nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Rozwazania o dobrych genach

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Ogólna tematyka
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 505


Wysłany: Pią Sty 20, 2006 9:19
Temat postu: Rozwazania o dobrych genach
Odpowiedz z cytatem



Sylwiassta napisał:
Witajcie, wlasnie dolaczylam do grona uzytkowniczek retinaldehydu i jestem MEGA zadowolona Podsylam link do recenzji na Wizazu (na razie wstepnej ale nic nie na razie nie zanosi na zmiane opinii).
Ostatnio nasz przyjaciel przyprowadzil swoja nowa przyjaciolke, ktora nie dosc, ze przesliczna to jeszcze miala cere wrecz filmowa! (i to nie jak z filmu "Monster )
Ciekawe czego ona uzywa (bo, ze sie obywa bez podkladu, korektora czy pudru to oczywiste...) jakos nie moge sie zdobyc na odwiedzenie ich tylko po to, zeby sie zamknac u nich w lazience i przetrzepac jej kosmetyczke


mgielka3 napisał:
mam taka współlokatorkę, cera jak płatek rózy. NIE UŻYWA NIC.
Moje zaskoczenie nie miało granic, gdy mi powiedziała, ze miała trądzik! wyleczyła podobno antybiotykiem(zineryt chyba), cz je diane35 nie pytałam. nie stosuje zadnych kremów twierdząc ze po nich ma pryszcze.

Co nie znaczy wcale ze mam zamiar robić jak ona:) ale to przykład na dobry efekt minimalizmu kosmetyczego:)

trzeba być grzecznym i maziać się filtrami:)


Sylwiassta napisał:
No wlasnie ona mi wyglada na taka co nic nie uzywa!
Ciemne brwi, oczka jak wegielki i ta absolutnie nieskazitelna cera.Ech...gdzie moj Diacneal!


Sylwiassta napisał:
Raczej sie spodziewam jakiegos cudownego szwajcarskiego kremu (bo ona z krainy Milki ) albo wrecz przeciwnie - pewnie tylko Nivea
Filtra na buzi nie miala, glowe sobie dam uciac, siedzialam przy stole jakies pol metra od niej!


mgielka3 napisał:
ech dobrze to ujęłaś. Co z tego ze Diacneal (powiedzmy) zrobi z mojej skóry płatek róży skoro nie będzie jej widać pod filtrem (nie oszukujmy się, widać, że on jest, nawet bezbarwny) a w dotyku jest a. lepka jak niemyta miesiąc (antheliosy) b. mączysta..

moze ciut przesadzam:) Ale za to mozemy się chwalić cerą po zmroku.. jak te wampiry:))))


asinek napisał:
ano tak Mgielko, masz racje. Ja wieczorem zawsze zaluje ze nie moge (moge ale nie chce) sie taka piekna prezentowac przez caly dzien. Z drugiej strony - jesli pozwalam sobie na odstepstwo od typowego dla tubylczych Forumek i Forumkow programu pielegnacji to mi te piekna cere szlag trafia, wiec wole juz miec piekna cere po zmroku niz wcale

faktem jednak jest ze grubo nalozony filtr, nawet ten najlepiej przylegajacy, plus skrobia plus lekkie luszczenie po retinie A nie pozwala nikomu sie domyslic ze moja cera jest calkiem ladna .
Jak radza sobie te osoby ktore maja (mniej lub bardziej) reprezentacyjna prace? ja poki co pracuje tylko troche i to w domu i mojemu komputerowi jest wszystko jedno jak wygladam, a maz i dzieci kochaja mnie w kazdym wcieleniu


ANIKKA napisał:
Moja szefowa ma cerę jak brzoskwinia.ma 50 pare lat, kocha słońce i dwa razy w roku jest w bardzo ciapłych krajach....zero przebarwień...skóra koloru porcelany


Sylwiassta napisał:
Fakt faktem po retinaldehydzie jeszcze sie nie luszcze a do cery pokrytej szczelnie filtrem i skrobia juz sie przyzwyczailam. Jeszcze jak sobie bronzerem czujnie po buzi pojade i ladnie zrobie oko to powiedzialabym, ze wygladam dosc wyjsciowo i nic jeszcze krytycznego nie uslyszalam.

A co do tych pan, ktore moga jechac tylko na kremie Nivea to powiedzmy sobie otwarcie: my sie do nich nie zaliczamy. Ale za to jaki "fun" byc na tym forum, dowiadywac sie wiecej i czuc, ze sie wiele robi dla siebie, krecic te wszystki sera, zastanawiac sie skad zamowic kwas askorbinowy...


Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
nieania1


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 5


Wysłany: Pon Sty 23, 2006 13:09
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


witajcie. nosy do góry a filtry w dłoń!
mam koleżanke która póka się w czoło widząc mnie smaryjącą się wysokim filtrem w środku zimy,o retinie i wit. C nie wspomne.ostatnio na wyjeździe moje dzieci zostały jej "przypisane" bo-"pani to za młodziutka"(to cytat naszej gospodyni) i to jest dla mnie nagroda za cały trud jaki ponosze dla własnego dobra!! Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 505


Wysłany: Pon Sty 23, 2006 15:14
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mnie tez sie zdarzyla zabawna historia, kiedy bylam w odwiedzinach u moich rodzicow, zawital do nich znajomy mojej mamy z pracy. Kiedy wszedl do domu ja konczylam wlasnie kolacje, nie znalam go i moja mama mi go przedstawila, wyciagnelam do niego reke w gescie powitania, ale on jakos tylko polozyl mi reke na ramieniu i sie usmiechnal. Pomyslalam sobie "co za gbur" i wrocilam skonczyc posilek. Kiedy wyszedl rodzice byli bardzo rozbawieni, bo wychodzac zapytal "a do ktorej klasy chodzi wasza corka?", kiedy moja mama powiedziala mu ze juz skonczylam studia i od kilku juz lat pracuje, strasznie sie zmieszal Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kumi


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 13


Wysłany: Pon Sty 23, 2006 15:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Kiedyś kosmetyczka dała mi 16 lat. Kiedy jej powiedzialam, że pomyliła się o 5 lat o mało nie wyszła z siebie. Ale w sumie to nie za fajnie. Ludzie często nie traktują mnie poważnie Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kasmar


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 41
Skąd: Poznań

Wysłany: Pon Sty 23, 2006 15:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mi też dają 10 lat mniej niż mam w rzeczywistości i bardzo się dziwią, że już mam dwuletnie dziecko, w tak młodym wieku Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1012
Skąd: Wrocław

Wysłany: Pon Sty 23, 2006 15:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A mi daja 4 lata więcej Laughing

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 505


Wysłany: Pon Sty 23, 2006 15:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



kasmar napisał:
Mi też dają 10 lat mniej niż mam w rzeczywistości i bardzo się dziwią, że już mam dwuletnie dziecko, w tak młodym wieku Wink

Czyli masz 23 lata, a daja Ci 13?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kasmar


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 41
Skąd: Poznań

Wysłany: Pon Sty 23, 2006 15:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Saskia napisał:

Czyli masz 23 lata, a daja Ci 13?

Nie, mam już niestety 29.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 505


Wysłany: Pon Sty 23, 2006 16:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tak dla scislosci, historia ktora wyzej opisalam byla jednorazowa Wink , nie mam ostatnio doniesien na temat mojej mlodzienczej urody Laughing

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 469


Wysłany: Wto Sty 24, 2006 12:27
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Saskia napisał:
Tak dla scislosci, historia ktora wyzej opisalam byla jednorazowa Wink , nie mam ostatnio doniesien na temat mojej mlodzienczej urody Laughing

To jeszcze ja coś doniosę o dobrych genach - abstrahując już od tego, że mnie zwykle dają 15 lat mniej (czyli w granicach 20, a kiedy byłam jeszcze na studiach i przechodziłam obok pobliskiej szkoły podstawowej-ośmioklasowej, pytano mnie, czy zaczęła się już przerwa Wink), to parę lat temu do naszego domu zaplątał się jakiś kleryk-praktykant po kolędzie ("normalny" xsiundz do nas nie zachodzi) i zapytał z uśmiechem mojej mamy, czy "dzieciaczki są w domu?" Najmłodszy "dzieciaczek", czyli moi miał już w okolicach trzydziestki Very Happy, a mama mniej-więcej sześćdziesiąt lat. Teraz, w zasadzie, jej wiek można poznać tylko po dłoniach.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iwona


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 37


Wysłany: Wto Sty 24, 2006 13:06
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


To niesamowicie miłe gdy oceniają nas na mniej miż mamy. Ja juz dawno przekroczyłam magiczną 30 (mam 38 ) ale nie mogę narzekać - co jakis czas przydarza mi się miła historyjka. Gdy miałam dokładnie 30 byłam z wizytą u mojej ciotki i jej 19-letniego wówczas syna. Wyszliśmy na zakupy - szłam z nim pod rękę. Następnego dnia całe osiedle obleciała informacja że G. ma fajną dziewczynęSmile)
Ostatnio pani w perfumerii kategorycznie odradzała mi pewna maseczkę -cytuję "bo ona jest dla pań po 30" (!)
I ostatnia historia - jakiś czas temu pewien obwoźny domokrążca z dywanami ,gdy podeszłam do bramy zapytać o co chodzi spytał czy mogę przyprowadzić kogoś dorosłego....
Wydaje się to może niewarygodne - ale
1. chyba mam "dobre geny"
2. jestem filigranowa i to daje takie młodzieńcze wrażenie
3. czuję się młodo a to też pomaga
czego nadal sobie i Wam życzę!

Pozdr.
Iwona

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PePePe


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 16


Wysłany: Wto Sty 24, 2006 20:19
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


He he he .... to ja sie tylko niesmialo podlacze. Zaserwuje troche hardcorowa historie, czyli nie tylko blaski, ale i cienie wygladania na mniej. Nie dalej bowiem jak dwa dni temu taksowkarz wyzwal mnie od ... gowniar Razz .
Pomijajac jego chamskie zachowanie (osmielilam sie tylko zakwestionowac wysokosc oplaty za przejazd), to byloby to w sumie bardzo zabawne, szczegolnie ze:
1. niedlugo stuknie mi 39 lat Exclamation ale by sie chlop zdziwil
2. bylam nieumalowana, a pomimo to jaki piorunujacy efekt Laughing
3. taksowkarz mial ok. 45, nie mial problemow ze wzrokiem, ani brudnego lusterka, wymienialismy opinie zreszta dluzsza chwile
Tak naprawde rzeczywiscie posiadam tylko 1 zmarszczke dobrze ukryta, a z cera nie mialam i nie mam problemow. Nie ukrywam, ze tez jestem zdziwiona tym faktem Razz . Siwieje tylko, niestety, ale farby mamy obecnie doskonale.
Geny to potega i wielka wygrana. Sama przyjmuje ten dar z wdziecznoscia i staram sie mu dopomagac (dlatego tu jestem). Moja mama tak naprawde zaczela zmieniac sie dopiero w okresie menopauzy czyli troche po 50., wciaz jednak wyglada na 10 lat mniej niz ma (i NIE siwieje?!!). Nikt nie wierzy, ze jest na emeryturze, za to rozne, mniej zorientowane osoby pytaja ja, gdzie corka studiuje Wink . Ojciec, 70-latek, tez wyglada na max 60.
Poza b. dobrymi genami zwiazanymi z wygladem, nie bez znaczenia jest tez glos, sposob bycia i poruszania sie, sposob ubierania, temperament. Mysle jednak, ze najwazniejsze w tym wszystkim jest to, o czym dziewczyny juz wspomnialy wczesniej - wewnetrzne przekonanie, ze jest sie silnym i mlodym. Aby dobrze wygladac, trzeba byc mlodym w glowie. To bardzo pomaga. Mam taka kolezanke-rowiesnice, ktora uwaza sie za stateczna matrone i ... w istocie natura realizuje bardzo wiernie jej wlasne wyobrazenie o sobie. A ona podkresla to jeszcze panciowatym strojem i sztywna fryzura. Efekt? Przypomina wlasna ciotke zdazajaca na sume. To tak ku przestrodze ...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwiassta


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 126


Wysłany: Pią Mar 31, 2006 17:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


W postach przeklejonych przez Saskie, jest moja wypowiedz o dziewczynie mojego znajomego, takiej, z krysztalowa wrecz cera.
Jej kosmetyczki nie udalo mi sie przetrzepac osobiscie, ale ostatnio wynikla miedzy nami ( czyli mna a jej BF) konwersacja, z ktorej wynikla, ze:
- nie uzywa mydla (nie wiem za bardzo co akurat mezczyzna chcial przez to powiedziec ale zozumialam, ze uzywa takie "mydlo bez mydla") a juz na pewno nie do mycia buzi
- zadnych kremow do twarzy (filtrow tez nie)
- do ciala cytrynowy olejek Weledy, bo mu sie podobal zapach i zapamietal czym onapachnie
- baaardzo duzo pije mineralnej (caly czas ma przy sobie mala buteleczke)
- nie je miesa

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
syyyylwia


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 62
Skąd: Wrocław

Wysłany: Pią Mar 31, 2006 18:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


ja również mam koleżankę o alabastrowej cerze, która wygląda jak ładniejsza siostra Vodianowej. Jej jedynym kosmetykiem jest krem Bambino, oczywiście o filtrach raczej nie słyszałam, o używaniu nie mówię. Ale ostatnio zaczełą mieć problemy ze zmarszkami i to dosyć poważne i na gwałt próbuje nadrobić zaległości w pielegnacji.
Ja mimo że jestem w tym samym wieku nie mam żadnej zmarszczki co myśle jest rezultatem upartego wcierania filtrów i unikania słońca.
Tak więc mozolna pielęgnacja się opłaca, ale jest to raczej dugoterminowa inwestycja Cool .
p.s. Tak z perspektywy czasy jedyne czego żałuję to to, że zaczęłam używac podkładu( chyba w 3 klasie liceum). Wcześniej miałam nieskazitelną cerę. I o dziwo jak tylko zarzuciłam podkład około 2 roku studiów cera znowu zrobiła sie bez zarzutów. Jedynie lekko rozszerzone pory przypominają mi o minionej podkładowej epoce.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 1
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Ogólna tematyka
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

© Forum Urody
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group