nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Trądzik, łojotok a dieta

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Dieta i suplementy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Nie Lip 03, 2011 9:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


nie z tradzikiem, a wiecznie rozdetymi porami. poki co dziala tylko dieta niskotluszczowa, ktorej na dluzsza mete nie wytrzymuje i szukam prostszego sposobu.


dzieki

edit

wciaz nie wiem co z kasza i np ryzem Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pseudonim


Dołączył: 24 Paź 2009
Posty: 313


Wysłany: Pon Sie 01, 2011 16:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Kontynuując o kwasie fitynowym i moczeniu nasion itd.

Cytat:
J Nutr. 2003 Sep;133(9):2973S-7S.
Influence of vegetable protein sources on trace element and mineral bioavailability.
Hurrell RF.
Source

Institute of Food Science ETHZ, Laboratory of Human Nutrition, CH-8803 Rüschlikon, Switzerland. hurrel@ilw.agrl.etjz.ch
Abstract

Vegetable protein sources are often mixed with cereals for complementary feeding. Both contain high levels of phytic acid, which can inhibit trace element and mineral absorption. In adults, phytic acid has been reported to inhibit the absorption of iron, zinc, calcium and manganese but not copper. There are far fewer studies in infants. Phytic acid is a strong inhibitor of iron absorption in both infants and adults, but its influence on zinc absorption in infants seems to be modest and perhaps most important in children recovering from infection. The influence of phytic acid on calcium and magnesium absorption would seem of minor importance. Because iron and zinc deficiencies are widespread in infants and young children in developing countries, the bioavailability of iron and zinc from complementary food is a major concern. Iron absorption may be as low as 2-3% from porridge based on whole-grain cereals and legumes (phytic acid approximately 1 g/100 g) even in iron-deficient subjects. Decreasing phytic acid by 90% ( approximately 100 mg/100 g dried product) would be expected to increase absorption about twofold and complete degradation perhaps fivefold or more. More modest reductions in phytic acid content may not usefully improve iron absorption. Complete enzymatic degradation of phytic acid is recommended. If this is not possible, it is recommended that the molar ratio of phytic acid to iron in an iron-fortified food be <1, preferably <0.5. At these low levels of phytic acid (20-30 mg/100 g dried product), zinc absorption should be satisfactory.
PMID: 12949395 [PubMed - indexed for MEDLINE]


U dorosłych kwas fitynowy hamuje wchłanianie cynku, żelaza, wapnia i manganu ale nie miedzi.
Kwas fitynowy jest silnym inhibitorem wchłaniania żelaza u noworodków i dorosłych, ale jego wpływ na absorpcję cynku u dzieci wydaje się być mały. Wpływ kwasu fitynowego na wchłanianie wapnia i magnezu ma niewielkie znaczenie.
Wchłanianie żelaza z pełnoziarnistych kasz i roślin strączkowych może być niższe niż 2-3 %, nawet u osób z niedoborem żelaza - zwartość kwasu fitynowego to około 1 g/100 g. Zmniejszenie zawartości kwasu fitynowego o 90% (około 100 mg/100 g suszonego produktu) prawdopodobnie zwiększy absorpcję Fe dwukrotnie a kompletne zniszczenie kwasu fitynowego może zwiększyć absorpcję pięciokrotnie lub więcej.
Przy niskich poziomach kwasu fitynowego (20-30 mg/100 g suchego produktu), absorpcja cynku powinna być zadowalająca.
-----------------------------------------
Cytat:
Br J Nutr. 2002 Dec;88 Suppl 3:S281-5.
Bioavailability of minerals in legumes.
Sandberg AS.
Source

Department of Food Science, Chalmers University of Technology, PO Box 5401, SE 402 29 Göteborg, Sweden. ann-sofie.sandberg@fsc.chalmers.se
Abstract

The mineral content of legumes is generally high, but the bioavailability is poor due to the presence of phytate, which is a main inhibitor of Fe and Zn absorption. Some legumes also contain considerable amounts of Fe-binding polyphenols inhibiting Fe absorption. Furthermore, soya protein per se has an inhibiting effect on Fe absorption. Efficient removal of phytate, and probably also polyphenols, can be obtained by enzymatic degradation during food processing, either by increasing the activity of the naturally occurring plant phytases and polyphenol degrading enzymes, or by addition of enzyme preparations. Biological food processing techniques that increase the activity of the native enzymes are soaking, germination, hydrothermal treatment and fermentation. Food processing can be optimized towards highest phytate degradation provided that the optimal conditions for phytase activity in the plant is known. In contrast to cereals, some legumes have highest phytate degradation at neutral or alkaline pH. Addition of microbial enzyme preparations seems to be the most efficient for complete degradation during processing. Fe and Zn absorption have been shown to be low from legume-based diets. It has also been demonstrated that nutritional Fe deficiency reaches its greatest prevalence in populations subsisting on cereal- and legume-based diets. However, in a balanced diet containing animal protein a high intake of legumes is not considered a risk in terms of mineral supply. Furthermore, once phytate, and in certain legumes polyphenols, is degraded, legumes would become good sources of Fe and Zn as the content of these minerals is high.
PMID: 12498628 [PubMed - indexed for MEDLINE]

Zawartość minerałów w roślinach strączkowych jest duża, ale biodostępność jest niska ze względu na obecność kwasu fitynowego, który jest głównym inhibitorem wchłaniania żelaza i cynku.
Niektóre rośliny strączkowe zawierają również znaczne ilości polifenoli wiążących żelazo.
Ponadto, białko sojowe per se ma hamujący wpływ na wchłanianie Fe.
Biologiczne techniki przetwórstwa spożywczego, które zwiększają aktywność enzymów to: moczenie, kiełkowanie, obróbka hydrotermiczna i fermentacja.
W przeciwieństwie do zbóż, rośliny strączkowe mają najwyższy stopień degradacji fitynianu przy pH obojętnym lub alkalicznym.
Wykazano niedobór Fe w pożywieniu w populacjach, które w przeważającej części odżywiają się zbożem i roślinami strączkowymi, jednak wraz z dietą w której skład wchodzą białka zwierzęce nie zaobserwowano niedoborów Zn i Fe.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Nie Mar 25, 2012 8:07
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ostatnio mialam mocno okrojona diete i po pewnej przerwie siegajac po soczewice nie mam juz watpliwosci, ze dziala na mnie pryszczogennie.
niestety, bo bardzo ja lubie...
nie wiem czy chodzi o lektyny czy o cos innego.
musze przetestowac jeszcze nasza zwykla biala fasole.
takze polecam obserwacje pod tym katem.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Czw Maj 17, 2012 8:07
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Diet in Acne: Further Evidence for the Role of Nutrient Signalling in Acne Pathogenesis.
Cytat:
Recent evidence underlines the role of Western diet in the pathogenesis of acne. Acne is absent in populations consuming Palaeolithic diets with low glycaemic load and no consumption of milk or dairy products. Two randomized controlled studies, one of which is presented in this issue of Acta Dermato-Venereologica, have provided evidence for the beneficial therapeutic effects of low glycaemic load diets in acne. Epidemiological evidence confirms that milk consumption has an acne-promoting or acne-aggravating effect. Recent progress in understanding the nutrient-sensitive kinase mammalian target of rapamycin complex 1 (mTORC1) allows a new view of nutrient signalling in acne by both high glycaemic load and increased insulin-, IGF-1-, and leucine signalling due to milk protein consumption. Acne should be regarded as an mTORC1-driven disease of civilization, like obesity, type 2 diabetes and cancer induced by Western diet. Early dietary counselling of teenage acne patients is thus a great opportunity for dermatology, which will not only help to improve acne but may reduce the long-term adverse effects of Western diet on more serious mTORC1-driven diseases of civilization.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22419445

Pelny tekst jest tutaj
www.medicaljournals.se/acta/content/download...340/00015555-1358

jak przeczytam i przetrawie, to dopisze streszczenie

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karisma


Dołączył: 07 Cze 2012
Posty: 3


Wysłany: Czw Cze 07, 2012 12:33
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mój 17l.syn od dłuższego czasu ma problem z trądzikiem.zaostrza go mleko i czekolada-pewnie kakao. pomaga witamina b complex 2tabl dziennie i znika całkiemjednakże jak zaprzestaje ją łykać trądzik się wznawia. antybiotyki dzialaja przez chwile lub wcale a wit b cały czas podczas zażywania

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ayem
Administrator

Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 1116


Wysłany: Pon Cze 11, 2012 1:56
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



lenna napisał:
Nic nowego po raz kolejny, ale dorzucam do kolekcji:)

A pilot study to determine the short-term effects of a low glycemic load diet on hormonal markers of acne: A nonrandomized, parallel, controlled feeding trial.
Cytat:
Observational evidence suggests that dietary glycemic load may be one environmental factor contributing to the variation in acne prevalence worldwide. To investigate the effect of a low glycemic load (LGL) diet on endocrine aspects of acne vulgaris, 12 male acne sufferers (17.0 +/- 0.4 years) completed a parallel, controlled feeding trial involving a 7-day admission to a housing facility. Subjects consumed either an LGL diet (n = 7; 25% energy from protein and 45% from carbohydrates) or a high glycemic load (HGL) diet (n = 5; 15% energy from protein, 55% energy from carbohydrate). Study outcomes included changes in the homeostasis model assessment of insulin resistance (HOMA-IR), sex hormone binding globulin (SHBG), free androgen index (FAI), insulin-like growth factor-I (IGF-I), and its binding proteins (IGFBP-I and IGFBP-3). Changes in HOMA-IR were significantly different between groups at day 7 (-0.57 for LGL vs. 0.14 for HGL, p = 0.03). SHBG levels decreased significantly from baseline in the HGL group (p = 0.03), while IGFBP-I and IGFBP-3 significantly increased (p = 0.03 and 0.03, respectively) in the LGL group. These results suggest that increases in dietary glycemic load may augment the biological activity of sex hormones and IGF-I, suggesting that these diets may aggravate potential factors involved in acne development.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18496812?dopt=Abstract
warto chyba zaznaczyc tyle ze mowa nie o indeksie, a o ladunku glikemicznym, ktory jest wartoscia zalezna od indeksu i od ilosci:
Cytat:
Ładunek glikemiczny (ang. glycemic load) (ŁG) to sposób oceny zawartości węglowodanów w pożywieniu. Opiera się na dwóch zmiennych: wartości indeksu glikemicznego (IG) oraz rozmiarze standardowej porcji.

Przydatność ładunku glikemicznego w planowaniu diety opiera się na założeniu, że produkty o wysokim IG spożywane w małych ilościach dają taki same efekt w wyrzucie insuliny do krwi, jak produkty o niskim IG, za to spożywane w dużych ilościach. Różne produkty mają różną zawartość węglowodanów, na przykład stanowią one 50% bułki, ale tylko 25% ryżu. Również gotowana marchewka, którą odrzucał np. twórca Metody Montignaca mimo dosyć wysokiego IG nie powoduje dużego wyrzutu insuliny do krwi, bowiem zawiera tylko 7% węglowodanów.
(...)
Przykłady:

* 100 gramowy plasterek arbuza z wysokim IG=72 zawiera tylko 5 gramów węglowodanów, gdyż w większości składa sie z wody. Stąd rachunek 5*(72/100)=3,6. Ładunek glikemiczny jest więc niewielki.
* podobnie - 100 gramowa porcja makaronu ryżowego (IG=40) zawiera 22 gramy węglowodanów, a wiec ŁG wynosi 8,8 - czyli ponad dwa razy więcej niż w przypadku arbuza, mimo niższego IG.

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81adunek_glikemiczny


Clinical and Histological Effect of a Low Glycaemic Load Diet in Treatment of Acne Vulgaris in Korean Patients: A Randomized, Controlled Trial
http://www.medicaljournals.se/acta/content/?doi...5-1346&html=1 /full text/

u 17 badanych z lagodnym-srednionasilonym tradzikem 10-tygodniowa dieta o niskim ladunku glikemicznym zredukowala zmiany zapalne i niezapalne, a takze wielkosc gruczolow lojowych, stan zapalny i ekspresje zapalnych cytokin.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tomasson95


Dołączył: 31 Lip 2012
Posty: 2


Wysłany: Wto Lip 31, 2012 12:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Zrobiłem sobie jeden dzień bez węglowodanów i skóra jest w niesamowicie dobrym stanie (zważywszy na fakt, iż dzień wcześniej już po 2h od umycia zalegała na niej masakryczna ilość sebum). Nie zamierzam jednak do końca życia być na diecie niskowęglowodanowej, bo prowadzę aktywny tryb życia.

To, że cukier tak wpływa na moją cerę musi mieć jakieś podłoże. Może problem leży w przewodzie pokarmowym? Jak się z tego wyleczyć, żeby można było jeść wszystko bez ograniczeń?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Wto Lip 31, 2012 18:46
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
zdrowa wątroba piękna skórze doda

Powinno to byc motto forum zaraz przy drugim o tretinoinie Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Sie 04, 2012 6:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Tomasson95 napisał:
Zrobiłem sobie jeden dzień bez węglowodanów i skóra jest w niesamowicie dobrym stanie (zważywszy na fakt, iż dzień wcześniej już po 2h od umycia zalegała na niej masakryczna ilość sebum). Nie zamierzam jednak do końca życia być na diecie niskowęglowodanowej, bo prowadzę aktywny tryb życia.

To, że cukier tak wpływa na moją cerę musi mieć jakieś podłoże. Może problem leży w przewodzie pokarmowym? Jak się z tego wyleczyć, żeby można było jeść wszystko bez ograniczeń?

Insulinooporność i/lub zaburzenia we florze jelitowej - to tak na pierwszy ogień.
Zajrzyj też tu:
http://forum-urody.pl/kwas-liponowy,t567.html
http://forum-urody.pl/morwa-biala,t12018.html
http://forum-urody.pl/wplyw-pro...skore,t10609.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tomasson95


Dołączył: 31 Lip 2012
Posty: 2


Wysłany: Nie Sie 05, 2012 14:39
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Wielkie dzięki za te odnośniki. W najbliższym czasie zamierzam jeszcze zrobić badania na obecność pasożytów i candidy, a także morfologię z rozmazem.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ayem
Administrator

Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 1116


Wysłany: Pią Wrz 21, 2012 10:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Opis 5 przypadków chłopców w wieku 14-18 lat, u których pojawił się średnionasilony-ostry trądzik zaraz po rozpoczęciu suplementacji białkami serwatki.

Whey protein precipitating moderate to severe acne flares in 5 teenaged athletes. Cutis. 2012 Aug;90(2):70-2
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/PubMed/22988649

Troje z nich suplementowało się celem zwększenia masy mięśniowej, a dwóch pozostałych aby przytyć. Wszyscy słabo reagowali na leczenie doustnymi antybiotykami, miejscowymi retinoidami oraz nadtlenkiem benzoilu. Zmiany ustąpiły całkowicie u czterech po zaprzestaniu suplementacji, z czego jeden miał wysyp po wznowieniu suplementacji. Dwoje nie od razu zaprzestało suplementacji, z ktorych u jednego trądzik ustąpił po zaprzestaniu suplementacji w trakcie drugiego cyklu doustnej izotetinoiny.
Wszyscy ogółem używali co najmniej sześciu róznych marek serwatkowych suplementow w postaci shake'ów lub proszków.
Serwatka może być tym składnikiem nabiału, który wywołuje trądzik.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Gru 15, 2012 11:19
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dietary intervention in acne
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3408989/

Streszczenie później jak przetrawię ten trudny (dla mnie) tekst.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Gru 17, 2012 9:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mniej więcej przetrawiłam i chociaż mam mieszane wrażenia, to pokrótce rzecz streszczę.

Sprawa kręci się wokół leucyny, jej znacznego nadmiaru w typowej zachodniej diecie i fatalnych konsekwencji jakie z tego wynikają. Na wstępie warto jednak zaznaczyć, że autorem wszystkich poniższych publikacji jest jeden człowiek - profesor Bodo Melnik. Momentami czytając te teksty miałam wrażenie, że zafiksował się kompletnie na temacie i dorabia do praktyki jedyną słuszną (według siebie) teorię.
Druga rzecz - leucyna i jej zawartość w poszczególnych produktach. Przez dietę zachodnią rozumie się dietę obfitą, mocno przetworzoną, bogatą w węglowodany /w tym cukier/ i tłuszcz, z dużym udziałem mięsa i nabiału krowiego. Te dwa ostatnie składniki są traktowane jako najbogatsze źródła leucyny. Z kolei jako przeciwwaga dla zachodniej diety przedstawiana jest dieta wegetariańska i paleo (duża ilość błonnika i warzyw, mało nabiału). Moje nierozumienie sprawy polega na tym, że:
- w diecie paleo jest przecież z założenia dużo białka (mięsa, jajek etc)
- najbogatsze w leucynę produkty to wedle wielu źródeł wcale nie mięso i mleko krowie (pomijając serwatkę), a... strączkowe - z soją i soczewicą na czele
- w diecie wege jest dużo strączkowych i na ogół nabiału
- o fundowaniu sobie niedoboru leucyny nie powinno w ogóle się myśleć (polecą mięśnie, hemoglobina i nie tyko)
Tym niemniej COŚ W TYM JEST.

U niektórych problem zaczyna się tuż po urodzeniu, można powiedzieć, że niewyssany z mlekiem matki. Mleko zastępcze (pochodzenia głownie krowiego) jest o wiele bardziej bogate w leucynę niż mleko ludzkie. Jest to dość prawdopodobna przyczyna powstawania wczesnej otyłości u niemowląt, ponieważ leucyna nasila sygnalizację przez szlak mTOR:
Cytat:
Kinaza mTOR integruje także wiele szlaków sygnalizacyjnych komórki, w tym szlak insulinowy i czynników wzrostu, jak insulinopodobny czynnik wzrostu 1 i 2, oraz szlak mitogenów [1]. mTOR funkcjonuje również jako sensor komórkowego poziomu związków energetycznych, poziomu ATP[3] i stanu redoks[4]. Dysregulacja szlaku kinazy mTOR może być czynnikiem patogenezy różnych chorób człowieka, zwłaszcza nowotworów.
(...)
Kinaza mTOR funkcjonuje jako katalityczna podjednostka w dwóch różnych kompleksach białkowych, mTORC1 i mTORC2.
(...)
Kompleks 1 kinazy mTOR (mTORC1)
składa się z kinazy mTOR, białka raptor (ang. regulatory associated protein of mTOR), i białka mLST8/GβL (mammalian LST8/G-protein β-subunit like protein)[8][9]. Kompleksowi temu przypisuje się funkcję komórkowego sensora związków energetycznych-ATP-stanu redoks i funkcję regulowania syntezy białek [8][1]. Aktywność kompleksu mTORC1 jest stymulowana przez insulinę, czynniki wzrostu (m.in. IGF-1), czynniki osoczowe, kwas fosfatydylowy, aminokwasy (zwłaszcza leucynę) i stres oksydacyjny.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kinaza_mTOR

O wspomnianym związku pojenia niemowlaków preparatami na bazie krowiego mleka a wczesną otyłością i mTORC1 pisze oczywiście prof. Melnik:
Excessive Leucine-mTORC1-Signalling of Cow Milk-Based Infant Formula: The Missing Link to Understand Early Childhood Obesity
http://www.hindawi.com/journals/jobes/2012/197653/
zwracając uwagę również na to, że ważna jest także dieta kobiet w ciąży - ta bogata w leucynę zwiększa wielkość płodu i wagę urodzeniową, niekoniecznie w tym pozytywnym sensie.
Mowa jest w artykule o produktach, po spożyciu których najbardziej zwiększa się poziom leucyny: serwatka, mleko i ser. Jest również o oporności insulinowej wywołanej białkami mleka krowiego i o większej liczbie adipocytów u dzieci na mlecznej diecie ('programowanie na wczesnym etapie rozwoju'):
Cytat:
human overnutrition with leucine-rich protein sources provided by Western diet during pregnancy as well as postnatal infant feeding with leucine-rich infant formula may be fundamental factors promoting higher numbers of adipocytes, a long-term adverse effect of early adipogenic programming.

Dla zainteresowanych szczegółami niemowlęcymi - więcej w ostatnim linku.


Źródła na dokładkę:
Potencjalny związek między nowotworami prostaty a mlekiem, leucyną, insuliną i mTOR:
The impact of cow's milk-mediated mTORC1-signaling in the initiation and progression of prostate cancer
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3499189/
między cukrzycą typu 2 i otyłością:
Leucine signaling in the pathogenesis of type 2 diabetes and obesity
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3310004/
i ogólnie między zalewem chorób cywilizacyjnych a dietą:
Over-stimulation of insulin/IGF-1 signaling by western diet may promote diseases of civilization: lessons learnt from laron syndrome
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3141390/
Ciekawostka przyrodnicza - komórki czerniaka umierają przy niedoborze leucyny
http://kopalniawiedzy.pl/leucyna-czerniak-komor...K-autofagia,13076
Przy okazji tego ostatniego tak mnie naszło, że może nie tyle chodzi o zawartość leucyny w poszczególnych produktach, ale o to na ile są one zdolne do podnoszenia poziomu leucyny we krwi?

_________________________________________________

Przechodząc w końcu do rzeczy, czyli do skóry...

Dietary intervention in acne
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3408989/

- mTORC1 aktywuje SREBP (główny wewnątrzkomórkowy czynnik transkrypcyjny w procesie lipogenezy)
- leucyna nie dość, że wpływa bezpośrednio na mTORC1, co powoduje aktywację SREBP, to dodatkowo bezpośrednio ma wpływ na to, co dzieje się w gruczołach łojowych - służy za materiał budulcowy dla kwasów tłuszczowych i steroli w sebocytach (komórki produkujące sebum)
- nadaktywność mTORC1 zwiększa wydzielanie androgenów, testosteron zwiększa aktywność mTORC1 -> zamyka się błędne koło
- jest możliwe, ze izotretinoina ze swoim przeciwtrądzikowym działaniem zmniejsza w sebocytach aktywność właśnie mTORC1 (poprzez FOXO1)

Aby zrozumieć w pełni związek między trądzikiem a dietą, należy wziąć pod uwagę wszelkie możliwe czynniki, czyli glukozę, insulinę, IGF-1 i leucynę.
Dermatolodzy powinni uświadamiać pacjentów co do związku między dietą a trądzikiem, nie tylko po to, żeby celować w przyczynę zamiast skutku, ale też po to, by uchronić ich w przyszłości przed innymi chorobami cywilizacyjnymi jak cukrzyca, otyłość, nowotwory, być może Alzheimer. Wszystkie te schorzenia mają tak naprawdę jedno źródło.

Proponowana dieta:
- ograniczenie kalorii
- wyłączenie z diety prostych węgli, z cukrem na czele
- zwiększenie w diecie ilości warzyw (polifenole i flawonoidy są naturalnymi inhibitorami mTORC1; między innymi resveratrol, genisteina, kurkumina, EGCG, DIM i inne)
- rezygnacja z nabiału
- ograniczenie mięsa.

Tyle sam abstrakt.
Różnych zawiłości z pełnego artykułu streszczać nie będę, wybiorę tylko to, co jest ważne wg mnie / nowe (tzn nie przewijało się jeszcze w wątku) itp.
Co ponadto ma wspólnego leucyna z tym, o czym była mowa w poprzednich postach, czyli z androgenami, IGF-1 i całą resztą?
Zwiększony dowóz aminokwasów powoduje wzrost IGF-1, IGF-1 stymuluje aktywność 5-alfa reduktazy, która konwertuje testosteron w bezpośrednio szkodliwy dla skóry DHT. Bardzo prawdopodobne, że DHT ma wpływ na wychwytywanie aminokwasów BCAA (leucyna na czele) przez gruczoły łojowe i w ten oto sposób dzieje się ZŁO, bo gruczoł ma dużo materiału budulcowego na sebum.
Mam nadzieję, że nikt tego opacznie nie zrozumie. To nie leucyna jest tu głównym winowajcą, ale jest istotną (i niezbyt docenianą jak dotąd) składową tego procesu - razem z insulina, glukozą, IGF-1 i androgenami.

W tekście jest jeszcze próba wytłumaczenia mechanizmu działania izotretinoiny (streściłam), metforminy i nawet nadtlenku benzoilu poprzez modulowanie aktywności mTORC1.
_____________________________________________

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pią Sie 09, 2013 13:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Trochę świeżych obserwacji własnych.
Dzięki BP, selsun blue i całej reszcie nie mam problemu z trądzikiem, a skóra jest mocno gładka.
Jednak z rozwalonymi porami i mega łojotokiem, który mnie dopadł kilka tygodni temu - owszem i zaczęło to mnie przerastać.
Ok, gorąco jest, ale gębę swoją znam na tyle, że wiedziałam, że to nie od tego.
Winowajcą okazał się... spory udział tłuszczu w diecie. Jakiś czas temu zmniejszyłam znacznie ilość słodkiego i węglowodanów ogólnie, dowalając sobie na konto tłuszczu pod różną postacią. Efekt - ociekające lico.
Już po kilku dniach znacznego ograniczenia olejowego widzę wielką różnicę, nawet w tak gorący dzień jak wczoraj wyglądałam bardziej sucho niż wcześniej, gdy było chłodniej.

Nie jest to moje pierwsze odkrycie w temacie tłuszczowym, przy drastycznym ograniczeniu tłuszczu widziałam kiedyś praktycznie zamknięcie porów na twarzy, w co pewnie bym nie uwierzyła, gdyby nie była ona moja. I wciąż nie wiem o co w tym chodzi - dlaczego jest taki związek i reakcje są tak szybkie. Szperałam kiedyś po różnych niedoborach (wit.c, inozytol i inne składniki, które biorą udział w metabolizmie tłuszczu), ale w sumie mądrzejsza od tego nie jestem.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pią Sie 09, 2013 20:43
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Przy spozywaniu max 10% tluszczu dziennie , pozbylam sie przetluszczajacej skory w stefie T, malo tego , moja skora przestala sie zapychac. Az niechcialo mi sie wierzyc ze mam pierwszy raz w zyciu matowe czolo.
Tylko zaznacze ze max 10% to jest bardzo malo tluszczu. Trzeba zrezygnowac ze smazenia , dodawania oleju do salatek , masla, margaryn i calej reszty. Na 2000 kalorii te 10% tluszczu to bedzie np jedno avokado na dzien albo garsc orzechow, pestek.

Wiec dieta jest kluczem w poprawieniu wygladu skory przetluszczajcej sie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
do


Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 81


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 8:45
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


celne uwagi, ale chyba takie żywienie nie jest zdrowe? ja mogę też potwierdzić, że kiedy zajadałam się olejami znacznie podwyższyło się przetłuszczanie, kłopoty z cerą.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
malinowa


Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 2030


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 9:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


ciężko jest taką dietę stosować bo przecież tłuszcz jest i w nabiale, i w mięsie, i w rybie
pamiętam jak wcinałam same surowe warzywa i troszkę owoców, przetłuszczania w strefie T nie miałam, na głowie również

Do, nadal stosujesz calcium pantothenicum? z tym samym rezultatem- zmniejszenie łojotoku?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 10:04
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dlaczego dieta niskotłuszczowa jest niezdrowa?
Z tego, co pamiętam, to nie można zjechać chyba poniżej 40g tłuszczu na dobę (albo 20g? Rolling Eyes), bo pojawiają się zaburzenia wchłaniania witamin.
Na pewno jest ona ciężka do wprowadzenia w życie i ja na niej długo nie wytrzymywałam, jak dotąd przynajmniej, ale chwilowo jestem tak zdeterminowana, że kto wie?
Tak sobie myślę, że spokojnie w 40g dałoby się radę zmieścić - chuda ryba / mięso (pierś indyka 0.7% tłuszczu)/ jajka, kasza itp. - przygotowane bez tłuszczu. Do surówki czy duszonych warzyw dodać niedużo oleju i będzie ok, chociaż wiadomo, że wszystko lepiej smakuje pływające w masełku i w tym jest problem. O nabiale w przypadku kłopotów ze skórą powinno się zapomnieć, taka jest prawda.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 10:39
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A tu coś z innej beczki. Nie mam pomysłu tylko, gdzie to wkleić - rzecz o ciężkiej chorobie, jaką jest trądzik odwrócony, leczony jak dotąd z dobrym skutkiem jedynie chyba operacyjnie.

New perspectives in the treatment of hidradenitis suppurativa: Surgery and brewer's yeast-exclusion diet.
Cytat:
BACKGROUND:

Hidradenitis suppurativa (HS), or acne inversa, is a chronic inflammatory skin disease characterized by abscesses, fistulating sinus tracts, and scarring. The exact pathogenesis of this disease remains unclear. We present our experience with HS and a possible cause of the disease and offer a surgical and clinical treatment that allows for disease resolution.
METHODS:

We studied 12 patients who presented with axillary and perineal fistulas and underwent surgical excision (repaired by skin grafts or healing by secondary intention) or localized treatments followed by diet modification. All patients were found to have a specific immunology IgG reaction to brewer's yeast and wheat and were put on a controlled brewer's yeast-free diet for 12 months and followed monthly.
RESULTS:

The diet demonstrated immediate stabilization of their clinical symptoms, and the skin lesions regressed over the 12-month treatment period. Similarly, all the patients demonstrated an immediate recurrence of skin lesions following accidental or voluntary consumption of beer or other foods containing brewer's yeast or wheat. The patients also demonstrated a return of their quality of life and activities, including the reestablishment of sexual activity in the patients with inguinal and perigenital lesions.
CONCLUSION:

The results of the investigation suggested that the patients had severe reactions to brewer's yeast. Surgery followed by the elimination of the foods containing or made with the yeast resulted in a rapid stabilization of the dermatologic manifestation and a slow, but complete, regression of the skin lesions within a year. Despite the small number of patients in our study, our study could provide the basis for extensive and multicentric studies in order to better investigate this disabling and rare disease.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23891479

W skrócie dla zainteresowanych: nadwrażliwość na drożdże piwne i pszenicę jest możliwą praprzyczyną ropni mnogich (stwierdzono obecność przeciwciał IgG u wszystkich 12 badanych osób). Roczna dieta z całkowitym wykluczeniem tych składników (pieczywo, piwo itd.) może spowodować powolny, ale całkowity zanik ropni. I odwrotnie - celowe bądź przypadkowe spożycie drożdży i/lub pszenicy skutkuje nawrotem.
Próbka niewielka, więc na pewno sprawa będzie jeszcze dalej zgłębiana.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 17:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



do napisał:
celne uwagi, ale chyba takie żywienie nie jest zdrowe? ja mogę też potwierdzić, że kiedy zajadałam się olejami znacznie podwyższyło się przetłuszczanie, kłopoty z cerą.


Dieta niskotluszczowa nie jest niezdrowa ale jak najbardziej pro zdrowotna. Oczywiscie nikt tu nie pisze o 100% zlikwidowaniu tluszczu, poniewaz to jest niezdrowe, ale trzymaniu sie ok 10% granicy.
mozna poczytac o tym np tutaj:
http://foodnsport.com/store/the-80-10-10-diet-book-dr-doug-graham

http://www.nealbarnard.org/

http://www.amazon.com/dp/1932100660

http://www.drmcdougall.com/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
do


Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 81


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 18:50
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


hm.. jak mówicie, trudna taka dieta jest w utrzymaniu. zresztą człowieka smak mówi, że tłuszcz mu jest potrzebny. pokarm "niskotłuszczowy" zwyczajnie nie smakuje.. nie bez powodu. tłuszcze są konieczne dla prawidłowego rozwoju, potem utrzymaniu odpowiedniej relacji niszczenia starych struktur / powstawania nowych, gospodarki hormonalnej prawidłowej itd. naturalna żywność ma odpowiedni dla człowieka komponent tłuszczy i wydaje mi się, ze nie powinniśmy tego na siłę zmieniać. dlatego ja bym się bała stosować długoterminowo tego typu dietę. pewnie, olejów może nie należy sobie dolewać, zresztą ostatnio czytam wiele opracowań na temat szkodliwości olejów, ich prooksydacyjnych efektów.

malinowa - tak, 500mg do 1 g ale ostatnio się zapominam (wielkie te wszystkie tabletki, ciężko tak takie wielkie coś łykać i łykać dzień w dzień Wink ) i widzę że przetłuszczanie jest coraz mniejsze i mniejsze.. nie wiem czy to ma związek z czymkolwiek oprócz.. mojego wieku. mam 34 lata i może moje hormony mają się już inaczej niż kiedyś?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sob Sie 10, 2013 20:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


do moj zoladek odzwyczil sie od wysokotluszczowych potraw, po prostu dostaje ogromnego bolu i rozwolnienia. Takze pokarm wysokotlusczowy nie smakuje mi , malo tego, nie chce mi przejsc przez gardlo.
Wiec wszystko kwestia przyzwyczajenia, tak samo jak po piciu herbaty z cukrem zaczynamy pic bez cukru. Na poczatku nie smakuje nam, ale jak sie przyzwyczaimy to herbata z cukrem nam nie przjedzie przez gardlo Wink .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
do


Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 81


Wysłany: Nie Sie 11, 2013 9:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Smile nie mówię o wysokotłuszczowym jedzeniu. mówię o zwyczajnym jedzeniu, często co niskotłuszczowe wymaga dodatkowej obróbki, np mleko. a co dziwne, są już badania na temat szkodliwości mleka (trądzik) i co ciekawe bardziej podejrzewane jest mleko odtłuszczone niż takie zwykłe.
oj oj, herbata + cukier to nie natura Smile cukier jest przetworzoną substancją, niedostępną w przyrodzie w takiej kondensacji jak my to stosujemy np słodząc herbatę. Herbacie z cukrem mówimy nie, dziękuję Smile I właśnie, kiedy człowiek zaczyna spożywać to co naturalnie jest dostępne, zauważa, że wszelkie świństwa, którymi był karmiony to na prawdę świństwa Smile jego smak zaczyna być drogowskazem, już nie jest oszukiwany. Ja np od wielu lat nie słodzę napojów i w życiu nie wypiłabym herbaty z cukrem, świństwo straszne Smile zabija smak herbaty. w ogóle nie znoszę słodkiego, nie rozumiem wielbienia czekolad, ciastek, drożdżówek itd. Dla mnie może nie istnieć Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
do


Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 81


Wysłany: Nie Sie 11, 2013 9:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


no właśnie.. chyba wrażliwość osobnicza na konkretne produkty też ma znaczenie. wydaje się również że nadwrażliwość wzrasta wraz ze wzmożoną dostawą produktów nieodpowiednich, wysokoprzetworzonych. Widziałam programy lekarzy (gł amerykańskich), którzy proponują takie swoiste odtrucie, spozywanie prostej zywności, małoskomplikowanej i powoli dodawanie nowych elementów, kiedy obserwowane jest pogorszenie (różne choroby) wskazuje to, że z tą substancją mamy kłopot. Kiedy damy odetchnąć jelitom, często możemy spożywać coraz bardziej różnorodną żywność, nie szkodzi tak wszystko jak wcześniej. Jakby nie patrzeć.. jelita to wrota do naszego organizmu. Co wpuścimy, tam będzie..

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mike


Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 212


Wysłany: Nie Sie 11, 2013 11:11
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Slodzona herbata jest ohydna...ja rowniez nie stosuje cukru od kilku lat.A jesli chodzi o slodycze,mam podobnie,nie rozumiem calego uwielbienia dla tych wszystkich naszprycowanych chemia i cukrem batonikow,ciast i innych.Zdecydowanie bardziej wole zrobic sobie w domu sam tarte owocowe bez cukru,niz kupic cos podobnego w pierwszej lepszej cukierni.
Nie rozumiem rowniez ludzi,ktorzy stoluja sie w macach,heklolitrami pija pepsi albo "na poprawe humoru" pozeraja cale kubelki lodow czekoladowych (ktore z prawdziwymi lodami maja niewiele wspolnego).I wreszcie,nie rozumiem jak mozna napelniac kieszenie producentom takiego chlamu i niszczyc sobie przy okazji zdrowie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Sie 12, 2013 6:29
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Trochę a propos tego, o czym pisze Do:

Histamine intolerance--possible dermatologic sequences
Cytat:
Although histamine intolerance (HIT) is not very frequently encountered, it can have serious consequences. Food intolerance is a non allergic hypersensitivity to food that does not include the immune system even though the symptoms are similar to those of IgE-mediated allergic reactions. HIT apparently develops as a result of an impaired diamine oxidase (DAO) activity due to gastrointestinal disease or through DAO inhibition, as well as through a genetic predisposition which was proven in a number of patients. The intake of histamine-rich foods as well as alcohol or drugs which cause either the release of histamine or the blocking of DAO can lead to various disorders in many organs (gastrointestinal system, skin, lungs, cardiovascular system and brain), depending on the expression of histamine receptors. Dermatologic sequels can be rashes, itch, urticaria, angioedema, dermatitis, eczema and even acne, rosacea, psoriasis, and other. Recognizing the symptoms due to HIT is especially important in treating such patients. The significance of HIT in patients with atopic dermatitis in whom the benefit of a low histamine diet has been proven is becoming increasingly understood recently. Because of the possibility of symptoms affecting numerous organs, a detailed history of symptoms following the intake of histamine-rich foods or drugs that interfere with histamine metabolism is essential for making the diagnosis of HIT. Considering that such symptoms can be the result of multiple factors, the existence of HIT is usually underestimated, but considerable expectations are being made from future studies.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23814966

Czyli o związku różnych problemów skórnych (m.in. AZS, trądzik, rosacea) z nietolerancją histaminy, wynikającą między innymi z niedoboru oksydazy diaminowej (DAO). Odnośnie tego ostatniego, to wstawiam link, który już kiedyś gdzieś wrzucałam:
http://www.pecherz.pl/dieta.html#Dieta-niskohistaminowa
Chcąc poeksperymentować z dietą eliminacyjną, warto mieć na uwadze w/w produkty.
I jeszcze o DAO:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,32,109327980,,Ko...iaczkami.html?v=2

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
piernik


Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 92


Wysłany: Pon Sie 12, 2013 7:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



do napisał:

oj oj, herbata + cukier to nie natura Smile cukier jest przetworzoną substancją, niedostępną w przyrodzie w takiej kondensacji jak my to stosujemy np słodząc herbatę. Herbacie z cukrem mówimy nie, dziękuję Smile

A herbata to taka nieprzetworzona natura? A miód, czyli skoncentrowana glukoza i fruktoza to nie natura?


do napisał:
I właśnie, kiedy człowiek zaczyna spożywać to co naturalnie jest dostępne

A co to jest "naturalne"? Ciekawe czy kiedykolwiek miałas okazje jeść naturalne, czyli dzikie odmiany powszechnych dzisiaj produktów. Wątpię.


do napisał:
w ogóle nie znoszę słodkiego, nie rozumiem wielbienia czekolad, ciastek, drożdżówek itd. Dla mnie może nie istnieć

Słowa kluczowe "palatability" i "reward system". Jak słusznie zauważyłaś w następnym poście, to jest kwestia osobnicza.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mike


Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 212


Wysłany: Pon Sie 12, 2013 11:43
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



piernik napisał:

A herbata to taka nieprzetworzona natura? A miód, czyli skoncentrowana glukoza i fruktoza to nie natura?


No ale herbata to przeciez tylko zwykle wysuszone liscie,co w tym nie naturalnego?Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
piernik


Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 92


Wysłany: Pon Sie 12, 2013 12:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Mike napisał:

No ale herbata to przeciez tylko zwykle wysuszone liscie,co w tym nie naturalnego?Smile

Nie tylko, to tylko jeden z procesów, którym poddaje sie liście herbaty. Oprócz tego jest pita relatywnie krótko.
Z mojej strony to była taka prowokacja Wink, bo zapanowała jakaś niezrozumiała moda na "naturalność" jedzenia, kiedy to jedzenie jest o początku istnienia rolnictwa modyfikowane i nie ma wiele wspólnego ze swoimi naturalnymi, dzikimi praszczurami. Nie mówiąc już o tym, że co jest naturalnego w całorocznym spożywaniu produktów z wszystkich stref klimatycznych i odległych części świata.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mike


Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 212


Wysłany: Wto Sie 13, 2013 11:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Wydawalo mi sie,ze ta "lepsza" herbata,lisciasta,nie zmielona i nie kupowana w torebkach,jest calkiem ok,ale moze masz racje.

Co do "naturalnosci" jedzenia,to ok,jesli mowimy o jedzeniu z supermarketu czy nawet o produktach z okolicznego warzywniaka,ktore sa rowniez naszprycowane pestycydami,zapewne nie jest to trafne okreslenie.
Ale jesli ktos posiada swoj ogrodek,w ktorym sadzi wlasne warzywa,albo sad w ktorym ma owoce,lub tez hoduje sobie na wlasnym podworku kury,z ktorych ma pozniej eko jajka za friko,to chyba jednak w tych przypadkach,slowo naturalny,to dobre okreslenie?Smile U nas ,na osiedlu,wiekszosc ludzi tak robi,w tym moja rodzina.

Tak na marginesie,zawsze staram sie wspierac okoliczne osiedlowe warzywniaki,a owoce i warzywa ,zawsze kupuje te sezonowe.Nie podoba mi sie to,ze np banany czy inne owoce,plyna sobie do mnie z chile czy innej kostaryki tygodniami,mega naszprycowane chemia,przy okazji tracac ,znikome i sladowe,ilosci witamin,ktore jeszcze w sobie mialy.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 4 z 5
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Dieta i suplementy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB