nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Smoking cigarettes, czyli palenie i jego rzucanie

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Ogólna tematyka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Wto Lis 20, 2007 10:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



agatapas napisał:
No to mamy wszystko wyjaśnione Very Happy

Ja tam jestem ciekawa co u Lenny Smile

Wciaz pale, ale dzieki tabexowi zjechalam z 15-16 ostatnio wypalanych sztuk dziennie do 7-8 i to bez bolu. Tabex juz dawno rzucilam w kat, a zmniejszone jaranie sie utrzymuje. Wiem, ze to moze zle wygladac, ale chyba predzej mi wyjdzie stopniowe ograniczanie niz sztywny zakaz - wystarczy, ze sobie czegos zabraniam i wylaza ze mnie wszystkie obsesje Rolling Eyes co ciekawe efekt czerwonej geby, o ktorej wczesniej pisalam zniknal kilkadziesiat minut po zajaraniu...

co do wplywu samej nikotyny na skore, to pamietam ze kiedys czytalam tekst, wedle ktorego plasterki nikotynowe powoduja miejscowa wzmozona synteze kolagenu, wiec chyba faktycznie to nie nikotyna robi skorze kuku, a bardziej smola. moze probuje sie pocieszac, ale po tym co wyczytalam w tym tekscie o wplywie petowania na skore, tak sobie mysle, ze czesc (moze nawet spora) tych zmian niweluja retinoidy. plus antyoksydanty oczywiscie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Wto Lis 20, 2007 11:31
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenna, ja czytałam że nikotyna w czystej formie nie jest zła. Najgorsze jest to co jest spalane w fajce. Czyli smoła i inne substancje chemiczne, które powstają w wyniku palenia tytoniu.

Ja wolę nie wiedzieć co tam jest. Ja wiem jedno, fajki nie służą mojej skórze. Niestety ja mam też obsesję na punkcie swojej wagi.

Obsesja jest niestety literalna. Nie toleruję choćby kilkograma lub dwóch więcej ponad normę, bo dostaję świra.

Teraz niestety na zimę dosłownie walczę ze swoim ciałem, które za wszelką cenę pragnie mieć większą podsciółkę tłuszczową.

Zawzięłam się jednak i zamierzam maksymalnie się wychudzić, aby rzucić palenie na początku grudnia.

Ja jestem jednak zwolenniczką metod radykalnych, czyli żadnego ograniczania. Ograniczanie z mojego doświadczenia jest średnio skuteczne.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Czw Sty 10, 2008 11:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ok - informuję, że wprawdzie z opóźnieniem ale udało mi się rzucić.

Nie palę od 4 dni. Jest mi cholernie ciężko i mam słabą wolę, ale się trzymam.

Staram się za wszelką cenę nie żreć zamiast fajek. Trzymam się dzielnie.

Dzien nagle zaczyna wydawać się dłuższy. Nie wiem czy wytrzymam, ale mam taką nadzieję. Mam niestety gorszą motywację niż poprzednio. Nie czuję się mocna w swoim postanowieniu.

Okleiłam się plasterm i jakoś leci. Dla rzucających i chcących skorzystać z plastrów - nie polecam plastrów nicorette. W mojej opinii niquitin lepiej zwalcza głód nikotynowy.

Tyle na razie. Mam nadzieję, że będę dzielna.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Czw Sty 10, 2008 11:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Agato, gratuluję decyzji i trzymam kciuki.
Pewnie wiesz, że bardzo ważna jest dieta bogata w witaminy (lub suplementacja) B1, B6, B12, minimum 200g wit C dziennie, czyli dużo owoców, warzyw, soków, niegazowanej wody mineralnej. Myślę, że w podbramkowych sytuacjach warto byłoby spróbować akupunktury i nade wszystko aromaterapii - są różnego rodzaju olejki stosowane w uzależnieniach oraz typowe stosowane w depresji, nerwowości, niepokoju, 'ponurym nastroju', czyli stanach umysłu, które mogą wystąpić po odstawieniu papierosów.
Użyteczne olejki (przepraszam, nie przetłumaczam piszę pod presją czasu):
vetiver, helichrysum, rose otto, spikenard, narcissus, basil, frankincense, benzoin, marjoram, bergamot, chamomile roman, juniper, patchouli, bay, clary sage, nutmeg, cistus.

Są jeszcze konkretne kombinacje na rozdrażnienie, nerwowość itp. ale na razie nie przerabiałam (ponad 400stron). źródło; "The fragrant mind" Valerie Ann Worwood. Dodam, że Valerie jest światowej sławy znawczynią aromaterapii.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1685


Wysłany: Sro Sty 16, 2008 12:54
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Palenie oznacza problemy ze słuchem
Cytat:
Naukowcy z Yale University zauważyli, że jeśli nastolatek pali lub jego matka paliła, będąc w ciąży, zwiększa to ryzyko wystąpienia zaburzeń słyszenia. Podczas badań 67 osób w wieku od 13 do 18 lat okazało się, że w rozpraszającym, np. hałaśliwym, otoczeniu te z nich, które na co dzień stykają się z dymem nikotynowym, mają trudności ze skoncentrowaniem się i zrozumieniem mowy (New Scientist).

Tego typu oddziaływania wpłynęły na istotę białą, która odpowiada za przekazywanie sygnałów. Po wykonaniu badań obrazowych wyszło na jaw, że nastolatki, które palą lub których matki paliły w ciąży, częściej mają więcej istoty białej. Wcześniejsze studia unaoczniły, że nadmiar istoty białej u dziecka oznacza zaburzenia w przewodzeniu i interpretacji bodźców słuchowych. Dzieje się tak, ponieważ substancja biała nie synchronizuje się z resztą mózgu.

Według neurologów, nadmiar istoty białej to wynik stymulowania acetylocholiny przez nikotynę.

http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_5474.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Czw Sty 17, 2008 11:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


No to dobrze, że zaczęłam w miarę późno palić, a moja matka nie paliła w ciąży (tzn. pewnie pociągała trochę ale w ograniczonym zakresie).

No i dalej nie palę ....

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Pią Sty 18, 2008 8:18
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


gratulacje Agata i trzymam kciuki Smile a jak skora i wyrzucanie zlogow z pluc?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Pią Sty 18, 2008 11:15
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


O kurcze jaki dziś mam kryzys - normalnie będzie sukces jak nie polecę po szlugi do kiosku. Zbliża się koniec drugiego tygodnia niepalenia i wiedziałam, że tak będzie. Poza tym pogoda jest pod psem, na niczym nie mogę się skupić.

Jeśli chodzi o obserwacje skórne, to paradoksalnie skóra mi się pogorszyła. Wynika to pewnie z jakiejś alergii ale mam fatalną kaszę na skórze, która jest czerwona i piecze. Nic na to gówno nie pomaga więc dziś zapodam sobie Locoid może zejdzie.

Najśmieszniejsze jest to, że ta kasza pojawiła się na mojej skórze po tygodniu od rzucenia palenia, a ja w tym czasie nie zmieniłam żadnego kosmetyku - tak więc nie wiem co jest przyczyną.

Płuca mi się nie czyszczą i czuję się wcale nie lepiej. Nie śpię lepiej.

Jedyna rzecz która zdarzyła się bardzo szybko to poprawa samopoczucia mojego uzębienia, ale to wszystko.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Pon Sty 28, 2008 15:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


o co chodzi z tym uzebieniem Agata? ja Ci bardzo, bardzo kibicuje z oddali, a nie pisze bo wstyd mi okropnie ze sama jaram Crying or Very sad

pisz jak idzie porzucanie nalogu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Pon Sty 28, 2008 15:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


a propos petow - wylaczaja one SIRT1 (bylo o tym w watku o ograniczeniu kalorycznym), czyli krotko mowiac kiszka. czesciowa odtrutka - resveratrol (+dieta mniej zrec, dopisek wlasny;))

Sirtuin SIRT1 anti-aging gene suppressed by cigarette smoke
Cytat:


Researchers studying resveratrol, Nrf2 and other antioxidant boosters to reverse lung damage from inflammation and accelerated aging.

A University of Rochester scientist discovered that the toxins in cigarette smoke wipe out the sirtuin SIRT1 gene that plays a vital role in protecting the body from the effects of premature aging. Without the benefit of this gene’s activity we not only age faster – but the lungs are left open to destructive inflammation and diseases such as chronic obstructive pulmonary disease (COPD) and lung cancer.

By identifying the Sirtuin (SIRT1) gene’s role in pulmonary disease, scientists also hope to find ways to restore it and jump-start lung healing. They’ve begun testing the powerful antioxidant resveratrol, which is extracted from red grape skins, to develop a treatment to target SIRT1 and reverse lung damage, or at least enhance the way standard COPD therapies work.

“This novel protein will allow us to program our body’s immune-inflammatory system against lung damage and premature aging. The hallmark of this discovery is that we may be able to provide remedies to millions of smokers who would like to quit but cannot kick their addiction, and millions of former smokers who, despite quitting, remain at risk for illness as they age,” said Irfan Rahman, Ph.D., associate professor of Environmental Medicine and an investigator in the University of Rochester’s Lung Biology and Disease Program.

The research was published in two separate studies, in the American Journal of Respiratory Critical Care Medicine (online January 3, 2008) and in the American Journal of Physiology (December 27, 2007).

Approximately 23 million Americans have COPD, which is induced by inflammation and results in progressive breathlessness. By the year 2020, it is expected to be the third leading cause of death worldwide; today at least 9 percent of the elderly population is estimated to suffer from debilitating lung conditions.

Rahman has spent years studying how the 4,700 toxic chemical compounds in cigarettes assault lung tissue. He also focuses on why some people seem genetically predisposed to develop lung diseases while others are more fortunate, despite being smokers.

SIRT1 plays a pivotal role in the puzzle. It belongs to the sirtuin class of genes that regulate chronic inflammation, cancer and aging. When SIRT1 is highly active, or over-expressed in mice, worms and fruit flies, their life spans are greatly increased. Recent studies also show that SIRT1 plays a positive role in stress resistance, metabolism, apoptosis and other processes involved in premature aging. However, environmental stress such as cigarette smoke or pollution can decrease production of SIRT1 in the lungs.

In collaboration with Vuokko L. Kinnula, M.D., at Helsinki University Hospital in Finland, Rahman’s team studied the levels of SIRT1 in the lungs of nonsmokers and smokers with and without COPD. Thirty-seven patients from Helsinki who were undergoing either a lung resection for suspected cancer or a lung transplant, volunteered to provide tissue samples for the study. Researchers confirmed that SIRT1 was significantly lower in smokers who had COPD and in smokers who did not have disease, compared to nonsmokers.

The next step was to investigate what pathways lead to the depletion of SIRT1. Researchers found that Sirtuin also plays a role in regulating the entire chemical signaling system that protects the lungs from smoke and pollution. They investigated how SIRT1 relates to another key protective molecule, Nrf2, a transcription factor. Just as in the case of SIRT1, an airway deficient in Nrf2 is weak and inflamed and more prone to conditions such as COPD, researchers found.

Nrf2 was also important because it directly regulates several antioxidant genes such as gluthathione (GSH), the most abundant cellular antioxidant responsible for detoxifying the airways. Therefore, the pathway from SIRT1 to Nrf2 ultimately leads to the depletion of GSH, exacerbating the organ’s aging process.

“You can be 45 years old and look great on the outside, but if you are a smoker or former smoker, your lungs can easily be 60 years old because of the chemical assault,” Rahman said.

Other University of Rochester research teams are investigating the Nrf2 pathway and various ways to boost fundamental genetic changes in the body that would arm it with amplified natural antioxidants. The result could be the development of a target for new drugs in addition to resveratrol derivatives that would modify the activity of anti-aging genes like the sirtuins (SIRT1) and Nrf2 (Courtesy of EurekAlert!, a service of AAAS).

http://ihealthbulletin.com/blog/2008/01/24/sirt...-cigarette-smoke/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Pon Sty 28, 2008 20:42
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
o co chodzi z tym uzebieniem Agata? ja Ci bardzo, bardzo kibicuje z oddali, a nie pisze bo wstyd mi okropnie ze sama jaram Crying or Very sad

pisz jak idzie porzucanie nalogu.


Z zębami jest tak, że po rzuceniu palenia widzę zdecydowane działanie past wbielających, brak osadu na zębach. Jednoczesnie nie mam "trampka" w gębie po przebudzeniu.

A teraz relacja z rzucania. Dwutygodniowy największy kryzys strasznie mnie przypilił i niestety zapaliłam, alw pety mi nie smakowały. Paliłam więc bez przekonania przez 3 dni, po maxt 3 papierosy dziennie, w końcu stwierdziłam, że to bez sensu. Przestałam palić. No ale w ten piątek na imprezie popłynęłam i wypaliłam paczkę w ciągu dnia i nocy. Tak się przejarałam, ze nastepnego dnia sama myśl o pecie wywoływała we mnie dreszcze.

Tak więc znowu nie palę i tym razem, nie zamierzam juz się złamać. Nie wiem co się stało ale straciłam przyjemność palenia.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kukuryna


Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 120


Wysłany: Wto Maj 06, 2008 20:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Bierne palenie groźniejsze, niż sądziliśmy
Cytat:
Nawet krótkotrwała ekspozycja na dym tytoniowy wywiera znaczący wpływ na zdrowie - donoszą naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco. Dane zawarte w przygotowanej przez nich publikacji mogą stać się istotnym argumentem w debacie na temat szkodliwości palenia oraz ewentualnych kroków prawnych mających na celu ograniczenie palenia w miejscach publicznych.

W trakcie eksperymentu badacze dowiedli, że nawet krótka 30-minutowa ekspozycja na dym papierosowy o stężeniu porównywalnym do tego spotykanego w barze może mieć niekorzystny wpływ na zdrowie. Stwierdzono, że nawet przy tak krótkim czasie inhalacji może dojść do uszkodzenia naczyń krwionośnych u młodych, zdrowych osób. Na domiar złego zawarte w dymie substancje upośledzają funkcjonowanie naturalnych mechanizmów naprawczych, uruchamianych w odpowiedzi na zawarte w powietrzu toksyny. Niekorzystny wpływ wchodzących w skład dymu papierosowego związków utrzymuje się nawet do 24 godzin.

W ramach eksperymentu przeprowadzono kolejno dwa badania na grupie zdrowych, młodych ochotników w wieku od 29 do 31 lat. W pierwszej fazie badania eksponowano ich przez 30 minut na dym papierosowy o stężeniu porównywalnym do tego spotykanego w typowym barze. Kolejny etap badania polegał na wdychaniu, również przez pół godziny, świeżego powietrza. Ze względu na czas potrzebny do zniwelowania efektów wywołanych przez dym tytoniowy drugą część eksperymentu przeprowadzono dopiero na drugi dzień.

Po każdej inhalacji przeprowadzono u ochotników tzw. dopplerowskie badanie ultrasonograficzne (pozwala ono ocenić przepływ krwi przez naczynia krwionośne) oraz analizę pobranych próbek krwi. Oba te badania powtarzano tuż przed ekspozycją na czyste bądź skażone powietrze, następnie natychmiast po zakończeniu inhalacji, a także po godzinie, 2,5 godziny oraz po dobie od zakończenia odpowiedniej fazy badań.

Jako bezpośrednie oznaki stanu organizmu badacze wybrali trzy parametry. Pierwszy z nich to aktywność tzw. endotelialnych komórek progenitorowych (EPC, od ang. Epithelial Progenitor Cells - komórki progenitorowe nabłonka) - krążących we krwi komórek, które po wykryciu uszkodzenia naczynia przylegają do miejsca, w którym powstał uszczerbek i wypełniają je. Drugim ocenianym parametrem były właściwości mechaniczne naczyń krwionośnych, oceniane metodą ultrasonografii dopplerowskiej. Listę badanych czynników zamyka obecność we krwi cząsteczek charakterystycznych dla uszkodzenia naczyń, czyli tzw. markerów.

Dr Yerem Yeghiazarians, naukowiec badający na Uniwersytecie Kalifornijskim komórki macierzyste funkcjonujące w obrębie układu krwionośnego, komentuje wyniki badań: Nawet krótka bierna ekspozycja objawiała się nie tylko uszkodzeniem naczyń krwionośnych, lecz także wpływała na mechanizmy odbudowy organizmu poprzez blokowanie działania EPC. To wręcz zadziwiające, że nawet trzydziestominutowy kontakt [z dymem tytoniowym] może powodować tak łatwe do zaobserwowania efekty. Badacze udowodnili także, że czas powrotu organizmu do normalnego funkcjonowania jest znacznie dłuższy niż sądzono i wynosi aż do 24 godzin.

Zdaniem badacza, uzyskane wyniki mają duże znaczenie dla ochrony zdrowia publicznego. Nasze badanie tłumaczy, dlaczego w miastach, w których uchwalono prawo zabraniające palenia w miejscach pracy, restauracjach i barach, liczba zgłoszeń do szpitali z powodu ataku serca spadła aż o dwadzieścia procent - dodaje.

Szczegółowe informacje na temat eksperymentu opublikowano w najnowszym numerze czasopisma Journal of the American College of Cardiology.

Wojciech Grzeszkowiak

Źródło: http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_7046.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Wto Maj 06, 2008 23:14
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ok to przy tej okazji wrzucę mały update.

Otóż mamy dziś 7 maja, a ja nadal nie palę. Zdarza mi się zapalić raz od wielkiego dzwonu, ale to tyle. Nie wpadam później w ciąg, a wręcz odwrotnie. Jak bardzo chce mi się palić tak na maksa - to zapalam jednego papierosa (głownie jak się zdenerwuję - pilnuję aby nie było to częściej niż raz na dwa tygodnie). Po jednej fajce czuje się fatalnie. Śmierdzą mi łapy, ubranie i mam niesmak w gadrdle. Pozwala mi to na długi czas nawet nie wracać myślami do palenia.

Co do plusów, to poprawiła mi sie kondycja i wydolność organizmu. Wiem teraz co oznacza oddychanie pełną piersią. Czuję się bosko kiedy podczas intensywnych ćwiczeń nie dostaję zadyszki.

Niestety po rzuceniu palenia masakrycznie popsuła mi się cera. Ciągle mi coś wyskakiwało i nie było spokoju. Pisałam już o moich skroniach, a były jeszcze inne akcje. Teraz powoli z tego wychodzę, nie wiem czy to guggul czy co innego, ale widzę poprawe.

Nie pocieszę was jeśli powiem że utyłam. Początkowo bardzo się pilnowałam i trzymałam, ale później już nie dawałam rady. Na głodzie wcinałam co mi wpadło w ręce. Przybyło mi 5 kilo - "złośliwi" twierdzą, że w końcu wyglądam jak człowiek, ale ja nie podzielam ich zdania.

Byłam bliska złamania się z powodu przytycia, ale zapisałam się na siłownię i podczas zajęć power bike, na które poszłam bez żadnego przygotowania (tzn. zupełne zero kondycji) poczułam jak bosko jest nie palić. Chyba na tyle podoba mi się to uczucie, że na razie do palenia wracać nie zamierzam.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Wto Maj 27, 2008 8:20
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Agata, widzisz jakas roznice na skorze na plus?
kolejny raz sie przymierzam do rzucenia - moment kiepski jak malo kiedy, ale jak bede czekac na dobry to calkiem mozliwe ze predzej w grobie wyladuje Confused

inne podejscie niekonwencjonalne, o ktorym tez mysle:
Why I Recommend to NOT Stop Smoking www.mercola.com
http://www.youtube.com/watch?v=s9DZBzKppHQ

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
iwcia74


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin

Wysłany: Wto Maj 27, 2008 12:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


ja próbowałam rzucić raz, w zeszłe lato bodajże. wytrzymałam tydzień bez żadnych wspomagaczy. Sam brak fajek jakoś bym zdzierżyła, ale męczyło mnie strasznie poczucie ociężałości (w takim sensie, że jaranie przyspiesza metabolizm i rzadko kiedy czuję się ciężka), zaniżonego ciśnienia (ja po kawie mam 50/90), poza tym kłopoty w kibelku bez fajki, oraz straszliwa obawa przed tyciem
jaram 15 lat, staram sie nie przekraczać 10 dziennie, ale wiadomo jak czasem jest...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
iwcia74


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin

Wysłany: Pią Lip 18, 2008 9:42
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Agata dalej nie jarasz?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
Izolda


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 961
Skąd: Warszawa

Wysłany: Pią Lip 18, 2008 10:30
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


He he ja podejść miała pewnie z 5 do rzucania fajek.
Przekonałam sie ze zniosę przytycie,zniosę ciężkość ( ta o której iwciu piszesz) ale jak się zdenerwowałam to koniec wypalałam po 5 jeden po drugim i nie ma mocnych.
Odruch bezwarunkowy zdenerwowanie->papieros Crying or Very sad

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Wto Lip 22, 2008 10:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


a ja nie pale

p......y 16-letni nalog trzymal sie mnie mocniej niz rzep psiego ogona, a niedawno po prostu sobie poszedl. nie wiem jak to sie stalo, ale w pewnym momencie do mnie dotarlo, ze juz mi sie nie chce palic. owszem, rzucic planowalam, ale tak jak zwykle - pooczyszczam sie, odkwasze, kupie jedna knizke, krotko mowiac 'swiete nigdy'. az tu nagle dnia pewnego najpierw wywalilam razem z niedopalkami popielniczke uznajac ze jest oblesna (sama bylam zaskoczona tym faktem), a pare h pozniej stwierdzilam, ze to byloby na tyle. i co? NIC. nic doslownie, nie mam ochoty, nie obzeram sie, nie nekaja mnie obsesyjne mysli Smile nie marze o dymku jakby nie bylo tych 16 lat. a co najdziwniejsze postanowilam rozstac sie rownoczesnie z kawa i nawet leb mnie nie nasuwa. moglabym snuc teorie jak to wlasciwie sie stalo, ale to raczej na nasz zamkniety dzial...
jeszcze dziwniejsze jest to, ze fakt niepetowania dziala jak mega stymulator. teraz to ja moge wszystko. nu zajc...! Laughing
a poki co zapisalam sie z wrazenia na tai chi Wink

ale, ale moze ci, ktorych nie dotykaja sily nadprzyrodzone, zainteresuja sie metoda Allena Carra. facet wie co mowi, sam rzucil palenie po kilkudziesieciu latach, a pozniej uczyl tego innych uzmyslawiajac absurdy, jakie palacz sam sobie tworzy i zastepujac bledne przekonania - prawda. byl w tym tak skuteczny, ze kto nie rzuci jarania po jego kursie ten dostaje zwrot forsy. obecnie istnieja osrodki propagujace jego metode w wielu, wielu krajach, jest tez w Warszawie. wiekszosc osob przestaje palic po pierwszym spotkaniu. mozna tez nabyc ksiazke i probowac samemu. jak ktos zna angielski moze zajrzec tu - BARDZO pouczajacy watek o tym ilu dlugoletnich ciezkich palaczy przestaje palic po jej przeczytaniu
http://www.sheffieldforum.co.uk/showthread.php?t=12584
http://www.allen-carr.pl/

mnie teraz interesuje jak to wywalic z pluc i calej reszty. poki co pozeram jak pozeralam sinupret, mala dawke NAC, ktora powoduje odkrztuszanie syfu i wiaze metale, jak biore maksymalnie gleboki oddech to zaczynaja bolec mnie troche pluca, wiec przypuszczam ze detoks w toku, ale chce szybciej, mocniej i w ogole Wink

ale mi bosko love

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
iwcia74


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin

Wysłany: Wto Lip 22, 2008 13:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenka moge zadać niedyskretne pytanie? czy musiałaś na kibelek z fajką? to jest mój największy problem, mam na tym punkcie schizę bo zwalczyłam kilka lat temu 8 letni związek z senesem, i nigdy więcej nie chcę zaparć!! a bez kawy i papierosa se nie wyobrażam.

no i gratulacje Laughing
ile nie palisz?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
Malwina


Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 4
Skąd: Białogard

Wysłany: Wto Lip 22, 2008 18:18
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ciężko rozstać się z papierosem, choć do kibelka nie muszę z fajką to porannej kawy sobie nie wyobrażam bez... Wink jestem optymistką więc na mnie też przyjdzie czas i rozstanę się z nałogiem.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Wto Lip 22, 2008 20:17
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Iwcia Wink u mnie jak u Malwiny. mysle ze organizm w koncu przywyknie, ostatecznie to bylo pol zycia i musi w jakiejs formie troche pobolec.

znalazlam jeszcze cos takiego - pomijajac ortografie wydaje sie jakis sens to miec. mysle ze popozeram profilaktycznie troche niacinamide i jako prewencje przed ew wysyfieniem na detoksie i jako rozruszanie pp.
Cytat:
Paląc papierosy stymulujemy w systemie receptory Nikotynowe, które bardzo są wrazliwe na nikotynę. Nistety, pochłaniamy przy okazji trochę smoły. Nie mniej, palenie papierosów (przy niedoborze Niacyny w organizmie) prznosi pewne korzyści. Eliminuje: ogólne osłabienie, bezsenność, bóle głowy, trudności z pamięcią, zaburzenia w działaniu układu nerwowego: agresywne zachowanie, wybuchy złości, niepokój, depresje, nadmierna aktywność, pogorszenie stanu skóry, choroby skórne, owrzodzenie warg, przebarwienia (plamy) na skórze, pelagrię. nadpobudliwość nerwowa, drżenie kończyn, neuralgie, obłęd pilczy, stwardnienie rozsiane, zapalenie wątroby i nerek, dyskinezy dróg żółciowych, zawroty głowy, chorobę wieńcową, miażdżyce. Ponadto obniża ciśnienie krwi, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, nasila perystaltykę przewodu pokarmowego, poprawia ukrwienie skóry i mózgu. Hamuje też wydalanie kwasu moczowego.
Kwas nikotynowy rozszerza naczynia krwionośne skóry, serca i mózgu,
obniża stężenie triglicerydów, VLDL, HDL2, LDL i apolipoproteiny. Tak duża ilośc zalet, wyjasnia czemu ludzie tak dobrze czują się po spaleniu papierosa i nie potrafią z tego nałogu zrezygnować. Obiektywnie trzeba też stwierdzić że nadmiar kwasu nikotynowego (czyli niacyny lub witaminy PP)wywołuje także liczne skutki uboczne: bóle głowy, mrowienie, zaczerwienienie skóry, swędzenie głowy, szum w uszach, niestrawność, żółtaczkę, arytmię serca i psychozy, prawdopodobieństwo uszkodzenia wątroby, utratę łaknienia, stężenie kwasu moczowego, zwiększenie zawartości glukozy w osoczu.

http://www.niepal.pl/niepal/content/view/373/58/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alex


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 607


Wysłany: Wto Lip 22, 2008 21:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenko, nareszcie . Cieszę się i gratuluję Smile

PS. A wiesz, kiedy na liście nowych wypowiedzi zobaczyłam, że wypowiedziałaś się w tym temacie, to pomyślałam " no nie, ona, z taką wiedzą i ciągle pali?"
A tu taka niespodzianka. Naprawdę się ucieszyłam Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agacior89


Dołączył: 09 Maj 2008
Posty: 31
Skąd: znienacka

Wysłany: Sro Lip 23, 2008 9:36
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Fiu, to ja mam znajoma, wiek 19 lat, zmarszczki okropne. Kopci od... 13? 14 roku życia?
Ech dziewczyny, nie rozumiem jak można, wyczyniać nad sobą cuda- retinoidy, filtry, kwasy, nakłuwania, kręcenie kosmetyków, masaże- a jednocześnie "złapać" się w coś tak prozaicznego jak papierochy.
Chociaż świętoszkiem nie jestem, zdarza mi się jakiś djarum- ale najwyżej raz na miesiąc, i tylko dla tego cynamonowego smaku. bardzo ostrożnie. Bo papierosów boję się, panicznie boję się, że mi odbiorą to, co kocham: młoda skórę i sprawne płuca.

Gratuluje tym, którym się udało Smile

_________________
*
(przepraszam jak walnę jakąś głupotę, dopiero się uczę)
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Sro Lip 23, 2008 16:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Alex napisał:
Lenko, nareszcie . Cieszę się i gratuluję Smile

PS. A wiesz, kiedy na liście nowych wypowiedzi zobaczyłam, że wypowiedziałaś się w tym temacie, to pomyślałam " no nie, ona, z taką wiedzą i ciągle pali?"
A tu taka niespodzianka. Naprawdę się ucieszyłam Very Happy
dzieki! przyda sie trzymanie kciukow, co bym nie pekla w zlym towarzystwie Wink

wrzuce jeszcze do watku namiary, moze one kogos zmotywuja (choc w sieci podobnych tekstow placze sie sporo). wspominalam w watku o estrogenach o wlywie palenia na hormony/owlosienie -> pierwsze z brzegu:

Association between Smoking and Hair Loss: Another Opportunity for Health Education against Smoking?
Cytat:
Besides being the single most preventable cause of significant morbidity and an important cause of death in the general population, tobacco smoking has been associated with adverse effects on the skin. Smoke-induced premature skin ageing has attracted the attention of the medical community, while only recently an observational study has indicated a significant relationship between smoking and baldness. The mechanisms by which smoking causes hair loss are multifactorial and are probably related to effects of cigarette smoke on the microvasculature of the dermal hair papilla, smoke genotoxicants causing damage to DNA of the hair follicle, smoke-induced imbalance in the follicular protease/antiprotease systems controlling tissue remodeling during the hair growth cycle, pro-oxidant effects of smoking leading to the release of pro-inflammatory cytokines resulting in follicular micro-inflammation and fibrosis and finally increased hydroxylation of oestradiol as well as inhibition of the enzyme aromatase creating a relative hypo-oestrogenic state. In view of the psychological impact of androgenetic alopecia on affected men and women, increasing public awareness of the association between smoking and hair loss offers an opportunity for health education against smoking that may be more effective than the link between smoking and facial wrinkles or grey hair, since the latter can be effectively counteracted by current aesthetic dermatologic procedures, while treatment options for androgenetic alopecia are limited.

http://content.karger.com/ProdukteDB/produkte.a...p;ArtikelNr=68894
wykazano ponad to, ze palacz plci meskiej jest z tego co pamietam narazony o 75% czesciej na wystapienie lysienia androgenowego niz niepalacy, pewnie podobnie a nawet gorzej wyglada to u kobiet. ryzyko przedwczesnego siwienia u palaczy jest 4x wieksze.

Cigarette Smoking and Hormone Balance in Women: New Evidence in the Anti-Smoking Campaign
Cytat:
Other studies have shown that women who smoke experience menopause 2-5 years earlier than non-smoking women.7-8
Menopause normally occurs with cessation of estrogen production by the ovaries, however, anti-estrogens are thought to elicit the same physiological effect by mimicking reduced estrogen effectiveness.9 Rosenburg et al. have shown that women who smoke exhibit a significantly greater frequency of irregular bleeding during their menstrual cycle. Age at menarche was not affected but hoarseness and hirsutism (both conditions mediated by an elevated testosterone/estrogen ratio) were significantly increased in female smokers who smoked 10 or more cigarettes per day.7 Epidemiological data have also linked smoking to increased rates of osteoporosis, a condition associated with decreased serum estrogen levels.5

http://www.utmj.org//issues/79.1/Endocrinology.pdf

tak samo wplyw palenia na zmiany tradzikowe jest raczej prawie pewny, pominawszy wyjatki, i wieloplaszczyznowy, bo nie chodzi tylko o zmiany hormonalne (hipoestrogemie), ale tez spadek poziomow endogennych antyoksydantow w sebocytach (zwiekszona produkcja loju), nasilenie metabolizmu kwasu arachidonowego (5-lox), ale tez kiepski wplyw na wrazliwosc insulinowa, co pewnie ma przelozenie na androgeny ->
Cytat:
Researchers found chronic cigarette smokers were likely to be insulin resistant, hyperinsulinemic, and dyslipidemic when compared with matched groups of non-smokers.80 A further study demonstrated chronic cigarette smoking markedly aggravated insulin resistance in patients with type 2 diabetes.81 While abstaining from nicotine completely has been found to appear to improve insulin resistance, smoking cessation methods which rely on other forms of nicotine replacement appear to decrease insulin sensitivity. In order to determine the effect of nicotine-containing chewing gum, Eliasson et al compared insulin sensitivity in 20 healthy, non-obese, middle-aged men who were long-term users to 20 matchedcontrol subjects who did not use nicotine. Their findings suggested the long-term use of nicotine-containing chewing gum was associated with insulin resistance, and the degree of insulin resistance was correlated to the extent of nicotine used.82 Assali et al also reported that nicotine replacement therapy resulted in a decrease in insulin sensitivity.83

http://www.thorne.com/altmedrev/.fulltext/5/2/109.pdf

moge tak dlugo wiec juz koncze Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
agatapas


Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 267


Wysłany: Nie Lip 27, 2008 22:06
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A ja palę - 1 papieprosa dziennie i cholernie mi z tym źle. Śmierdzi to masakrycznie i w ogóle palenie nie jest dla mnie przyjemnością. Palę bo chcę poczuć to uczucie, tak jak kiedyś no ale niestety to nie jest już to.

Największym problemem dla mnie jest to, że jednak niepalenie ma koszmarny wpływ na moją figurę. Mimo sportu i starań nie powstrzymałam żarcia i utyłam. Teraz podejmę próby odchudzania. Zgłaszam się do dietetyka i wydaje mi się, że jak opanuję swój metabolizm palenie nawet nie przejdzie mi przez głowe.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
katarinka


Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 4


Wysłany: Pon Lip 28, 2008 14:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dziewczynki bardzo ciekawy artykul http://www.wrozka.com.pl/?i=art2 historia terapeutki, która na codzien pracuje z takimi przypadkami jak my:)

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
katarinka


Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 4


Wysłany: Pon Lip 28, 2008 14:07
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


ona wyszła z palenia może i nam sie uda Smile pozdrowka

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aniam69


Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 518


Wysłany: Pon Lip 28, 2008 18:15
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Zrobiłam pierwszy krok - kupiłam książkę Allena Carr Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
katarinka


Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 4


Wysłany: Wto Lip 29, 2008 8:17
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ja też wybieram się dziś do ksiegarni po tę książeczkę Smile z tego co pisza w artykule istnieja tez seminaria jego metoda, Kazia Szczuka rzuciła palenie tą metodą Smile moze i ja sie skusze gdyby ksiazeczka nie pomogla Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3681


Wysłany: Wto Lip 29, 2008 9:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


co za zmiany! jeszcze troche i uwierze, ze w poprzednim wcieleniu pobieralam nauki u Goebbelsa Wink

powodzenia babki. ja mam takie wrazenie, ze kluczem do sukcesu jest nierobienie z tego wielkiego wydarzenia w swojej glowie, choc moze brzmi to dziwnie. czasem lapie sie na tym, ze rozmyslam ile to dni juz nie pale, ze w sumie to dziwne i moment pozniej pojawia sie nikotynowe ssanie w brzuchu. blad. bo czy ja w sumie rzucilam palenie? niczego nie rzucalam - palilam, stracilam ochote, nie pale. koniec-kropka. jak czlowiekowi nagle odchodzi ochota na cynamonowe ciasteczka, to tez jakos wielce nie podnieca sie tym faktem. i tej wersji bede sie trzymac:) troche mnie wypryszczylo, ale obzeram sie czeresniami jak dzika swinia, wiec tak naprawde ciezko powiedziec czego to efekt. kiszki wracaja do zycia, jakby wiecej kaszle (moze smola zaczyna z pluc odpadac?), nie zauwazylam zebym tyla.

nie czekajac na nowy dzial napisze wam o samoobserwacji.
wiem, ze osobom, ktore nigdy nie uskutecznialy podobnych fikolkow moze ciezko bedzie w to uwierzyc, ale ja jestem prawie pewna, ze to jest cos, co miedzy innymi /a moze glownie/ mi pomoglo. jak inaczej wytlumaczyc, ze wlasciwie zrobilo sie to samo przy praktycznie zerowym wysilku? samoobserwacja to pojecie szerokie, generalnie chodzi o to, zeby byc bardziej swiadomym swoich odczuc na plaszczyznie emocji, mysli i oczywiscie fizycznej. stosowana i w gestalcie i u Gurdżijewa, w rebirthingu, buddyzmie etc etc. madrzy ludzie mawiaja, ze to wazniejsze dla zdrowia niz wysikanie sie rano. dzieki wiekszej swiadomosci ciala nie obudzimy sie ktoregos dnia z reka w nocniku dowiadujac sie, ze wyhodowalismy sobie w bebechach raka wielkosci piesci, bo bedziemy juz duzo wczesniej wiedziec, ze cos nie gra. calkiem mozliwe, ze wystarczajaco wczesnie.
http://mr_all.republika.pl/przebudz/przeb12.htm
metoda najprostsza, ktora mi pasuje, kazdy znajduje wlasna: 20 glebokich polaczonych przeponowych oddechow z zamknietymi oczami w pozycji siedzacej, kregoslup w miare prosty. polaczonych znaczy tyle ze nie ma przerw miedzy wdechem, wydechem i kolejnym wdechem. jeden ciag. przeponowych - podczas wdechu brzuch podnosi sie bardziej niz klata. glebokich - wiadomo. kregoslup w miare prosty dlatego, ze pozwala to na skierowanie uwagi do wewnatrz, ale bez przesady, zeby nie napinac sie niepotrzebnie. co 5-ty oddech moze byc jeszcze glebszy, po to zeby za bardzo nie odplynac w kosmos. po tych oddechach poswieca sie pozniej po kolei minute na obserwacje swoich odczuc/emocji, pozniej mysli, pozniej 'skanuje' sie cialo od palcow nog az do glowy. wazne zeby z niczym nie walczyc, po prostu obserwowac i patrzec czy za tym co nam sie wydaje, ze czujemy nie chowa sie czasem cos innego. jak podczas obserwacji emocji sasiad lupnie w kaloryfer i skoczy nam cisnienie - to bardzo dobrze. plynac z pradem na podniesionym cisnieniu:)

brzmi moze banalnie, ale poswiecajac 3x dziennie te 5 minut na nicnierobienie tylko zagladanie do siebie mozna zmienic po jakims czasie wiecej niz po latach szarpania. na pokuszenie dodam, ze cialo tez sie mocno uwrazliwia. moze sie okazac, ze nawet Carra nie potrzeba, bo tak naprawde cialo nie ma ochoty na smole, tylko przez lata wydawalo mu sie inaczej.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 3 z 5
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Ogólna tematyka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB