nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Rosacea (trądzik różowaty)

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Wto Cze 27, 2006 20:52
Temat postu: Rosacea (trądzik różowaty)
Odpowiedz z cytatem


Zdecydowałam się na taki, a nie inny tytuł ze względu na to, że sam termin Rosacea (trądzik różowaty) jest szeroko pojmowany. Artykuł jest napisany dosyć przystępnie Idea
http://www.jabfm.org/cgi/reprint/15/3/214

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
moni


Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 241
Skąd: Düsseldorf

Wysłany: Sro Cze 28, 2006 9:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Hmmm fajnie, sama sie upominalam o watek o tradziku rozowatym, tylko zebym wiedziala co tam pisze...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Czw Cze 29, 2006 13:25
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


W skrócie, z powyższego artykułu..

-Rosacea jest powszechnym schorzeniem występującym u osób dorosłych w średnim wieku i straszych
-wielu pacjentów błędnie pojmuje rosacea jako fizjologiczny objaw starzenia skóry, nie wiedząc, że prawidłowe leczenie może zapobiec rozwojowi tego schorzenia
-leczenie:unikanie bodzców wywołujących, skórna i doustna terapia antybiotykowa, a także terapia retinoidowa - zewnętrzna i wewnętrzna, leczenie skórne wit.C, chirurgia kosmetyczna.

Rhinophyma (guzowatość nosa-odmiana przerostowa trądzika różowatego) jest najbardziej charakterystyczną cechą rosacea, błędnie myloną z objawem alkoholizmu Idea

Niektóre psychiczne uwarunkowania:
75% pacjentów - niskie poczucie własnej wartości (czy to jest kompatybilne z niskim poziomem ambicji??)
70% uczucie zakłopotania
69% frustracja
56% pacjentów twierdziło, że w życiu są" pozbawieni przyjemności i odczuwania szczęścia"
60% postrzegało, iż rosacea miał negatywny wpływ na pracę zawodowa (stosunki międzyludzkie)
...

Rosacea rozwija się stopniowo, wielu pacjentów nie zdaje sobie sprawy, że mogą poprawić stan swojej skóry leczeniem, przyjmując że okresowe czerwienienie twarzy, grudki i krosty są trądzikiem dorosłych, wywołane słońcem lub wiatrem lub też są fizjologicznym objawem starzenia skóry. Wczesne leczenie rosacea jest bardzo ważne, ponieważ nie podjęcie leczenia może spowodować nieodwracalne zeszpecenie twarzy.

Tabela1 obrazuje stopnie zaawansowania rosacea:

I stopień - przed-rosacea: okresowe czerwienienie, ma to szczególne znaczenie, jeśli w rodzinie występowały epizody tego typu. Zaczerwienienie skóry jest symptomem, który moze pojawić sie w dzieciństwie, chociaż typowy wiek poczatku rosacea to 30-60lat. Skóra łatwo ulegająca podrażnieniom i rumieniowi.

II stopień to rosacea naczyń. Jest objawem rozwoju schorzenia, objawia się przemijającym rumieniem w środkowych częściach twarzy, podobnie jak teleangiektezje nieznacznego stopnia.

III stopień - zaczerwienienia twarzy stają się głębsze i długotrwałe. Nasilenie teleangiektezji oraz zwiększenie ilości guzków i krost skórnych. Mogą wystąpić zmiany oczne jak zapalenie spojówek, zapalenie brzegów powiek, możlwy również obrzęk w bruzdzie nosowo-wargowej.

IV stopień - dalsze nasilenie zmian skórnych i ocznych. Zapalenie rogówki może skutkować nawet utratą wzroku. Wielokrotne teleangiektezje w regionach przynosowych; Rozrost włóknistej tkanki łącznej i rozrost gruczołów łojowych skóry powoduje powiększenie nosa znane jako rhinophyma.

Niektóre schorzenia skórne manisestują się podobnymi objawami jak rosacea (tabela2):
-czerwienienie skóry wywołane autonomicznie- ćwiczenia,pikantne potrawy,emocje,zespół Hornera
-trądzik różowaty
-atopowe zapalenie skóry
-łojotokowe zapalenie skóry
-liszaj rumieniowaty uogólniony (układowy)
-zapalenie skórno-mięśniowe
-trądzik pospolity i posteroidowy
-okołoustne zapalenie skóry
-rumień pod wpływem czynników fizycznych (mechanicznych, cieplnych i fal elektromagnetycznych)
-zapalenie skóry kontaktowe i posłoneczne
-leki
-sarkoidoza

Czynniki wywołujące: nie są do końca znane; istotne znaczenie w patofizjologii przypisuje się rozszerzaniu powierzchownych naczyń krwionośnych twarzy. Infekcja Helicobacter pylori (bakteria wywołująca także wrzody żołądka) jako możliwa przyczna guzowatości nosa.

Leczenie: ochrona przed słońcem, eliminowanie stresu, konsumpcji alkoholu. Kosmetyki oraz produkty do oczyszczania twarzy: niepodrażniające, hypoalergiczne i niekomedogenne.
Antybiotyki zewnętrznie:
-metrodidazol (I i II stopnień rosacea) dwa razy dziennie w stężeniu 0,75% jako krem lub żel lub 1 raz dziennie w postaci 1%.
-Sulfacetamide

Doustna antybiotykoterapia:
tertacykliny (minocyklina, doxycyklina, klarytromycyna).

Nowe sposoby leczenia:

kwas azelainowy - ze względu na właściwości antybakteryjne. Skuteczność stosowania kw.azelainowego raz dziennie porównywalna jest z działaniem metronidazolu (0,75% krem) w zakresie leczenia trądziku różowatego grudkowo-krostkowego.
Retinoidy stosowane zewnętrznie: 0,05% retinaldehyd krem raz dziennie przez 6 m-cy przyniósł znaczącą poprawę u 75% pacjentów, szczególnie w aspekcie naczyniowym (redukcja rumienia i teleangiektezji).

Wit.C 5% zewnętrznie - redukcja rumienia. Mówi się także o ważnej roli antyoksydacyjnej kwasu askorbinowego.

Leczenie zaawansowanego rosacea:
isotretinoina 0,5mg/kg/dobę - niepożądane efekty-teratogenność (kobiety w wieku rozrodczym powinny stosować skuteczną antykoncepcję podczas leczenia isotretinoiną).

Stopień IV rosacea nie poddaje się klasycznemu leczeniu. Pacjentom zaleca się zabiegi kosmetyczne takie jak kriochirurgia, laseroterapia.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Cze 29, 2006 17:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:

Czynniki wywołujące: nie są do końca znane; istotne znaczenie w patofizjologii przypisuje się rozszerzaniu powierzchownych naczyń krwionośnych twarzy. Infekcja Helicobacter pylori (bakteria wywołująca także wrzody żołądka) jako możliwa przyczna guzowatości nosa.


Ją się łatwo wykrywa i zwalcza antybiotykiem. Ciekawe, czy to wystarczy, żeby na zawsze oddalić niebezpieczeństwo "przepitego nochala"?


crumb napisał:

Nowe sposoby leczenia:

kwas azelainowy - ze względu na właściwości antybakteryjne. Skuteczność stosowania kw.azelainowego raz dziennie porównywalna jest z działaniem metronidazolu (0,75% krem) w zakresie leczenia trądziku różowatego grudkowo-krostkowego.
Retinoidy stosowane zewnętrznie: 0,05% retinaldehyd krem raz dziennie przez 6 m-cy przyniósł znaczącą poprawę u 75% pacjentów, szczególnie w aspekcie naczyniowym (redukcja rumienia i teleangiektezji).

Wit.C 5% zewnętrznie - redukcja rumienia. Mówi się także o ważnej roli antyoksydacyjnej kwasu askorbinowego.

highfive
Dawno mnie nic tak nie ucieszyło (mam dziwne wrażenie, że z każdym kolejnym podrażnieniem zbliżam się nieuchronnie do trądzika różowatego). Ciekawe, czy toto działa też profilaktycznie? Jakby ktoś znalazł coś na ten temat przede mną, nie zapoda, pliz.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Czw Cze 29, 2006 17:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Na nochala sposób jest jak widać, zresztą sama zauważyłam znaczną poprawę odkąd się askorbinuję i zorackuję, chociaż przyznam, że na początku było mało ciekawie (kurację zaczęłam zimą i wolę nie wspominać jak moja skóra reagowała na zmiany temp.)
Antybiotykoterapia - tak ale znów skutki uboczne. Więc już lepsze te retinoidy.
Nie chcąc wyjść na hipochondryczkę tłumaczę sobie, że teleangiektazje to nie to samo co nerwica skóry.. wallbash

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Cze 29, 2006 18:20
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:
Na nochala sposób jest jak widać, zresztą sama zauważyłam znaczną poprawę odkąd się askorbinuję i zorackuję, chociaż przyznam, że na początku było mało ciekawie (kurację zaczęłam zimą i wolę nie wspominać jak moja skóra reagowała na zmiany temp.)
Antybiotykoterapia - tak ale znów skutki uboczne. Więc już lepsze te retinoidy.


Hmm...ale skoro "pijacką nochalowatość" wywołuje helicobacter pylori, która gnieździ się w błonie śluzowej żołądka i dwunastnicy, zorakowanie twarzy na nią nie pomoże - działa tylko skojarzone uderzenie antybiotyków, chemioterapeutyku (metronidazolu konkretnie - może to jest właśnie powód niejakiej skuteczności tego leku w leczeniu rosacei?) i inhibitor pompy protonowej. Leczenie trwa do dwóch tygodni (ale najczęściej tylko tydzień, dla osób, które z natury nie wciągają antybiotyków, jak "małpa kit" przy każdym bólu głowy - a znam takich, którym na ból głowy tylko "apicylina pomaga" Confused - nie jest szczególnym zagrożeniem. Większym jest HP, bo oprócz wrzodów żołądka, oskarża sie ją też o wywoływanie raka tegoż.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Czw Cze 29, 2006 18:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:

Hmm...ale skoro "pijacką nochalowatość" wywołuje helicobacter pylori, która gnieździ się w błonie śluzowej żołądka i dwunastnicy, zorakowanie twarzy na nią nie pomoże


Pod warunkiem, że ją rzeczywiście wywołuje. Infekcje helicobacterem są postulowane jako przyczyna Rhinophyma, nic przesądzone do końca nie jest.
Nie sztuką jest zastosować antybiotyki, sztuką jest zwalczać to, co należy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Wto Lip 04, 2006 11:13
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Interesujący temat. Z artykułu najbardziej utkwiło mi to "the cause of rosacea remains elusive" very happy Co nie wróży dobrze, Noor, jeśli chodzi o profilaktykę Rolling Eyes Skoro nie wiadomo, co powoduje, to czemu zapobiegać? Zapobiegać objawom, których jeszcze nie ma?
Mimo wszystko cieszy mnie, że mam w swoim "repertuarze" zarówno retinaldehyd 0,05%, jak i kwas azelainowy oraz vit. C Very Happy Ciekawe, że nic nie wspomniano o profilaktyce wewnętrznej - vit. C, troxerutyna?... Może to psu na budę...
Ostatnio z powodu upałów z ciężkim sercem zrezygnowałam z aerobiku. Niestety, po ćwiczeniach moja twarz wyglądala jak "tknięta apopleksją" Laughing Z zazdrością patrzyłam na niektóre dziewczyny, spocone i zziajane, ale blade Confused

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Sro Lip 05, 2006 14:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Erato napisał:
Zapobiegać objawom, których jeszcze nie ma?


Zapobiega się zwykle temu, co jeszcze nie nastąpiło. To co nastapiło się leczy lub powstrzymuje rozwój.
A HP może być groźna nie tylko z punktu widzenia "pijackiego nochala", jak napisałm wcześniej, bakteria ta jest odpowiedzialna za powstawanie wrzodów żołądka, a oskarża się ją też o indukowanie raka tegoż, co zresztą jest swego rodzaju "wynikaniem logicznym".

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Sro Lip 05, 2006 15:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:

Zapobiega się zwykle temu, co jeszcze nie nastąpiło.


Jak najbardziej, pod warunkiem, że wiemy w co celować.

Dalej offtopicowo, lecz gwoli wyjaśnienia:

Jeśli chodzi o raka żołądka, Helicobacter będzie czynnikiem sprzyjającym powstaniu tegoż, natomiast sam w sobie nie ma właściwości indukowania nowotworzenia.
Stany przedrakowe żołądka będą implikacją specyficznej przebudowy błony śluzowej żołądka, między innymi w następstwie przewlekłego zapalenia żołądka zakaźnego, wywołanego H. pylori. Gastritis chronica jest przyczyną intestinalizacji, metaplastycznej przebudowy błony śluzowej żołądka, co w konsekwencji może przeobrazić się w proces rozrostu nowotworowego (podobnie zresztą jak blizna powrzodowa).
A więc istotą raka żołądka są wszelkie zmiany związane z przebudową tkanki nabłonkowej żołądka (pod wpływem różnych czynników).
Faktem jest, iż w zapaleniu żołądka wywołanym H.pylori często spotyka się w obrazie histologicznym grudki chłonne mogące być podłożem rozwoju chłoniaka żołądka, ale rak a chłoniak to dwie różne sprawy.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Sro Lip 05, 2006 22:19
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:

Noor napisał:

Zapobiega się zwykle temu, co jeszcze nie nastąpiło.


Jak najbardziej, pod warunkiem, że wiemy w co celować.



Otóż to właśnie, o to mi chodziło, crumb mi to ładnie w słowa ubrała Very Happy Jeżeli mam zapobiegać, to nie tylko powinnam wiedzieć, "czemu" zapobiegam, ale też "czym" albo "jak". Gdyby ustalona była przyczyna rosacei, to wiadomo byłoby, w jakis posób jej zapobiegać. A tak, "celujemy" tylko w objawy, a nie w przyczynę.
Co do helicobactera nie wypowiadam się, bom ciemna Wink Choć nie wiem, czy wrzody często idą w parze z trądzikiem różowatym Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 11:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:
Jeśli chodzi o raka żołądka, Helicobacter będzie czynnikiem sprzyjającym powstaniu tegoż, natomiast sam w sobie nie ma właściwości indukowania nowotworzenia


I dokładnie w tym znaczeniu użyłam tego słowa (chociaz po wnikliwym przejrzeniu Słownika Wyrazów Obcych stwierdzam, że czasownik "indukować" ma się nijak do wszelkich znaczeń w jakich możnaby go tu użyć i w jakich użyty został) Wink Co nie zmienia w niczym faktu, że w skład "różnych czynników" wchodzą rownież zmiany zapalne w błonie śluzowej żołądka, wywołane przez HP, a w ok. 5% zakażeń HP stwierdza się typ zapalenia, przebiegający z hipochlorhydrią i podwyższonym poziomem gastryny, zagrażający wystapieniem raka żołądka (czy 5% to dużo, czy nie zapytajcie osoby chore na dowolny nowotwór żołądka, ja napatrzyłam się na nie wystarczająco dużo w czasie pracy w krakowskim Centrum Onkologii na Garncarskiej) Rolling Eyes


Erato napisał:
nie wiem, czy wrzody często idą w parze z trądzikiem różowatym


A w którymż to miejscu napisałam coś takiego? Poza tym nie mówimy tu o przyczynach samej rosacei, tylko o możliwych przyczynach guzowatości nosa.


W ogóle cała ta dyskusja przypomina mi wątki na forach w których jedne juzerki skarżą się na kompleks swojego małego biustu, którego wstydzą się komukolwiek pokazać, a inne je pocieszają, że przeciez to nic takiego, bo one też mają mikroskopijny - ot, miseczka B i też chciałyby odrobinę większy, np. takie podwójne DD i jakoś się nie wstydzą. Czasem wśród postów pojawia się głos rozsądku, że chyba nie o tych proporcjach tu jest mowa, bo każda z kompleksami "wklęsłego biustu" miskę B uważa za wystarczająco dużą i nie o takim małym rozmiarze "kompleksowe" mówiły. Żadna kobieta, która rozmiar B uważa za mały nie zrozumie skargi tej, na którą nawet biusthaler 0 jest zbyt duży.
Tu występuje cos podobnego - ta, która ma w rodzinie kolejne pokolenia "różyczek" które w kwiecie wieku dostały takiego przeostu tkanki, że krasny nos sąsiada alkoholika stał się obiektem ich nieustannej zazdrości, złapie się brzytwy i profilaktycznie wypleni z siebie HP, uważając, że warto zaryzykować, a ta dla której "nochalowatość" jest abstraktem będzie się zorakować i czekać na potwierdzenie związku między nią i HP (gdyby ta bakteria wywoływała zaburzenia erekcji możeby się doczekała za swojego zycia, a że chodzi o defekt kosmetyczny i sprawa dotyczy w większości kobiet, może ewentualny związek pozna jej wnuczka).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 13:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Myślę, że generalnie nie chodzi tu o wzajemne udowadnianie, kto ma więcej racji, lecz poszukiwanie przydantych informacji Idea i wspólne wyciąganie wniosków. Mając powyższe na uwadze podaję kolejny artykuł o zastosowaniu składników roślinnych w leczeniu rosacea:

J Drugs Dermatol. 2006 Jan;5(1):29-32.

Treatment of rosacea with herbal ingredients.
Wu J.
Since rosacea is a chronic disease and many patients find prescription therapies unsatisfactory, they frequently turn to herbal ingredients for relief of their persistent facial redness. The most useful and frequently used herbal compounds include licorice, feverfew, green tea, oatmeal, lavender, chamomile, tea tree oil, and camphor oil. The utility of most of these herbs is based on their purported anti-inflammatory properties. Some of these herbs have proven effects, many have potential benefits, and some may aggravate rosacea. Due to the fact that many patients fail to inform their physicians about their use of herbal ingredients, dermatologists should be aware of what patients may be using and be able to advise them about the efficacy of these ingredients or the potential for adverse effects.


Najczęściej stosowanymi składnikami pochodzenia roślinnego w leczeniu rosacea są:
lukrecja, złocień maruna (Tanacetum parthenium), zielona herbata, płatki owsiane, lawenda, rumianek, olejek z drzewa herbacianego, olejek kamforowy. Stosowane ze względu na ich dzialanie przeciwzapalne. Niektóre mają korzystny wpływ, inne mogą nasilać objawy rosacea. (które - niestety nie jest nam dane się dowiedzieć bo artykuł dostępny jest tylko w postaci streszczenia). Dobrze by było, gdyby osoby zainteresowane wątkiem spróbowały znalezc coś na ten temat..

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hokus


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1199


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 13:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
W ogóle cała ta dyskusja przypomina mi wątki na forach w których jedne juzerki skarżą się na kompleks swojego małego biustu, którego wstydzą się komukolwiek pokazać, a inne je pocieszają [...]


Porównanie jest IMO mało przekonujące, bo w przypadku rozmiaru biustu mamy do czynienia z subiektywnym odczuciem jego właścicielki co do tego, że dany rozmiar uważa za zbyt mały dla siebie (są osoby szcześliwe z rozmiaru z rozmiarem A, a są osoby nieszczęśliwe z powodu rozmiaru B), natomiast w przypadku rosacea mówimy o faktach, a nie subiektywnych odczuciach. Fakty są takie, że nie jest potwierdzone naukowo, czy HP jest odpowiedzialna za niepożądany efekt zmian skórnych. Można ją łatwo wykryć i wyeliminować antybiotykami, nie oznacza to jednak, że z całą pewnością wyeliminowaliśmy w ten sposób zagrożenie rosacea (‘nochalowatość’ konkretnie) bo nie jest pewne czy to akurat ta bakteria ją wywołuje i czy tylko ta. Osoba zapobiegliwa może stosować terapię antybiotykową przeciw HP, ale nie może mieć pewności, że to ją uchroni przed zmianami, których chce uniknąć stosując tą terapię.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 13:33
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:
Najczęściej stosowanymi składnikami pochodzenia roślinnego w leczeniu rosacea są:
lukrecja, złocień maruna (Tanacetum parthenium), zielona herbata, płatki owsiane, lawenda, rumianek, olejek z drzewa herbacianego, olejek kamforowy. Stosowane ze względu na ich dzialanie przeciwzapalne. Niektóre mają korzystny wpływ, inne mogą nasilać objawy rosacea. (które - niestety nie jest nam dane się dowiedzieć bo artykuł dostępny jest tylko w postaci streszczenia). Dobrze by było, gdyby osoby zainteresowane wątkiem spróbowały znalezc coś na ten temat..


Jeśli nasilają, to po co są "najczęściej używane" Rolling Eyes

Wszystkie są znane z działania łagodzacego i przeciwzapalnego, zawierają składniki, typu glicyryzyna, antyoksydanty, flawonoidy, garbniki wzmacniające naczynka. To w większości stały skład preparatów przeciwnaczynkowych. Nawet tego olejku kamforowego bym się chyba tez nie bała.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 13:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Hokus napisał:
Porównanie jest IMO mało przekonujące (...) Osoba zapobiegliwa może stosować terapię antybiotykową przeciw HP, ale nie może mieć pewności, że to ją uchroni przed zmianami, których chce uniknąć stosując tą terapię.


Dla mnie jak najbardziej przekonujące - bo o subiektywna ocenę wartości skórki i wyprawki tu chodzi właśnie. Ta która ma przed sobą codziennie w rodzinie młode jeszcze kobiety zeszpecone guzowatością nosa, pewnie łatwiej zdecyduje się na antybiotykoterapię, mimo, że nie ma pewności, czy to ona w 100% odpowiedzialna jest za te przerosty, ale jest zdecydowana zrobić wszystko by temu zapobiec, niż osoba która o "nochalowatości" tylko słyszała.

Dodam jeszcze tylko, że:
1) nie ma pewności iż zorakowanie, retinalowanie i ascorbinowanie się wyeliminuje zagrożenie rosaceą, a te działania jakoś nie budzą takich emocji
2) biust rozmiaru poniżej 00 i subiektywnie i obiektywnie jest mały i raczej nie ma co nad tym dyskutować Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 13:54
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:

crumb napisał:
Najczęściej stosowanymi składnikami pochodzenia roślinnego w leczeniu rosacea są:
lukrecja, złocień maruna (Tanacetum parthenium), zielona herbata, płatki owsiane, lawenda, rumianek, olejek z drzewa herbacianego, olejek kamforowy. Stosowane ze względu na ich dzialanie przeciwzapalne. Niektóre mają korzystny wpływ, inne mogą nasilać objawy rosacea. (które - niestety nie jest nam dane się dowiedzieć bo artykuł dostępny jest tylko w postaci streszczenia). Dobrze by było, gdyby osoby zainteresowane wątkiem spróbowały znalezc coś na ten temat..


Jeśli nasilają, to po co są "najczęściej używane" Rolling Eyes


Noor nie odkręcaj kota ogonem, radzę czytać ze zrozumieniem.
Jeśli masz ochotę samodzielnie przetłumaczyć kilka artykułów, pubmed stoi otworem. W każdym badz razie dzięki za konstruktywną wypowiedz odnośnie substancji zawartych z ww roślinach..
Nie rozumiem czemu reagujesz tak alergicznie na sugestie odnośnie nie spieszenia się z antybiotykoterapia. Każdy ma swoje zdanie, ale proszę, abyś- broniąc swojego - nie prowokowała nieprzyjemnej atmosfery na forum..
EOT

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hokus


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1199


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 14:06
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:
Ta która ma przed sobą codziennie w rodzinie młode jeszcze kobiety zeszpecone guzowatością nosa, pewnie łatwiej zdecyduje się na antybiotykoterapię, mimo, że nie ma pewności, czy to ona w 100% odpowiedzialna jest za te przerosty, ale jest zdecydowana zrobić wszystko by temu zapobiec, niż osoba która o "nochalowatości" tylko słyszała.

Dodam jeszcze tylko, że:
1) nie ma pewności iż zorakowanie, retinalowanie i ascorbinowanie się wyeliminuje zagrożenie rosaceą, a te działania jakoś nie budzą takich emocji
2) biust rozmiaru poniżej 00 i subiektywnie i obiektywnie jest mały i raczej nie ma co nad tym dyskutować Very Happy


Zorakowanie, retinalowanie i ascorbinowanie mają oprócz ewentualnego działania przeciw rosacea także działanie przeciwzmarszczkowe, czyli nawet jak na rosacea by nie pomogły - a jest szansa, że jednak pomogą - to i tak warto je stosować. Natomiast w przypadku antybiotyków to mają one ewentualne działanie tylko i wyłącznie na rosacea, którego jednak efekty nie są pewne - dlatego jest różnica w tym, po jakie środki ewentualnie sięgniemy. Oczywiście wybór środków jest indywidualną decyzją i jeśli ktoś chce sięgnąc po antybiotyk, to może, niech jednak ma świadomość, że taka terapia może, ale jednak nie musi przynieśc oczekiwanego efektu.

Co do biustu Very Happy obiektywnie może być mały, ale odczucia właścicielki biustu co do zadowolenia z takiego czy innego rozmiaru są już subiektywne - zależą w jakimś stopniu od jej oczekiwań, wyobrażeń o kobiecie idealnej Wink (vide panie z filmów o określonej tematyce, które biust mają wyjątkowo duży) i poczucia własnej wartości - z miseczką A można się czuć kobietą bardzo atrakcyjną z ładnym biustem (przecież duży a ładny to nie to samo).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 14:50
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:
Jeśli nasilają, to po co są "najczęściej używane" Rolling Eyes


crumb napisał:
Noor nie odkręcaj kota ogonem, radzę czytać ze zrozumieniem.
Nie rozumiem czemu reagujesz tak alergicznie na sugestie odnośnie nie spieszenia się z antybiotykoterapia. Każdy ma swoje zdanie, ale proszę, abyś- broniąc swojego - nie prowokowała nieprzyjemnej atmosfery na forum..
EOT


Przecież ten cytat nie był "kamieniem" w Twoja stronę, tylko wyraźnie w stronę przemysłu kosmetyczno-farmaceutycznego "najczęściej używającego". W ogóle nie rozumiem dlaczego wzięłaś go do siebie?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 620


Wysłany: Czw Lip 06, 2006 15:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Hokus napisał:
Zorakowanie, retinalowanie i ascorbinowanie mają oprócz ewentualnego działania przeciw rosacea także działanie przeciwzmarszczkowe, czyli nawet jak na rosacea by nie pomogły - a jest szansa, że jednak pomogą - to i tak warto je stosować. Natomiast w przypadku antybiotyków to mają one ewentualne działanie tylko i wyłącznie na rosacea, którego jednak efekty nie są pewne - dlatego jest różnica w tym, po jakie środki ewentualnie sięgniemy.


Nie do końca tylko i wyłącznie na rosacea. Wytrzebienie HP, oprócz ewentualnego działania przeciw guzowatości nosa, może także zapobiec powstaniu wrzodów i nowotworów żołądka, czyli nawet jak na rosacea by nie pomogły - a w końcu jest jakaś szansa, że jednak pomogą - to nie jest to antybiotykoterapia bezsensowna, nawet jeśli tylko (?) u 10% nosicieli HP stanowi zagrożenie, bo przerabiając to na liczby rzeczywiste, okazuje się, że na raka żołądka umiera w Polsce ok. 6000 osób rocznie, a statystyki onkologiczne wskazują na wyraźnie większą częstość jego występowania u osób po przebytej resekcji częsci żołądka z powodu choroby wrzodowej - więc związek między jednym i drugim istnieje niezaprzeczalny, a HP jest jednym z oficjalnych czynników ryzyka.


Hokus napisał:
Co do biustu (..) z miseczką A można się czuć kobietą bardzo atrakcyjną z ładnym biustem (przecież duży a ładny to nie to samo).


I tu właśnie jest sedno mojego porównania, bo to nie rozmiar tak duży jak A jest problemem wklęsłobiustych, tylko jeszcze mniejszy Wink i nie zrozumie tego ktoś, kto może sobie kupić stanik w sklepie, tak jak ktoś kto nie ma przed oczami "guzowatości" nie zrozumie, że są kobiety, które wykorzystają każdą możliwość, aby jej zapobiec - a tym bardziej taką metodę, która nie stanowi żadnego zagrożenia dla życia, a wręcz może w przyszłości poprawić jego jakość - czy któraś z Was żyje na "diecie wrzodowej"? - lub uratować (rak żołądka zajmuje zaszczytne 4 miejsce wśród najczęstszych przyczyn zgonu u kobiet, u mężczyzn 2).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Nie Gru 10, 2006 5:39
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tutaj, jezeli kogos temat interesuje, link do strony doktora specjalizujacego sie w badaniach nad rosacea. Na stronie jest tez forum.
http://www.drnase.com/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sro Maj 02, 2007 22:55
Temat postu: Trądzik różowaty
Odpowiedz z cytatem


Trądzik różowaty jest stosunkowo częstą, przewlekłą dermatozą dotyczącą osób w wieku dojrzałym, częściej kobiet niż mężczyzn, charakteryzującą się występowaniem wykwitów rumieniowych, grudkowych i krostkowych.

Według różnych statystyk dotyczy od 1 do 10% populacji. Częściej dotyka osoby z I i II fototypem skóry. Choroba jest rozpowszechniona w Irlandii i w krajach skandynawskich.
Zwykle chorują osoby w wieku 30–60 lat. Kobiety chorują znacznie częściej, lecz ciężkie postacie, z ograniczonym przerostem, najczęściej o typie rinophyma dotyczą głównie mężczyzn.
Zmiany ulegają zaostrzeniu w okresie okołomenopauzalnym, w czasie ciąży, miesiączki i jajeczkowania.

Etiopatogeneza jest złożona i nadal nie w pełni wyjaśniona. Według Milikana rozwój choroby jest zależny od czynników genetycznych i środowiskowych.
Ostatnio największą rolę przypisuje się zjawiskom immunologicznym i zaburzeniom naczynioruchowym.
Zastanawiająca jest jedna z ostatnich hipotez opublikowana przez Dahla i wsp. Uważają oni, że temperatura skóry pacjentów z trądzikiem różowatym jest wyższa niż u osób zdrowych. Podejrzewają, że może to mieć wpływ na skład i zachowanie się flory bakteryjnej skóry, a w konsekwencji na powstawanie zmian zapalnych – grudek i krost. Autorzy ci wykazali, że Staphylococcus epidermalis wyizolowany od pacjentów z trądzikiem różowatym był betahemolizujący, podczas gdy u osób z grupy kontrolnej był niehemolizujący. Dodatkowo szczep ten wydzielał więcej białek, m.in. lipazy gronkowcowej, w temp. 37oC w porównaniu z temp. 30oC.

Zmiany skórne w trądziku różowatym najczęściej umiejscowione są na twarzy, głównie w jej części środkowej . Typowe jest zajęcie nosa, policzków, czoła i podbródka. Rzadziej zmiany występują na owłosionej skórze głowy, za uszami, na bocznych powierzchniach szyi, na dekolcie i w górnej części tułowi.
Rozpoznanie trądziku różowatego opiera się głównie na kryteriach klinicznych.
Standardowa klasyfikacja przyjęta przez National Rosacea Society wyróżnia postać:
w rumieniową z teleangiektazjami,
– grudkowo-krostkową,
– przerostowo-naciekową,
– oczną,
– oraz odmianę ziarniniakową trądziku różowatego.


Postać rumieniowa

Jest wczesnym stadium choroby. Jej objawy to początkowo rumień przemijający, a w późniejszym czasie rumień utrwalony.
Rumień przemijający jest napadowym i przejściowym zaczerwienieniem skóry, które może być wywołane przez różne bodźce. Do typowych zalicza się:
– stres emocjonalny,
– ciepło (wysoka temperatura otoczenia, gorące napoje i pokarmy, sauna, intensywne ćwiczenia fizyczne),
– czynniki klimatyczne (wiatr, mróz),
– alkohol,
– promieniowanie UV,
– ostre przyprawy,
– kosmetyki o działaniu drażniącym,
– leki (steroidy, leki rozszerzające naczynia).


Postać grudkowo-krostkowa (stopień II trądziku różowatego)

Na podłożu rumienia występują grudki i krost. Ich obecność świadczy o większym nasileniu choroby. Nie występują zaskórniki typowe dla trądziku łojotokowego. Treść krost jest jałowa lub zawiera normalną florę skóry. Dodatkowo może być widoczne delikatne złuszczanie oraz zgrubienie skóry spowodowane jej obrzękiem. Zmiany goją się w ciągu kilku tygodni, bez pozostawienia blizn.


Postać przerostowo-naciekowa (stopień II trądziku różowatego)

Objawy tej postaci to guzki i blaszki oraz ograniczone zmiany przerostowe. Guzki i blaszki powstają na skutek powiększania i zlewania się zmian zapalnych. Za rozwój ograniczonych zmian przerostowych odpowiedzialne są teleangiektazje, przewlekły obrzęk tkanki łącznej skóry oraz przerost i włóknienie gruczołów łojowych. Najczęstszą lokalizacją ograniczonych zmian przerostowych jest nos, to tzw. rinophyma. Rzadziej zmiany występują na czole (mentophyma), podbródku (gnatophyma), jednej lub obu małżowinach usznych (otophyma) oraz powiekach (blepharophyma). Mogą być one jedynym objawem choroby, zwykle jednak współistnieją inne wykwity typowe dla trądziku różowatego.
Rinophyma – nos guzowaty – występuje prawie wyłącznie u mężczyzn i wg Gwieździńskiego u tych pacjentów prawie zawsze stwierdza się objawy oczne trądziku różowatego.


Postać oczna

Etiopatogeneza ocznych zmian nie jest wyjaśniona. Największą rolę, podobnie jak w powstawaniu zmian skórnych, przypisuje się zaburzeniom naczynioruchowym i zjawiskom immunologicznym.
W badaniach histologicznych i immunologicznych spojówki oka u pacjentów z trądzikiem różowatym stwierdzono obecność nacieku zapalnego złożonego z limfocytów CD4, makrofagów, komórek Langerhansa. Stosunek limfocytów CD4 do CD8 był 2-krotnie wyższ. W badaniach na obecność cytokin prozapalnych w filmie łzowym stwierdzono znaczne podwyższony poziom IL-1.
Niektórzy badacze, jak Hoang-Xuan i wsp. uważają, że objawy oczne są wtórne do zmian powiekowych, być może związanych z infekcją gronkowcową, infestacją Demodex folliculorum lub nieprawidłowym wydzielaniem gruczołów tarczkowych Meiboma. Wysuwają hipotezę o istnieniu niezidentyfikowanego antygenu, pochodzącego z chorobowo zmienionych powiek, który powoduje destabilizację filmu łzowego. Zmiany filmu łzowego mogą ułatwiać penetrację antygenu do powierzchownej warstwy nabłonka rogówki i powodować wyżej opisane zaburzenia immunologiczne.
Istnieją opinie, że objawy oczne dotyczą od 3 do 58% chorych na trądzik różowaty.
Niektórzy uważają, że w każdym przypadku trądziku różowatego współistnieją zmiany skórne i oczne.


Leczenie

1. Kosmetyki.
Należy stosować kremy zawierające szerokopasmowe filtry przeciwsłoneczne, odpowiednio dobrane preparaty do codziennej pielęgnacji twarzy, niezawierające alkoholu czy substancji drażniących, np. pilingujących.

2. Leki stosowane miejscowo:
– metronidazol: jest preparatem o wysokiej skuteczności i dobrej tolerancji. Stosowany jest w stężeniach od 0,75 do 2% pod postacią żelu lub kremu;
– erytromycyna i klindamycyna: te antybiotyki stosowane zewnętrznie przyczyniają się do ograniczenia nasilenia objawów ropnych;
– 10-% sulfacetamid sodu i 5-% siarka: roztwór 10% sulfacetamidu sodu i 5% siarki w postaci lotionu jest stosowany w monoterapii lub wspólnie z zewnętrznie podawanym metronidazolem. Wykazuje wysoką skuteczność –– redukcji rumienia i grudek;
– kwas azelainowy: opisywano korzystny wpływ na ustępowanie zmian grudkowo-krostkowych. Ze względu jednak na możliwość wystąpienia podrażnień skóry i uczucie pieczenia nie jest polecany w leczeniu postaci rumieniowej;
– nadtlenek benzoilu: jest szczególnie skuteczny w postaci przerostowo-naciekowej. W innych może działać drażniąco;
– takrolimus: istnieją doniesienia o korzystnym wpływie tego preparatu stosowanego pod postacią 0,1% maści;
– retinoidy: pozytywne rezultaty uzyskuje się, stosując miejscowo retinoidy w mniejszych stężeniach niż w trądziku zwykłym (np. tretinoin w stężeniu 0,025%);
– pochodne imidazolowe: stosuje się głównie 2% ketokonazol.

3. Leczenie ogólne:
– w leczeniu ogólnym szczególną rolę odgrywa grupa tetracyklin. W terapii znalazły zastosowanie zarówno tetracykliny I generacji, stosowane podobnie jak w trądziku zwykłym w dawkach podprogowych (250–1000 mg/dobę); jak i II generacji (minocyklina i doksycyklina). Mechanizm działania tetracyklin w trądziku różowatym nie został poznany, uważa się, że znaczenie ma ich działanie przeciwzapalne;
– ważnym antybiotykiem w leczeniu trądziku różowatego pozostaje metronidazol stosowany w dawkach 250–500 mg/dobę. Preparat działa korzystnie w przypadku zmian grudkowo-krostkowych, a nawet wpływa korzystnie na redukcję rumienia;
– makrolidy, jak erytromycyna czy azytromycyna wydają się mniej skuteczne w porównaniu z tetracyklinami czy metronidazolem;
– wielu autorów podaje, że najskuteczniejsze jest leczenie ogólne izotretynoiną podawaną w dawce 0,2–1 mg/kg na dobę. Terapia tym preparatem jest długotrwała, trwa ok. 3–5 mies. Izotretynoina jest szczególnie polecana w postaci przerostowo-naciekowej.

4. Światło i laseroterapia.
W opanowaniu rumienia pomocne są naświetlania lampą Sollux z niebieskim filtrem. Teleangiektazje można usuwać za pomocą lasera lub elektrokoagulacji. W leczeniu rhinophyma stosowany jest laser CO2.

5. Leczenie operacyjne.
W leczeniu postaci przerosłej można stosować chirurgiczne ścięcie tkanek lub dermabrazję.

6. Leczenie uzupełniające.
Niektórzy autorzy w leczeniu uzupełniającym polecają podawanie witamin o działaniu przeciwłojotokowym (B2 i PP) oraz preparatów uszczelniających ścianę naczyń krwionośnych (np. trokserutyny). W postaci ocznej konieczne może być podawanie kropli ze steroidami i sztucznych łez .
W przypadku współistnienia zakażenia Demodex folliculorum należy stosować miejscowo krotamiton. W razie stwierdzenia obecności Helicobacter pylori w żołądku warto zastosować eradykację.

7. Zasady ogólne, które powinny być zalecane pacjentom z trądzikiem różowatym, to:
– unikanie nadmiernej ekspozycji na słońce i wiatr;
– unikanie przebywania w warunkach o zbyt niskiej i zbyt wysokiej temperaturze;
– wykluczenie z diety takich pokarmów, jak ostre przyprawy, gorące napoje, alkohol;
– zakaz palenia papierosów;
– unikanie stresów;
– ograniczenie nadmiernego wysiłku fizycznego.

8. Leczenie postaci rumieniowej.
W leczeniu miejscowym tej postaci zaleca się stosowanie metronidazolu w stężeniach: 0,75% i 1%; 10% sulfacetamidu sodu z 5% siarką lub erytromycyny. Za niewskazane w tej postaci, mogące doprowadzić do podrażnień, uważa się kwas azelainowy i nadtlenek benzolu.
W podtypie rumieniowym dyskusyjne jest włączenie do terapii zewnętrznych retinoidów. Część autorów podkreśla ich wpływ na produkcję kolagenu, wzrost ilości glikozaminoglikanów, ograniczenie elastozy, zmniejszenie teleangiektazji. Rozważenia wymaga też stosowanie inhibitorów kalcyneuryny, takich jak takrolimus i pimekrolimus.
W leczeniu ogólnym tej postaci trądziku różowatego korzystne jest podawanie na wstępie kwasu acetylosalicylowego w niskich dawkach w celu zahamowania skórnej reakcji na obecność mediatorów zapalnych takich jak prostaglandyny i bradykinina.
Doustne podawanie antybiotyków w postaci rumieniowej jest znacznie mniej skuteczne niż, np. w postaci grudkowo-krostkowej.

http://www.termedia.pl/magazine.php?magazine_id...subpage=FULL_TEXT

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Nie Lip 01, 2007 7:18
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Kobity, to chyba jest odpowiedni watek na moje zmartwienie.
Moje naczynka przez tretinoina byly ok, w trakcie popekalo troche kolo nosa, a od paru dni biore niezla porcje antybiotykow i sterydow (z powodow nieskornych) i zaczynam wygladac jak ksiezniczka burgunda. Wylazla mi doslownie kazda plamka na wierzch, slady po jakichs pryszczach sprzed wiekow nagle zrobily sie czerwone i ogniste. Domyslam sie, ze to dzielo prochow. Co robic? Dodam, ze lykam zestaw ktory powinien uspokajac takie sprawy (OPC, varixinal, smaruje sie m.in. rutyna i kasztanowcem, od dawna juz nie przesadzam z obdzieraniem). Mysle o metronidazolu w zelu, ale czy to ma sens? Ew co jeszcze? Rolling Eyes
Chetnie nabylabym retinaldehyd z dextranem, ale na 100% mnie zapcha.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Pon Lip 02, 2007 6:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenna, ja mysle, ze to skutki uboczne sterydow i za bardzo nic zrobic nie mozna. Po odstawieniu pewno wszystko wroci szybko do normy. Sorry, ze nie moge byc bardziej pomocna Embarassed

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Drzazga


Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 17
Skąd: Dublin/Warszawa

Wysłany: Nie Mar 30, 2008 2:13
Temat postu: Czerwony nos (plytko unaczyniona skora)
Odpowiedz z cytatem


Strasznie mi sie podoba to forum - to tak tytulem przywitania:)

Mam problem: moja skora (nie tylko na twarzy) jest cienka i dosc plytko unaczyniona, mam sklonnosc do pekajacych naczynek np. na udach. Twarz poki co przed pajaczkami uchronilam, staram sie chronic skore przed chlodem - moja mama w mlodosci tego nie robila i niestety ma siateczke widocznych naczynek na policzkach, dodatkowo bardzo wrazliwa skore, ktora reaguje zaczerwienieniem i pieczeniem na wiekszosc kremow. Jej siostra juz dorobila sie tradziku rozowatego.

Moj problem to czerwieniejacy nos. Wyglada to tak, ze przy wysilku fizycznym mam pas czerwieni na srodku twarzy - nos i gorna czesc policzkow. Dzieje sie tak nie tylko przy niskiej temperaturze otoczenia, nawet w temperaturze pokojowej, to pierwszy objaw rozgrzewki badz np. silnego zdenerwowania, wypicia alkoholu (o dziwo najbardziej rozgrzewajaco dziala to co z babelkami a nie wysokoprocentowe) itp. Ktos kiedys skomentowal ze blondynki rumienia sie latwo;)
Przy dluzszym wysilku fizycznym koloryt twarzy wyrownuje sie, tzn. nos blednie i nabiera kolorytu reszty skory. Przypuszczam, ze po prostu poprawia sie krazenie krwi - zawsze latwo marzly mi dlonie, kiedy siedzialam nad ksiazkami.

Wiem, ze mozna ten defekt tuszowac, ale zwyczajnie nie chce mi sie na codzien mazac zielonym korektorem, na to podklad, puder.

Czy ktos z Was poradzil sobie z podobna przypadloscia - u mnie zachwalane kremy na naczynka nic nie daja, moze jakies samodzielnie wykonane smarowidlo, do ktorego moge dac wiecej substancji czynnej (np. wit.C) byloby lepsze?
Moze jakies suplementy - kiedy skarzylam sie lekarzowi na pekajace na udach naczynka polecil cyclo3fort - ktos probowal?

Acha - skore na twarzy mam normalna z tendencja do przesuszania, pod oczami cieniutka i sucha, since sa, ale nie na tyle duze, zebym wygladala niezdrowo.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina


Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 25


Wysłany: Nie Mar 30, 2008 11:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Miałam podobny problem, tyle że nie na taką skalę, bo tylko na policzkach i w okolicach nosa, ale jest coś co mi pomogło - kasztanowiec. Mój problem nie był tak duży, więc nie wiem jak radziłby sobie u Ciebie, jednak ja całkowicie pozbyłam się problemu z policzkami i nosem. Mam teraz grubszą skórę, na której nie pojawiają się już pajączki - efekt jest stały. Macerat z kasztanowca, ekstrakt z kasztanowca - nie wiem czy u Ciebie też dałyby takie efekty, ale jako dodatek do pielęgnacji myślę, że mogłyby pomóc.
Odkryłam go przypadkiem, bo miałam serum na naczynka z kasztanowcem i witaminą C, które wyraźnie poprawiło stan mojej skóry, tyle że pozapychało mnie, więc odstawiłam. Kupiłam wtedy macerat z kasztanowca i okazało się, że to jest to.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Nie Mar 30, 2008 18:47
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witaj Drzazga Smile miałam podobny problem, który wyeliminowałam kuracją Dirosealem. Wspominałam już o tym w kilku miejscach na forum, więc nie będę linkować. Diroseal stosuję na nos i górną część policzków tak jak piszesz są problemowe miejsca. Unikam stosowania kwasów, silnych retinoidów, roztworów z alkoholem na te okolice. Wskazana cierpliwość (efekty po minimum 3 miesiącach codziennego stosowania). Teraz można powiedzieć, że nic mnie nie "rusza". samej trudno mi było uwierzyć, że na czerwonego nochala naprawdę jest sposób (przez całą 'młodość' byłam przekonana, że nie ma).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Drzazga


Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 17
Skąd: Dublin/Warszawa

Wysłany: Nie Mar 30, 2008 21:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dzieki dziewczyny:)

Co do kasztanowca, Flos-lek ma kremowa maseczke z suchym wyciagiem z kasztanowca i ktos mi ja zachwalal. A macerat tez sobie zakupie i zrobie mazidlo. Fajnie by bylo, gdyby mi sie skora troche pogrubila, choc w sumie na nia nie narzekam, bo oprocz tego nieszczesnego rumienca cere mam ladna.

Diroseal - chodzi o ten preparat?:

http://www.apteka-centrum.pl/avene-diroseal-p-1183.html

No, cena nawet znosna, znalazlam sklad tego kremu i troche nie podoba mi sie ta parafina w skladzie (moja skora zdecydowanie jej nie lubi, nawet w balsamach do ciala). Zastanawiaja mnie dwa skladniki:
D&C RED NO.33 (Cl17200)
FD&C BLUE NO.1 (Cl 42090)

barwniki czerwony i niebieski? Sama emulsja ma zielony kolor.

Substancje czynne to HESPERIDIN METHYL CHALCONE I DEXTRAN SULFATE..HMM... jakby gdzies dalo sie kupic to moze domowe serum z tymi skladnikami.
Tak czy siak - Diroseal i kasztanowiec wyprobuje na pewno.

Zastanawiam sie czy nie byloby warto zazywac cos na poprawe krazenia - ekstrakt z gingko biloba?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 681


Wysłany: Pon Mar 31, 2008 10:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dużo osób (w tym ja) odnotowało poprawę po ekstrakcie z pine bark (pycnogenol). Możesz do tego dołożyć wit. c z rutyną (rutinoscorbin, cerutin i inne) oraz ruszczyk:
http://forum-urody.pl/ruszczyk-...i-duze,t1224.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pon Mar 31, 2008 10:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tak, Diroseal to ten z linku. Jest bardzo wydajny przy tylko miejscowym stosowaniu.
Suplementy na poprawę krążenia dają mizerne efekty, chyba że ktoś ma wyjątkowo silne placebo. Poza tym nie za bardzo widzę związek między braniem takich suplementów na czerwony nos?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 6
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB