn wzmacniający włosy, bo wtedy poszperałam o rozmarynie i mi wyszło że przeciwzapalny, antyseptyczny itd, ale do rzeczy - jak się ma działanie rozmarynu na wzmocnienie na łbie do inhibicji na girach?? bo może to się wcale nie wyklucza...


Bazowałam na tym, co napisała Baumannowa o rozmarynie:
Cytat:
rozmaryn jest inhibitorem dekarboksylazy ornityny, a w ten sam sposób działa Vaniqa - stosowany zewnętrznie lek, hamujący odrost włosów

http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=433
chociaż przyznaję, że nie udało mi się dokopać do większych szczegółów, więc to forma eksperymentu. Na pewno nie zauważyłam wzmocnienia włosów po rozmarynie (na nogach, bo na głowie owszem - jedno drugiego przecież nie wyklucza).

Wszystko ma swoje wady, taki inhibitor również. Po dłuższym czasie jak włosy zrobiły się cieńsze i słabsze - łatwiej je urwać niż wyrwać. Mój patent to pasta cukrowa (własnoręcznie ukręcona), a niedobitki traktuję pensetą Razz Z depilatorem elektrycznym można się pożegnać Wink


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Wto Sie 28, 2007 15:42, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pią Wrz 29, 2006 20:28
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:
Ponieważ obecnie mam regres laboratoryjny (tak to jest jak się nie pracuje w swoim zawodzie very happy), wybaczcie pytanie - czy to serum będzie zmniejszało odczucie bólu podczas depilacji, czy powinnam poszperać w "domowym hair inhibiotrze" podanym przez Lennę Question

Za sugestią dziewczyn postanowiłam rozpocząć depilację (tym co włoski wyrywa Mr. Green) w pewnych strategicznych miejscach szybciej niż 1cm powyżej łydek w ciągu roku Razz

Crumb, przeniosłam post tu, bo tu bardziej pasi Smile chociaż możesz zastosować każde serum z izoflawanami (to do geby też) grunt, żeby było odpowiednio dużo %

Teraz nie chce mi się specjalnie gimnastykować i robię najprostsze, czyli 2% izo, 5% alkoholu, 93% woda. Możesz tu coś ciapnąć dodatkowo jak ma zaplesnieć Wink niacinamide, aloes itepe ale jeśli chodzi o odrost włosów to zbędna sprawa.

Ból jest zdecydowanie mniejszy, bo włosy są słabsze (bardziej kruche, cieńsze, jaśniejsze, cebulki częsciowo niewykształcone). Bikini czy nie - efekty są, grunt jak juz pisałam to nie przerywanie nacierania - kilka dni przerwy w sojowaniu i znowu coś zaczyna kiełkować. Różnicę widać dość szybko, ale moze najpierw poserumuj się tydzień czy dwa, a dopiero później bierz za rwanie. Spora część wyjściowej ilości włosów nie odrasta.

Aha, serum bez lodówki dość szybko kiśnie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pią Wrz 29, 2006 20:52
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenno dzięki. Zobaczę co z tego wyjdzie, na razie mam obolałego palucha u nogi po tym jak próbowałam sobie depilnąć (Kota wiem, że lubisz takie zwroty Wink ) bikini (wbrew pozorom, w zdaniu występuje związek przyczynowo-skutkowy Mr. Green - usiąść na podłodze, zapuścić depilator, przyłożyć, po czym z bólu kopnąć nogą w łożko abzw )

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PaniKota


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623


Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 16:44
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


lubię love
a czym wcześniej robiłaś bikini? jeśli żyletką, to stosowanie depilatora grozi destrukcją nie tylko kości kończyn ale i mebli. Za to po kilkakrotnym wosku pachy już nie stanowią problemu, biorę depilator i nawet nie zaciskam zębów. Bikini jeszcze nie osłabło wystarczająco - a że mi się nie chce jeździć przez pól stolicy do kosmetyczki, to powiedzcie dobrzy ludzie czy owe izoflawony to to samo co mazidłowa soja i czy zadziałają jako hair inhibitor (włosowstrzymywacz Very Happy) bez alkoholu, wciepnięte do któregoś z serów maizdłowych?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 17:08
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Miejsca nie obejmujące nóg a wymagające depilacji traktuję gilettką lub kremem do depilacji - ostatnio tym:
http://www.wizaz.pl/produkty/baza/produkt.php?produkt=14802

Też liczę na te izoflawony, próbowałam też wosk w plastrach, ale to lepiej nie mówić

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 17:29
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ja takze muszę sie pozegnac z zyletką. Ponieważ juz pod pachami i bikini takie chaszcze zaczęły mi rosnąć, że nie wiem co będzie dalej Rolling Eyes .
Na rękach i nogach rosną mi takie liche włoski ,że golę się raz w miesiącu, a w tamtych miejscach lepiej nie mówić Mad . Więc chyba kupię sobie depilator, na początku do nóg, rąk i pod pachy (nie wiem jak wytrzymam ból), a okolice bilini będę traktowała kremem do depilacji.

A wosk w plastrach to jakoś leży u mnie, na rękach jakoś wszytskiego mi nie wyrywa, a na nogach mam naczynka popękane więc niezbyt się nadaje.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 21:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



PaniKota napisał:
czy owe izoflawony to to samo co mazidłowa soja i czy zadziałają jako hair inhibitor (włosowstrzymywacz Very Happy) bez alkoholu, wciepnięte do któregoś z serów maizdłowych?

Alkohol jest tam tylko dla wzmocnienia Wink może być bez albo z glikolem/gliceryną dla lepszego wchłaniania. Mówiąc izoflawony mam na mysli ekstrakt z ich odpowiednią zawartością.

W temacie depilacji - długo używałam depilatora, takiego 'na korbkę' Laughing z woskiem tez sobie nie radzę, więc zaczęłam kombinować z tą słynną pastą cukrową i o dziwo na ogół wychodzi mi odpowiednia konsystencja, która pozwala na zrobienie z masy kulki - kulkę toczy się po skórze i już. Mniej urywa niż depilator, czyli lepiej się sprawdza na słabych, wymierających od soi włosach. Aha, to nie metoda dla maksymalnych estetów Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mentha


Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 155


Wysłany: Sro Paź 04, 2006 20:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Poly napisał:
Ja takze muszę sie pozegnac z zyletką. Ponieważ juz pod pachami i bikini takie chaszcze zaczęły mi rosnąć, że nie wiem co będzie dalej Rolling Eyes .


Znalazłam coś takiego:

Oceanic, AA Deo Active Pure, Antiperspirant z kompleksem hair stop
Skład: Aqua, Aluminium Chlorohydrate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hydroxypropylcellulose, Allantoin, Panthenol, Hydrolyzed Soy Protein, Hypericum Perforatum Extract, Hamammelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Arnica Montana Flower Extract, Urea, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Menthol, Salicylic Acid, Parfum.

Włosowstrzymująco ma tutaj działać soja i oczar. No właśnie, skąd ten oczar?

Czy można by stworzyć specjalną wersję domowego inhibitora, zapobiegającą wrastaniu włosów (np. z kwasem salicylowym)?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sro Paź 04, 2006 22:28
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Najprostszym rozwiązaniem byłoby najpierw posmarowanie tonikiem salicylowym skóry (którego używamy do twarzy, dekolt itd) a potem posmarowanie domowym inhibitorem.
Chyba zeby stworzyć mix gotowy, tylko nie wiem jak zachowałby się kwas salicylowy , czy nie wytrąciłby się , rozwarstwił itd. Za takie kaprysy nie lubię go.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sro Paź 11, 2006 7:37
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



mentha napisał:
Włosowstrzymująco ma tutaj działać soja i oczar. No właśnie, skąd ten oczar?

Mentha, szukalam czegos na ten temat i nic. Prawde mowiac soja sama w sobie dziala skutecznie, z czasem jej dzialanie sie kumuluje - wczoraj wyciagnelam sobie pare wloskow.... palcami. To nowa metoda depilacji, ktora warto rozpropagowac Wink
Obecnie stosuje kwas mlekowy przed soja (zajrzyj do watku o peelingu kw. mlekowym) i jest bardzo dobrze - nic nie wrasta, a skora jest niezle nawilzona. Na pewno dziala lepiej niz tonik salicylowy.
Cytat:
Czy można by stworzyć specjalną wersję domowego inhibitora, zapobiegającą wrastaniu włosów (np. z kwasem salicylowym)?

Za niskie pH dla soi albo za wysokie dla kwasu, zeby zluszczal. Klopoty techniczne, o ktorych mowi Poly juz pomijam.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Sro Paź 11, 2006 19:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Oczar sam w sobie dziala przeciwzapalnie, wiec raczej pomaga wlosom niz zapobiega ich rosnieciu. Dodaja go czasami do szamponow i odzywek.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Lis 11, 2006 17:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Testuje na sobie metode z dopalaniem, czyli wkladka 30% glikolu polietylenowego do inhibitora, no i musze powiedziec, ze dziala swietnie. I tak odrost wloskow po depi jest nieznaczny, ale z glikolem mam wrazenie, ze przyhamowalo go prawie calkowicie. Jeszcze troche i bede lysa, moze kiszonka z glikolem to alternatywa dla lasera? Wink
W kazdym razie jestem na tak, stawiam tez, ze jako dodatek do serum ujedrniajacego twarz z izoflawonami glikol moglby rownie dobrze sie spisywac, a przynajmniej jest szansa, ze skoro wiecej i glebiej fitohormonow przeniknie, tym lepszy bedzie efekt ujedrniajacy.
Mozna zaopatrzyc sie w omikronie.

editnelam, bo za duzo nawijam Rolling Eyes


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Wto Sie 28, 2007 15:41, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 3
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Domowe Forum Urody
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB