nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS)

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Nie Lip 08, 2012 16:33
Temat postu: WITAM WSZYSTKICH
Odpowiedz z cytatem


Witam od ok 8lat mam ten sam przypadek co wy.
W tym czasie odwiedziłem wielu lekarzy w tym deramtologów.
Moja przygoda z tym dziadostwem rozpoczęła się latem gdy było bardzo gorąco wtedy poraz pierwszy po jednej stronie nosa mialem wspanialego czerwonego liszaja.
Jak sobie poczytalem wasze posty to w 100% sie zgadzam z wami i rozumie was i jestem w koncu wśród osób które czują sie jak ja. kiedyś myslalem ze tylko ja mam to coś.
Po przeczytaniu waszych postów jestem już pewien że od dzisiaj od teraz zaczynam diete.
Myśle że wspólnie możemy sobie pomóc.
Rozpoczne może od leczenia.
Na początku nie wiedząc co to jest użyłem sterydu typu elocom i pomoglo i zapomnialem o sprawie. podczas gdy za jakis czas pojawily my sie plamki z dwóch stron nosa wtedy udalem sie do lekarza i szybko zdiagnozoano u mnie ŁZS.
Szampony Stieprox, dobry szampon(raz była promocja po 10zl za szt.) mniej łópieżu, warto przemyć uszy i brwi naprawde pomaga. jest jeszcze jakis jeden podobny dla odmiany bo uważam ze trzeba zmieniać co jakis czas no i nie myje sie na codzien takimi szamponami.
Szampon Sensum Blue: również dobry myjemy całą głowe, trzeba uważać na oczy i taki średni zapach ma, ale skuteczny najwazniejsze.
Nizoral: Drogi i taki sobie przynajmniej u mnie
zwykły head&shoulders na codzien dobrac sobie wg. swoich potrzeb.
przeczytałem to co napisaliscie o wielu innych szamponach więc może skorzystam również kiedyś bo mysle ze trzeba zmieniac co jakis czas.
Mam emulsje Seboderm kt,ora czasem smaruje a gdy jest atak zawsze pod ręką mam metronidazol w żelu, ale jednak najskuteczniejszy na takie ataki jest protopic(triclosan)1% ponadto mam wspanialy i niezastąpiony krem physiogel duży i wydajny. jeśli smarujemy tylko twarz powinien wystarczyć na 2-3miesiące. koszt30zl. do mycia twarzy cetaphil, też jest duży i wystarcza na bardzo długo.
Jednak z tego co widzę te wszystkie specyfiki są jakby na objawy a nie przyczyny tej dolegliwości. dalatego skłania mnie to do myslenia na temat mojej diety i teraz jestem juz pewien ze np.
żółty ser
orzeszki solone
chipsy
cola
biale pieczywo
ziemniaki
frytki
fastfoody
slodycze
lody
gotowe sosy/produkty instant
to jest lub raczej było co spożywałem dość często czasem myśle wykazując się przy tym obżarstwem i braku jakiejkolwiek swiadomosci z konsekencji jakie to niesie ze sobą wychodząc z prostego założenia, ze skoro w sklepie to sprzedają to musi być dobre.
Uważam ze trzeba unikać tych produktów które wymienilem jesli ja ich unikam rzadeziej wygladam jak diabel, wczesniej myslalem ze mam jakąś alergie i ujawnia mi sie ona przez ŁZS, ale teraz jestem pewien że w.w produkty mają jakiś wspólny katalizator i wiecie co uważam że źródłem naszego problemu może być w aspartamie i glutaminianie sodu itp ktorych jest w bród w chipsach, napojach, przetworzonej żywności, te wszystkie wzmacniacze smaku itd myśle że osoby z naszą przypadłością mogą być tym odłamkiem który jakby źle zareagował dość szybko na taką diete u reszty uważam symptomy są utajone i wyjdą na starość.
Co wy o tym sądzicie przeanalizujcie w swojej diecie czy macie kontakt z tym dziadostwem. Ja moge wam powiedzieć że od jakiegoś roku unikam (staram się) takich wlasnie rzeczy i kurde o wiele żadzej mam to coś z boku nosa.
Pozdrawiam wszystkich i mogę wam zaręczyć że wspólnie uda się nam z tego wyjść Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Pon Lip 16, 2012 16:52
Temat postu: Dieta a ŁZS
Odpowiedz z cytatem


Witam
8 Dni kontroluje co jem, unikam potraw typu fastfood i przetworzonych produktów.
Nie dałem rady z piwem Smile i się napiłem i było ok.
unikam słodkiego, kawy, herbaty, coli, sera zółtego, orzeszków.
wczoraj zjadłem troche chipsów i od razu mam swędzący placek. Za to nienawiddze tego dziadostwa. Mam nadzieje ze zniknie posmarowalem go protopic.
I powiem tak uważam ze chipsy są numerem jeden w mojej liście łzsgennych przekąsek. od dzisiaj absolutny wprowadzam absolutny zakaz chipsów w każdej postaci

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
indygo


Dołączył: 12 Maj 2012
Posty: 2


Wysłany: Czw Lip 19, 2012 22:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tenshin,

ciesze sie, ze w Twoim przypadku specyficzna dieta eliminacyjna pomaga. U mnie niestety sie to nie sprawdza. Tzn.... moze inaczej: kiedy napije sie alkoholu, zawsze bedzie gorzej, ale taka codzienna dieta nie ma u mnie najmniejszego wplywu na poprawe stanu skory. A odzywiam sie wyjatkowo "zdrowo": kompletnie zadnych przetworzonych produktow; gotuje sama; chleb pieke sama; warzywa i owoce kupuje u ekologicznego rolnika z sasiedztwa; nie jem miesa; slodyczy i fastfoodow tak czy inaczej nie lubie;

Kiedys pod kontrola lekarska przeprowadzalam tez w klinice specjalna "glodowke" oczyszczajaca, ktora jest bardzo popularna i ceniona wsrod lekarzy terapia w niemczech. Robilam to po sugestii kolegii, ktory rowniez cierpi na LZS i w czasie trwania "glodowki" pozbyl sie wielu dolegliwosci, dzieki czemu mogl sprecyzowac jakie produkty spozywcze mu szkodza. U mnie "niestety" kompletnie sie to nie sprawdzilo. Stany zapalne na twarzy jak byly, tak sa.

Trzymam kciuki za twoj eksperyment Smile Odstawieniem modyfikowanego jedzenia z pewnoscia sobie nie zaszkodzisz Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Wto Lip 31, 2012 17:13
Temat postu: Witam
Odpowiedz z cytatem


Dzisiaj kolejny dzien ale przyznam się że szczególnie diety nie trzymam. najważnmiejsze uważam unikać chipsów, orzeszków i innych słonych rzcezy, czasem nie wytrzymam i musze zjesc cos słodkiego i odziwo nic. Uważam że mięso jest wręcz wskazane, więc może zacznij jeść mięso koleżanko Smile
powiem wam tak, że gdy zjadłem chipsy z piwem to na drugi dzien az mi sie zdomu nie chcialo wyjsc. a powiem szczerze, że wole nie jesc tego badziewia i normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie tzn nie wstydzic sie wyjsc.
masz racje, że alkohol nie pomaga, ale mi jakos szczególnie nie szkodzi szczególnie kiedy od czasu do czasu wypije kielicha czystej Smile
w każdym bądz razie dieta pomaga tylko musi byc zróżnicowana i trzeba samemu zobaczyc co szkodzi metodą prób i błędów, polecam picie maslanki Smile zwykłej oczywiscie

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kacha2012


Dołączył: 21 Sie 2012
Posty: 1


Wysłany: Wto Sie 21, 2012 8:36
Temat postu: ziola
Odpowiedz z cytatem


Czesc

Od okolo dziesieciu lat stosuje na wlosy naprzemiennie tylko trzy szampony. Polytar, Stieprox i Sebiprox. Zaczelo sie od lupiezu. Przepisano mi masc robiona na zamowienie (bardzo pomogla, ale niestety nie pamietam nazwy). Do codziennego stosowania mialam uzywac polytar (dziegdziec) a co drugi dzien Stieprox. (na recepte) Dolegliwosci ustapily, wiec nie poszlam poraz kolejny do lekarza. Kiedy skonczyl mi sie Stieprox przez lata uzywalam tylko Polytar. Bardzo wzmonil mi wlosy. Byly geste i blyszczace, mega szybko rosly. Wygladalam troche jak wiking. Inna sprawa, ze dziegdziec z lekka jest smrodliwy. Niestety (moj blad) mialam dosyc tego zapachu. Pozazroscilam dziewczynom ktorym pieknie pachnialy wlosy i uznalam ze dosyc tego. Poniewaz nie mialam recepty na Stieprox, kupilam Sebiprox o mniejszym stezeniu leku. Bylo ok. Problem tylko, ze wlosy nie wygladaly juz tak ladnie. Chcialam wrocic do Polytaru, ale ten niestety wywolam nawrot swedzenie glowy. Kupilam znowu Sebiprox (bez recepty), ale i ten nie pomogl. Trzeba bylo kupic Stieprox. Ten pomogl. Ale zalozylam sobie pentle na szyje. Stieprox jest mega silny. Pomaga, ale na dluzsza mete strasznie wysusza skore glowy. Obecnie od tygodnia znowu staram sie wrocic do szamponu dziegciowego. Z ta mala roznica, ze po kazdym umyciu plucze wlosy i wmasowuje w skore glowy mieszanke ziolowa. (pokrzywa + lopian + skyrzp + rumianek + wierzba). Nie drapie glowy zaraz po wysuszeniu, a to dobry znak. Jako, ze jednak silne swedzenie ujawnia sie u mnie okolo poltora tygodnia po odstawieniu Stieproxu i przejsciu na Polytar, musze poczekac na wyniki. O szamponach typu Kloriane, Vichy moge zapomniec. Dziele sie tlko wlasnym doswiadczeniem. Nie namawiam do pojscia moja droga.

Pozdrawiam

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Czw Sie 23, 2012 10:58
Temat postu: 23 sierpien
Odpowiedz z cytatem


witam.
dzisiaj znowu mam czerwone liszaje, a wczoraj zjadłem sobie troche laysów solonych więc tak myśle, że jednak ma to duży wpływ na to dziadostwo.
Odnosnie Stieprox i Sebiprox. Obydwa są ok, ale niestety na dłuższą mete nie możemy używać ciagle tego samego szamponu, dlatego moze stwórzmy liste kosmetyków i preperatów, które używacie i jakie dają efekty dzięki temu każdy z nas będzie mógł co jakiś czas zamieniać na inny skuteczny substytut.
1.Stieprox (bdb do mycia głowy i całej twarzy,)
2.Sebiprox (łagodniejsza wersja)
3.Selsum Blue (jak dla mnie tylko do mycia włosów)
4.Cetaphil(do mycia twarzy, bardzo wydajny mi wystarcza na kilka miesiecy 250ml)
5. Physiogel do mycia (drozsza wersja cetaphilu)
6. Seboderm emulsja do skóry łojotkowej, (czasem mi pomaga, to jest taka bezbarwana lekko tłusta przezroczysta emulsja, na pewno nie zaszkodzi przepisał mi ją dermatolog, mam ją bardzo długo)
8. Protopic 1% naprawde w razie W bardzo skuteczny (smarujemy czerwone miejsce, najlepiej sie położyć na godzinke ja tak robie i potem absolutnie nie pić alkoholu conajmniej dzien dwa.)
9. Metronidazol w żelu ( moj dermatolog kazał mi mieć w razie gdy wyjdzie czerwony placek, więc zawsze mam w domu)
10.Physiogel Krem do twarzy firmy Stiefel (niezastąpiony krem, nawilża, regeneruje, zmiękcza skóre, redukuje zaczerwienienie, pieczenie, swędzenie, kosztuje ok 30zl za 75ml więc mi wystarcza na 2-3miesiące.

To jest chyba dla mnie 10 kluczowych leków, które działają skutecznie na to dziadostwo.
każdy wie jak dobrze czujemy się gdy wszystko jest ok. gdy nie wyglądamy jak wieśniak z marsa.
więc niech każdy wpisuje swoje doswiadczenia i swoje TOP10 produktów jakie stosował, moze wspolnie cos zdziałamy więcej.

Na koniec nadmienie, że dieta ma duże znaczenie.
Podejrzewam też, że możemy mieć jakąs bakterie w sobie np. w żołodku, jelicie, która wywołuje ten problem, bo to co my robimy to leczymy jakies objawy czegos. Niech każdy robi testy z dietą, lekarzami i wpisuje swoje doswiadczenia bo chciałbym w koncu żyć normalnie i unikać depresji związanej z tym czymś bo dosyć, że człowiek ma to życie takie sobie, przez to świństwo wszystko się pieprzy jeszcze bardziej i tracimy czas, młodość ukrywając się w takie dni w domu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
athor


Dołączył: 04 Wrz 2012
Posty: 2


Wysłany: Wto Wrz 04, 2012 11:45
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witam.
W moim przypadku ŁZS jak i u wielu osób wykryto po silnych upałach i wysokiej wilgotności powietrza. O chorobie wiem od tygodnia. Objawy oczywiście znane "łupież" na brwiach, na skórze głowy i czerwona, sucha, łuszcząca się plama na tzw motylku z jednej strony. Myślałem że mam AZS, oczywiście zwlekałem tydzień z wizytą u dermatologa od momentu kiedy pojawiła się ta plama która była wręcz bordowa.
Przez pierwszy tydzień stosowałem leki pomagające w AZS mianowicie Alantan, hydrocortisonum i do tego krem nawilżający na plamę. Nieco pomogło, najlepszy hydrocortisonum.
Podczas wizyty u dermatologa przepisano mi leki Metronidazol, Protopic 2x tyg. (jeszcze nie używałem), Physiogel Krem. Tabletki Biotyna, Probiolac oraz Witamina B2. Mam unikać długotrwałego stresu/zdenerwowania, wilgoci, dbać o odporność organizmu i odpowiednie dostarczanie witamin do organizmu i ograniczyć ilość cukru, najlepiej do dziennego zapotrzebowania czyli ok 4/5 łyżeczek.
Zanim dowiedziałem się o chorobie paliłem papierosy (rzuciłem miesiąc przed pojawieniem się zmiany),wypijałem baaardzo dużo słodzonej kawy z mlekiem (3/4 kubki + 8/10 łyżeczek cukru), codziennie jadłem słodycze a, przez czas lipiec/czerwiec sporo Coli z puszki.
Wiem że te nawyki żywieniowe były fatalne i pewnie jestem sam sobie winny. Diagnoza ŁZS pomogła mi tylko w tym że już znam przyczynę nawracających jęczmieni na powiekach.
Jeśli chodzi o aktualny stan skóry zmiana jest "różowa" kremuję ją codziennie i stosuję oczywiście leki. Czasami lekko swędzi mnie tył głowy i prawa brew ale chorobę chyba w miarę szybko "zaatakowałem" lekami i dietą więc mam szansę na uciszenie tego.
Z tego co się dowiedziałem również niedobór witaminy B6 wpływa na łojotokowe zapalenie twarzy, co o tym sądzicie?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Wto Wrz 04, 2012 16:15
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Myśle, że dobrze, że dermatlog od razu zdiagnozował u ciebie ten przypadek. Uważam, że leki też ok. Polecam kupić szampon Stieprox i krem physiogel.
Z ciekawości zapytam ile masz lat, ja mam 30lat.
Najgorsze jest to, że jak już raz wyjdzie to będzie ci wychodzić co jakiś czas, dieta pomaga, ale nie eliminuje.
Ja osobiscie uważam, że za to dziadostwo odpowiedzialne są jakies sztuczne słodziki typu aspartam i myśle, że przez to mamy w sobie jakieś gówno(bakterie) którego nie umią albo nie chcą znależć i efektem tego jest własnie ŁZS z którym tu wszyscy wręcz walczą, ale nie jest to uczciwa walka bo to ustrojstwo może zaatakować w najmniej odpowiednim momencie np. w pracy, na randce i nie jest to wtedy przyjemne...
Znajdzie ktoś w końcu antidotum???
Kurde niech zainteresuje się nami jakiś super lekarz, naukowiec, i wyeliminują raz na zawsze to przez co większość z nas cierpi.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
athor


Dołączył: 04 Wrz 2012
Posty: 2


Wysłany: Sro Wrz 05, 2012 14:28
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mam 23 lata. Staram się nie mieć obsesji a, już tym bardziej nie naklejać sobie łatki "Mam ŁZS".. Na noc użyłem Protopic i fajnie zagoił skórę brwi, małżowinę uszną też.. Warto stosować kremy nawilżające i unikać kranówy na twarz. Unikam słodyczy, dzień bez kawy jeszcze nie nastąpił ale pije mniej i słodzę tyle ile organizm potrzebuje Mad .
Nie używam już żadnych specyfików do mycia twarzy, skóra ma naturalnie pH kwaśne i takie powinno pozostać więc przy takim schorzeniu lepiej w to nie ingerować. Ciekawe czy można czasami użyć wody Borowej3% ona pomaga utrzymać właśnie pH kwaśne.

Może warto eliminować specyfiki, pożywienie które zwiększają łojotok i produkcję sebum inaczej te które pobudzają nasz organizm "oszukując" go. Nadmiar używek CUKIER (sacharoza), produkty z GLUTAMINIANEM SODU I SYROPEM GLUKOZOWO FRUKTOZOWYM, alkohol, kawa, herbata, tytoń czy ostre przyprawy w nadmiarze. Wymyślne kremiki, żeliki, maseczki, szampony itd o zapachach świata i składzie gdzie nawet rtęci można się spodziewać. Nikt oczywiście nie zabrania z nich korzystać ale sami wiecie najlepiej ograniczyć się w przypadku tych produktów do "śladowych ilości".
Podobno ekspozycja na słońce zmniejsza łojotok a, znowu zimno zwiększa.
Warto też zapewniać organizmowi optymalna dawkę witamin A, E, B2, B6 i C, zaspokajać dzienne zapotrzebowanie i ułożyć sobie co musimy zjeść wg zalecanego dziennego spożycia.

Tenshin drogi kolego może medycyna jeszcze się rozwinie i za jakieś 15/20 lat będzie udostępniany specyfik na ŁZS Very Happy ... tymczasem musimy działać lekami, dietami. Zresztą ja i tak sądzę że na wiele "dożywotnich" chorób już dawno odkryto antidotum, tylko są kwestie niepozwalające na ogólnoświatowe udostępnianie ich...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Czw Wrz 06, 2012 22:21
Temat postu: Pogoda a ŁZS
Odpowiedz z cytatem


Jeśli chodzi o pogode to zgadzam się słońce na pewno pomaga, natomiast zimno nie koniecznie mi szkodzi. Natomiast zauważyłm taką zależność. jak jest ciepło jakis tam czas i nagle deszcz spadnie albo ma spaść to wtedy często mam widoczne objawy. Upały też generalnie nie wpływają jakoś za dobrze, bo się pocimy mocno. najlepiej moja skóra czuje się w okolicach 10-25*C.
Mam nadzieje, że nastąpi jakiś przełom w leczeniu tego czegoś bo muszę ci powiedzieć że moja przygoda z łzs rozpoczeła się gdy mialem ok 21-22lat i nigdy nie myslalem że do dzisiaj bede z tym musial żyć i raczej nie zapowiada się, żeby się to zmienilo.
Protopic używaj co jakiś czas, ja stosuje go gdy wszystkie inne metody zawiodą, bo po protopic nawet piwa lepiej nie pić.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 15:35
Temat postu: Glutaminian sodu
Odpowiedz z cytatem


Wczoraj zjadłem średnią paczke starfoods i zupke chinską, kurde jestem uzależniony od tego kurczakowego smaku. Chociaz wiedzialem, że dzisiaj będe mial czerwone placki to nie mogłem sie powstrzymać. W każdym bądz razie jak nie jem tych śmieci to mam w miare normalną skore czemu takiej zawsze nie ma.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Wto Paź 23, 2012 22:42
Temat postu: Sezon na ŁZS
Odpowiedz z cytatem


pewnie jak u większości forumowiczów nastapił sezon na to dziadostwo.
U mnie zmiana pogody to możliwośc wystąpienia i jak to łasnie dermatolog nazywa reemisji ŁZS.
A więc w związku z t, że nastapiło pogorszenie udałem się dzisiaj do dobrej lekarki. Ona jedyna rozpoznała moją dolegliwośc. Przestudiowałem całą gamę leków jakie brałem i było tego sporo.
Obecnie przepisała mi na dzień krem nizoral(po pierwszym zastosowaniu pozytywne wrażenie)
oraz krem na noc Finacea( po pierwszym nałożeniu po chwili zaczęło mnie delikatnie piec w miejscach moich czerwonych plamek, po chwili pieczenie ustapiło.
Kuracja ma trwac ok 4tyg.
Do tego kupiłęm sobie biotyne Biotebal 5mg
Dostałem jeszcze lek składany doprzemywania twarzy, który odbiore jutro w aptece. Moje obawy wzbudził steryd hydrocortizon jednak uważam, ze w jest on w stosunkowo w małej proporcji. Skład tego specyfiku:
Hydrocortizon 0,15
Ac. salic 2,0
Sulf. ppt 2,0
Tinct. Termofile 5,0
70% spir vini oval(coś takiego)
100ps
Co sądzicie o takiej maści no i o tym sterydzie w jej składzie, czy ta ilośc jest niebezpieczna?
Chociaż musze powiedzieć, ze mam zaufanie do mojej dermatolog, ponieważ do tej pory nie przepisała mi żadnego sterydu.
Pani dermatolog powiedziała mi dzisia, że przyczyn ŁZS jest wiele i nie ma jednej. Najczęściej jest to zbieg kilki niesprzyjających okoliczności z długiej listy jak:
stres
wrodzone predyspozycje do łojotoku,
zbyt duża ilośc skrobi (ziemniaki, makarony itp.)
nieregularne posiłki
suche powietrze (chyba kupie sobie jakis nawilżacz powietrza)
depresja
osłabienie organizmu
tłuste jedzienie
zbyt duża ilość nabiału.
Zapytałem o diete to mi powiedziała, zęby rewolucji nie wprowadzac i po prostu postarac sie ograniczyc np. ser żółty który jest po prostu bardzo tłusty, ser biały raz w tygodniu, mleko 1-2 szklanki na tydzien.
Co nalezy w takim razie jeść?
chude mięso
warzywa: kapusta, brokuły, kalafior, pomidory.
owoce
powiem wam ze nawijała jak katarynka tyle udało mi sie spamietać.
Wiem jedno kobieta ma dużą wiedze na temat ŁZS.
powiedział mi że nie ma jednej przyczyny i nie wiedzą którą najbardziej wpływa ale wszystkie maja jakiś wpływ na wywołanie krytycznej masy która objawia sie w pojawieniu jakis malasazja ovale, które powodują ten przepiekne zaczerwienienie.
Tyle wam powiem dzisiaj. Napisze coś za ok 2tyg. jak kuracja zacznie mieć większy wpływ na wygląd mojej cery.
Ewentualnie prosze o jakies wypowiedzi na temat leku składnaego z tym hydrocortizonem czy ta dawka 0,15 jest duża/mała bezpieczna/niebezpieczna.
kazdy z nas jest itak jak tester, a marzy, zeby miec po prostu zdrową i ładną cere każdego ranka, wtedy jestem bardziej szczęśliwy, po prostu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Pon Paź 29, 2012 9:50
Temat postu: Tydzien kuracji
Odpowiedz z cytatem


Jestem tydzien na ww kuracji i widze bardzo pozytywne efekty.
Nie mialem dawno tak gładkiej i ładnej skóry, a koloryt jest taki jak powinien byc. Nie wiedzialem, że moge mieć taką ładną skórę.
2xdziennie przemywam wacikiem lekiem skladanym
2xdziennie nizoral
1x na noc finacea
1x rano biotebal.
PO 4 TYGODNIACH będe stopniowo ograniczał kuracje do 1dnia w tygodniu profilaktycznie, zobaczymy jaki będzie skutek, oby jak najdłużej utrzymał się taki stan bo aż chce się żyć. Czlowiek wstaje rano cera normalna to i chęci do dzialania są.
A wiem co mówie bo sezon łzs w pełni i 2 tyg. temu przez tydzien nie mogłem dac sobie rady z tym paskudztwem i prawie cały tydzien w domu siedzialem jak kołek.
Do tego powiem wam że ograniczam używanie szamponów przewłupieżowych, stosuje go raz max dwa razy na tydzien. w inne dni myje johnson&johnson lub biały jeleń i efekty są wspaniałe. włosy odzyskały witalność są błyszczące mocne i... nie mam grama łupieżu.
ponadto myśle, że ważne nie myje juz szamponem twarzy, zawsze myslałem, że to pomaga szczególnie szamponami przeciwłupieżowymi ale o dziwo zawsze mi wzmagało ten problem i teraz to zauważyłem. Stanowczo odradzam mys twarz jakim kolwiek szamponem.
cethaphil.physiogel w zupelnosci wystarczy. co jakis czas wystarczy namkoczyć troche w samej wodzie jak sie kąpiemy i po wyjsciu delikatnie płatkiem zetrzec miejsca łzs by dokonać delikatnego peelingu.
Co tu więcej mowić jeszcze 3 tygodnie kuracji więc być moze 3 tyg spokoju, ale mam nadzieje ze podtrzymam ten stan jak najdłuzej. postaram sie ograniczyc szkodliwe produkty spożywcze itd.
pozdrawiam wszystkim w ten piekny mglisty dzien Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Asharalyn
Moderator

Dołączył: 29 Maj 2011
Posty: 300
Skąd: Wrocław

Wysłany: Czw Lis 01, 2012 15:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Bardzo ciekawe leczenie.

1.Nizoral jest bardzo delikatny i skuteczny w terapiach mieszanych.

2.Finacea jest dobra na zmiany typu łzs i mniej drazni niż inne specyfiki z kwasem azelainowym. Dodatkowo wspomaga penetracje ketokonazolu z nizoralu i innych leków.

Na zmiany łzs kwas azelainowy (azelac) jest polecany także w formie mocniejszych peelingów okresowych.
Wg mnie jest to jeden z najlepszych kwasów dla skór z problemami dermatologicznymi.

3. Robiony lek z Hydrokortyzonem nie jest niebezpieczny. Hydrokortyzon to najslabszy ze sterydów i jako jedyny powinien byż używany w łzs.Ustapienie stanu zapalengo dzieki niemu jest wbrew pozorom bardzo istotne dla calego procesu leczenia.

Leczenie jest bardzo dobrze skonstruowane.W przypadku zmian nieustepujacych po takich leczeniu , często pozostaje juz leczenie ogólne przeciwgrzybicze itrakonazolem lub flukonazolem.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Nie Lis 04, 2012 13:42
Temat postu: dzieki Asharalyn za odp.
Odpowiedz z cytatem


Bardzo mnie ucieszyła ta informacja, że ten lek składany jest bezpieczny bo naprawde mi pomaga.
Naprawdę polecam każdemu kto ma problemy z ŁZS, zeby taką terapie jak ja zastosował, to naprawde skuteczna terapia. Ja mam problemy z ŁZS od tylu lat i chyba jeszcze tak się nie cieszyłem z efektów. Mam skóre ładną i śniadą.
Mój dermatolog znowu nie zawiódł Smile, kobietka ma naprawdę dużą wiedzę.
Aha mogę powiedzieć, że o ile się nie myle brałem kiedys flukonazol, ale pomagał tylko dopoki go bralem potem wszystko wróciło.
Spytałem ją i tym razem o jakieś specyfiki odgrzybiające, ale mi odradziła i zapisała własnie te leki.
Nizoral krem jest na recepte i jest super na dzien. raz że skóra nie świeci jak psu... to naprawde łagodzi wszelkie dolegliwości. Finacea też ma bardzo dobre działanie, rano wstaje z łada buzią Smile.
Mogę powiedzieć, że nie robi mi sie w koncu ta skorupka z łupieżu co powodowała zaczerwienie, skóra jest sucha,, matowa i idealnie gładka Smile.
Naprawde polecam Panią Dermatolog Grażynę Kubice z Konina. Tym brdziej, że za wizyte nie zapłacimy ani złotówki bo przyjmuje na kasy chorych. Naprawde polecam lekarza i terapie.
Zaraz ide na miasto i nie martwie sie o to cholerne ŁZS, w końcu.... jaka ulga Very Happy
pozdrawiam wszystkich

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
westenra


Dołączył: 16 Cze 2009
Posty: 45
Skąd: znienacka

Wysłany: Nie Lis 04, 2012 14:58
Temat postu: Re: dzieki Asharalyn za odp.
Odpowiedz z cytatem



Tenshin napisał:
Nizoral krem jest na recepte (...)


Nie jest na receptę.

_________________
Semper Gumby
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Nie Lis 04, 2012 22:45
Temat postu: recepta
Odpowiedz z cytatem


ja dostałem na recepte, wiec tak pomyslalem bo nigdy wczesniej nie uzywalem go, ale jesli jest bez recepty to nawet lepiej Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Wto Lis 06, 2012 12:34
Temat postu: Witam wszystkich
Odpowiedz z cytatem


Tak mi się przypomniało, a że jestem na forum to napisze. Wyczytałem tutaj na forum że orungal jest bardzo dobry, więc zapytałem moją dermatolog o ten specyfik, ówie może mi wypisze recepte. Odpowiedziała mi, że absolutnie, że to jest zbyt silny specyfik jak na łZS. Stosuje się go w wyjątkowych sytuacjach i nawiązując do wyższego postu zapisała mi krem nizoral, finacea i ten składany lek i jak narazie jestem mega zadowolony z efektów.
biore codzinnie biotebal 5mg biotyny przez 30 dni będe to brał.
Mogę powiedzieć, że zaprzestałem na jakiś czas picia piwa i od jakiś 2tygodni nie pije nic oprócz wody, miety, rumianku, herbaty.
Jak narazie wyniki są świetne Smile,
Mogę nadmienić, że czysta wódka w małych ilościach np. 100gram Smile jest bezpieczna. Jednak należy pamiętać, że np. Protopic nie lubi alkoholu i po zastosowaniu protopic użycie alkoholu może mieć zgubne skutki. Widziałem kiedyś gościa co po wypiciu zrobił się czerwony w 5sekund cała szyja i twarz jak rak, tego lepiej unikać.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Pon Lis 19, 2012 23:43
Temat postu: Jak narazie pełna kontrola
Odpowiedz z cytatem


Dzisiaj wszedłem sobie z ciekawości żeby sprawdzić ile trwa moja kuracja i jestem mile zaskoczony bo to juz prawie miesiąc jak mam spokój.
Nadal stosuje wszystko, ale raz dziennie, na dzien nizoral, na noc finacea i jest bdb. chcialbym zeby juz tak zostało bo czuje sie o wiele lepiej gdy cera wygląda normalnie.
Mogę śmiało powiedziec, że najskuteczniejsza metoda jaką dotą stosowałem

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Sro Gru 26, 2012 22:49
Temat postu: Dzisiaj 26.12 a ja nadal kontroluje stan mojej skóry.
Odpowiedz z cytatem


Stosuje nadal moją metodę, oczywiście staram się obecnie jak najmniej to robić. Po 3tyg. przerwy znowu biore biotebal. Najważniejsze, że moja twarz wygląda normalnie. Zauważyłem, że ważne jest wysypianie się. Jeśli śpię za mało przez kilka dni skóra robi się bardzo wrażliwa jak odeśpię w weekend wraca do normy.
Mogę powiedzieć, że dzięki dobrej skuteczności leków udało mi się znaleźć pracę Smile, bo czlowiek mógł bez stresu iść normalnie na rozmowe nie bojąc się, że wygląda jak "burak". Oby taki stan rzeczy się utrzymał.
Zauważyłem, że na klatce piersiowej mam delikatne swędzące krosty więc co jakiś czas smaruje tymi samymi kremami i pomaga chociaż jeszcze nie zniknęło całkowicie (z dwojga złego wole to na klatce niż na twarzy).
W każdym razie jak narazie to już prawie 3miesiące bez tego dziadostwa i kurde żyje się łatwiej Smile.
pozdrawiam wszystkich co mają ten problem bo wiem jak to cholerstwo może życie zatruć.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Joszi


Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 1
Skąd: Słupsk

Wysłany: Sro Sty 30, 2013 20:47
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witam!
Widze nie jestem sam z tym problemem... U mnie przestrzeganie diety nic nie daje, a wrecz im gorzej sie odzywiam typowo ciezko strawne potrawy, fast foody to wolniej sie rozchodzi choroba (dosc nietypowo). Zaczelo sie jak u wielu na nosie, przeszlo kolejno na lokcie, kolana a na samym koncu na glowe w postaci lupiezu. Bedac u publicznego z NFZ'tu Dermatologa stwierdzono bez zadnych badan Łuszczyce Smile co mnie zabolalo bo bylem Honorowym Dawca Krwii, a z taka diagnoza zostalem z automatu skreslony z listy... niestety...

Co do mojego leczenia, z racji wykonywanego zawodu, a mianowicie jezdze ciezarowkami (tzw. TIR'ami) na zachod, wiec o higiene ciezej niz jakbym byl na miejscu ale dla chcacego nic trudnego... Dodatkowo uzywalemm masci MECORTOLON i MECORTOLON-N. Jako, że ten pierwszy spisywal sie lepiej pozostalem na nim - to jest do twarzy. Co do wlosow to uzywam 2 szampony:
1 SALICYLOL "ZDROWIE PRZYRODA" z PROFARM (Acidum salicylicum+Ricini oleum), jest to dokladnie tlusty plyn na skore, po czym myjemy szamponem (dosc silnym) POLYTAR LIQUID (Tar Blend, 1% Szampon leczniczy w butelce 150ml), gdzie wytworca jest Stiefel Laboratories (Irelans) Ltd. - Ta opcja, a dokladnie po nasmarowaniu trzymamy to ze 2-3h po czym myjemy szamponem. Uprzedzam ze po nasmarowaniu widac jakbysmy mieli zel na wlosach, dosc niemile uczucie jak sie to trzma na glowie, ale idzie sie przyzwyczaic.
Do czestrzego stosowania uzywam Elocom (MOMETASONI FUROAS) plyn na skore, z tym mozna spokojnie po wyschnieciu zakladac nakrycia glowy i wychodzic na dwor czy do pracy/szkoly.
2 Co codziennego mycia glowy szampon firmy CATZY (z dodatkiem pirytionianu cynku 1%).

Mi to zestawienie pomaga ale trzeba byc systematycznym, niestety z racji wyjazdow na 3-4tygodnie w trase choroba mi nawraca w wiekszym lub mniejszym stopniu zalezy jak czesto myje glowe tym 2 szamponem CATZY (mozna stosowac codziennie).

Mam nadzieje ze pomoglem w jakis sposob poszkodowanym w ten niemily sposob jakim jest te cholerstwo ŁZS, pozdrawiam Joszi.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kamilb


Dołączył: 10 Lut 2013
Posty: 1
Skąd: londyn

Wysłany: Nie Lut 10, 2013 21:05
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witam, jestem tu nowy ale na LZS choruje juz chyba ok 20 lat, czyli od okresu dojrzrwania. Uwierzcie mi probowalem juz wszystkiego, leki, diety i inne. Dopiero po badaniach laboratoryjnych i wyeliminowaniu roznych drozdzakow, grzybow i innego badziewia lekarz zdecydowal sie okreslic to jakoLZS. Wystepuje on u mnie na skorze glowy , za uszami i w nich, czole, kącikow nosa, zalamaniu mimicznym skory nad ustami, w brwiach, miedzy nimi i pod powiekami, na klatce piersiowej i plecach miedzy łopatkami. Jedynie co mnie pomaga z reguly na okolo 3-5 tyg jest smarowanie miejscowe ELOCOM plyn (Glaxo Welcome). Wystepuje tez w postaci kremu i masci. Lek jest na recepte, ale internista tez go przepisze jak mu powiecie na co to. Fiolka kosztuje ok 22 zl i starcza mi na ok 2-3 miesiace. Niestety lek jest z typu steroidowego, lecz po 2-3 dniowym stosowaniu u mnie wszelkie zaczerwienienia i swedzenie znikają. Czasami uzyje go wieczorem i nast dnia rano i po problemie. Oprocz tego nie korzystam z zadnych kosmetykow na twarz, procz balsamu po goleniu Nivea dla cery wrazliwej lub z Q10 i twarz myje tylko ciepla woda, bez mydla, tak czesto jak to mozliwe. Pozdrawiam was i moze komus ulzy moj sposob. Nie warto sie bac Elocomu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tenshin


Dołączył: 08 Lip 2012
Posty: 34


Wysłany: Nie Lut 17, 2013 19:40
Temat postu: elocom
Odpowiedz z cytatem


Moim skromnym zdaniem elocom jest raczej nieskazany, a spróbuj mojej metody naprawde pomaga

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
demodex


Dołączył: 02 Sie 2011
Posty: 2


Wysłany: Sob Mar 09, 2013 23:39
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ja też choruję na to g*wno. Zaczęło się od niewielkiej plamy na szyi, potem nagle zaczęła wysychać mi skóra na policzkach, czole i za uszami. Do tego potwornie swędziała. Pomyśłałem sobie, że skoro się łuszczy, to zrobię sobie peeling... Very Happy No i zaczęło się. Twarz stała się żywą raną. Powieki miałem spuchnięte do tego stopnia, że rano po przebudzeniu nie widziałem na prawe oko. Skóra była potwornie zaogniona i swędziała, a nakładanie kremów nawilżających czy natłuszczających tylko potęgowało świąd. Początkowa diagnoza ŁZS, kolejny dermatolog - AZS, następny ŁZS i tak w kółko. I komu ufać? Ja skłaniam się jednak ku ŁZS, ponieważ zmiany występujące tylko na twarzy nie są typowe dla AZS. Następnie okazało się, że na mojej twarzyczce bytuje sobie nużeniec. Przeleczyłem go, ale skóra nadal pozostaje zaczerwionona, sucha i swędzi. W miejscach, gdzie jest maksymalnie sucha i wrażliwa często pojawiają się plamki wyglądające jak po ugryzieniu komara, które po ok. godzinie znikają. Alergikiem nie jestem. Podobnie jak Wy problem wiążę również z nadkwasotą. Często po wypiciu kawy, coli czy zjedzeniu ciasta boli mnie żołądek, co niestety negatywnie odbija się na mojej cerze. Raz po wypiciu mountain dew moja skóra momentalnie stała się czerwona i swędząca. Obecnie stosuję metronidazol, ale przymierzam się do zakupu Selsun Blue, ponieważ mam straszliwy łupież. Szampon ten zamierzam również stosować na twarz. O efektach poinformuję. Smile

Stosowałem również maści sterdyowe, robione na zamówienie w aptece, protopic. Protopic działa rewlacyjnie, ale jeśli zamierzacie wziąć choć łyk alkoholu należy kilka dni wcześniej odstawić protopic. Smile

Nawiązując jeszcze do protopicu, proszę zapoznać się z oświadczeniem: http://www.urpl.gov.pl/system/article_attachmen...ed.pdf?1336739340

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cheburka


Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 2


Wysłany: Sob Maj 11, 2013 10:13
Temat postu: ŁZS
Odpowiedz z cytatem


Witam,

Co możecie poradzić na to:

3 lekarzy stwierdziło u mnie ŁZS. Jest to chyba łagodna forma, mam stały wykwit na prawym policzku i czasem łuszczenie głowy, uszu i płatków nosa.

Jednak nie jestem w stanie zwalczyć wykwitu na twarzy. Stosowałam (stosuje codziennie), różne kremy, między innymi:
- Metronidazol (porażka)
- Sebclair (Clarsebic)
- Elidel
- Protopic
- Nizoral
- Pharmaceris Octopirox

I chyba coś jeszcze, ale już nie pamiętam.

Problem jest taki, że NIC nie działa. Nic nie likwiduje jakby rumienia, o lekko zmienionej fakturze skóry, z od czasu do czasu wyskakującymi małymi wyprystkami.

Wygląda to tak: http://www.speedyshare.com/3nwUu/ZLS.jpg

Dzięki za opinię.

_________________
mrt
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
cheburka


Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 2


Wysłany: Sob Maj 11, 2013 11:02
Temat postu: ZŁS
Odpowiedz z cytatem


Źle uploadowałam zdjęcie, trzeba je pobrać. Tu się otwiera w nowym oknie:

http://zapodaj.net/4c4ff4378fe76.jpg.html

Dwóch lekarzy obserwując to badziewie na mojej twarzy stwierdziło, że to już popękane naczynka i że trzeba je zamknąć laserowo. Trochę mi się to nie zgadza, bo faktura skóry nie jest zdrowa...

_________________
mrt
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Asharalyn
Moderator

Dołączył: 29 Maj 2011
Posty: 300
Skąd: Wrocław

Wysłany: Sob Maj 11, 2013 21:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tak, to wygląda jak typowe ŁZS.
Naczynka przy łzs tez "wyłażą", przez ciągle obecny stan zapalny.
Dziwi mnie postawa lekarza , który sugeruje zamknąć laserowo przy tak nasilonym stanie zaplanym skóry. Najpierw trzeba wygasić rumień dopiero potem cokolwiek kombinować.
Nie zaproponowali Ci leczenia Flumyconem, Trioxalem , Orungalem?
Przy długo utrzymującym się łzs ,często dochodzi do nadkażeń innymi grzybami i bakteriami.Do tego penetracja leków jest ograniczona przez martwy naskórek. Warto wtedy rozważyć leczenie pulsacyjne itrakonazolem, flukonazolem itp.

Myjesz buzie wodą? W łzs istotne jest by skórę zmywać detergentem z wodą- nie tłustymi mleczkami, płynami micelarnymi, tonikami.
Probowałaś Pirolam zawiesinę na skórę? Cyklopiroksolamina to obecnie najlepszy lek na drożdżaki, dodatkowo z leczeniem wewnętrzmym azolami
działa synergistycznie.
Masz jakie dolegliwości ogólne? Nalot na języku, osłabienie organizmu? Może , warto zdiagnozować sie w kierunku drożdżycy uogólnionej.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
D3


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4


Wysłany: Czw Maj 16, 2013 13:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witam, półtorej roku temu pani dermatolog zdiagnozowała u mnie ŁZS. Od tego czasu codziennie stosuje zorac 0,05% który w znacznym stopniu eliminuje mój rumień z nosa i okolic plus dodatkowo pomógł mi w walce z trądzikiem. Niestety poza delikatnym zaczerwieniem w różnych okresach (zwłaszcza przy zmianie pogody) przede wszystkim doskwiera mi uczucie "skorupy" na skórze twarzy gdy tylko nie umyje jej przez kilka godzin. Obecnie i już od dłuższego czasu do mycia twarzy stosuje Cetaphil (bez użycia wody) który wspieram kremem nawilżającym z tej samej firmy. Od wiosny stosuje filtr +50 z firmy avene. Na tych 4 rzeczach właściwie lista leków w walce z ŁZS się kończy. Czy mógłby mi ktoś doradzić coś co dodatkowo mógłbym stosować? Dodam,że nie chodzę już do wspomnianej na początku pani dermatolog,bo ta nie dość,że nie wspomniała mi nic o stosowaniu filtru przy zoracu to jeszcze teraz koszt wizyty wzrósł o 100 procent...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mike


Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 228


Wysłany: Pią Maj 17, 2013 15:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mnie kilka lat temu pomogl bardzo krem Octopirox Erisu oraz Sensibio DS Biodermy.Szczegolnie ten pierwszy ,choc niewiem,czy od tamtego czasu nie zmieniono jego skladu. No i z tego co pamietam,byl dosc tresciwy,moze u niektorych zapychac pory,aczkolwiek w moim przypadku (skora,ktorej pory zapycha praktycznie wszytsko;)),tak sie nie stalo.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
D3


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4


Wysłany: Sob Maj 18, 2013 11:14
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dzięki,spróbuje. W poprzednim poście zapomniałem oddać jednej bardzo ważnej kwestii. Otóż występuje u mnie uczucie swędzenia tułowia i skóry głowy. Nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Co do szamponów to bardzo długo używałem seboradinu,a obecnie stosuje nivea pure impact.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 11 z 13
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB