nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Jak radzicie sobie z reaplikają fitrów?

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Ochrona anty-UV
Idź do strony 1, 2  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
joan.m


Dołączył: 07 Maj 2006
Posty: 38


Wysłany: Czw Maj 11, 2006 22:19
Temat postu: Jak radzicie sobie z reaplikają fitrów?
Odpowiedz z cytatem


Carol Demas na Biochemistry of Beauty wielokrotnie podkreśla konieczność reaplikacji filtrów po 2-3 godzinach. Czy nakładacie filtry ponownie ? Czytałam na B of B post dziewczyny, która co dwie godziny będąc w pracy ściera filtry i nakładała je ponownie.
Boję się, że być może z takim trudem nakładane i matowione filty diabli biorą po dwóch dodzinach i cały trud na nic?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Pią Maj 12, 2006 5:37
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Stabilnych filtrow diabli nie biora po dwoch godzinach i ja tak czesto ich nie nakladam. Ale z drugiej strony jak mam do czynienia z roznymi opiniami i opinia Carol, to jej zdanie jest czesto dla mnie decydujace. Na pewno w kwestiach filtrow. Nakladam filtry rano bez wzgledu na to, czy ide do pracy czy nie. Ponownie nakladam w porze lunchu. Nie siedze przy oknie, okna sa i tak w wiekszosci zasloniete i specjalnie slonca nie ma.
I ponownie przed wyjsciem do domu. W domu tez siedze w filtrach, chociaz zaluzje sa zawsze zapuszczone. Taka moja norka.
Zawsze nakladam ponownie przed wyjsciem z domu gdziekolwiek.
Na plaze nie chodze z wiadomych powodow, a zreszta tu jest zawsze tak goraco, ze zadna przyjemnosc to nie jest. I poniewaz piekielne slonce grzeje przez prawie caly rok, mam bardzo duzy daszek i okulary, kiedy tylko jest prawdopodobienstwo, ze spotkam sie z promieniami "twarza w twarz". A moj ukochany filtr to LRP dermo-peds i na mnie on zasycha na pol matowo. Prosze go skrobia kukurydziana zmieszana z Aromaleigh Glissade. I nakladam filtr na filtr. Czasami, jak gdzies specjalnie wychodze, to zmywam twarz i nakladam nowa warstwe, ale nie codziennie.
Bioderma z kolei, ktora tez kocham za wysoka ochrone, ale nie za mat, po przypudrowaniu robi mi na twarzy takie ciastowate smugi. Moze mi ktos cos doradzi? Moze jakos specjalnie trzeba ja nakladac?
Mysle, ze dobrze sie przed sloncem chronie. Nie ryzykowalabym przeciez.
Rece i ramiona smaruje ze wzgledow ekonomicznych jedynym porzadnym filtrem dostepnym na amerykanskim rynku. Ma PPD~16. Ale tutaj robie to czesciej, na pewno czesciej niz co dwie godziny jak jestem poza murami. Traktuje go tak, jak krem do rak i zawsze mam ze soba w torebce.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
moni


Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 241
Skąd: Düsseldorf

Wysłany: Pią Maj 12, 2006 6:42
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


No wlasnie, ja sobie tego nie wyobrazam robic, bo i jak? Przeciez mam makijaz, to co mam filtr na makijaz polozyc? A scierac wszystko i potem znow robic pelny makijaz mi sie nie usmiecha

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rufek


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 556


Wysłany: Pią Maj 12, 2006 7:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Po przebudzeniu lecę do łazienki i ciach filterk na twarz i inne odsłonięte części ciała. Jak siedzę w domu to go nawet nie matowię. Po około kilku godzinach reaplikuję krem, szczególnie w przypadku fluidu Biodermy, który znika z mojej twarzy w dziwny sposob. I tak kilka razy w ciągu dnia. Chyba chcę nadrobić dni kiedy nie mogę reaplikować filtra. Poza tym biurko z komputerem mam przy samym oknie i nie mam rolet w oknach.

Jak mam dzień roboczy to rano filterek i matowienie. Niestety w pracy nie mam warunków na reaplikację, nad czym bardzo ubolewam. Ale przynajmniej u mnie w robocie jest jak w bunkrze, ciemno i cały czas musi się palić światło. Słońce zagląda dopiero po 16.00, jak mnie już nie ma. Jak przyjeżdżam do domu ok. 16.30 to pierwszą czynnością jest umycie tawrzy i nałożenie świeżej warstwy filtra.

Na tawrz i ciało nakładam filtry Avene, LRP lub Biodermę, różnie w zależności do stanu suchości skóry i temperatury otoczenia.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pią Maj 12, 2006 8:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jak wstaję rano nakładam filtr, przypudruję i wychodzę do pracy. W ciągu dnia nigdy nie zmywam filtra tylko po południu dokładam warstwę tonującej, właściwie to tak jakbym poprawaiła makijaż.
Jednak zauważyłam,że filtry róznie trzymają się twarzy:
Avene bardzo dobrze przylega do skóry i nie zmazuję się, natomiast Bioderma pod tym względem jest straszna (bynajmniej na mojej twarzy), uzywając biodermy nigdy nie wiedziałam czy coś zmazałam z twarzy czy ten filtr jakoś sam się ulotnił Confused . LRP nie używam, ponieważ wypala mi skórę, więc trudno mi coś powiedzieć o tym filtrze.

W dni, kiedy mam nockę, to po południu jak wrócę do domu zmywam filtr, nakładam świeży i wychodzę do pracy.

P.S. Nie wyobrażam sobie reaplikacji co dwie godziny Shocked , w takich przypadkach zastanawiam się: czy ten filtr jest dla mnie ,czy ja dla filtra. W moim przypadku uważam, że filtry są dla mnie a nie odwrotnie.

Pozdr Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mysia.8


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 148
Skąd: Warszawa

Wysłany: Pią Maj 12, 2006 15:27
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


kiedys na BU podałam mój sposób: kiedy wychodze z pracy do domu wchodze jeszcze na chwile do łazienki w firmie, zmywam makijaż, nakladam filtr i tylko matowię (lub nie), bez ponownego makijażu.
Ponieważ wracam do domu samochodem nie musze sie martwić że ktoś z pracy mnie bedzie widział bez makijażu czy z błyszczącą twarzą, a opinia innych kierowców podczas stania w korku mało mnie obchodzi (zreszta kto by się mi tak dokładnie przyglądał Smile

tak naprawdę to nie reaplikuję cały rok tylko jak mam czas i mi się chce mimo ze wiem że powinnam to codziennie robić, ale same wiemy jaka jest różnica między teorią a praktyką na pewno nie robię tego zimą bo jak wychodzę z pracy to jest ciemna noc Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Sob Maj 13, 2006 12:46
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


U mnie rano oczywiście filtr. Jeśli jestem w domu to chodze z nim do popołudnia, po czym około 16-17stej reaplikuję i nakładam cieńszą warstwę gdy muszę wyjść a nie chcę się zbytnio tapetować.

Jeśli natomiast wychodzę rano to zawsze po powrocie do domu - niezależnie czy jest to 11sta czy 15sta po południu- natychmiast reaplikuję filtr. Wynika to nie tyle z obawy o stabilność (używam avene i nie nakładam podkładu) co z potrzeby umycia twarzy po prostu. Smile
Natomiast nie uskuteczniam takich wygibasów jak reaplikacja kremu z filtrem w miejscach użytku publicznego Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mattbel


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 190


Wysłany: Sob Maj 13, 2006 18:11
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


nie reaplikuje. skoro na zmatowionym skrobią kremie trzyma się caly dzień roż czy puder brazujacy, to niby jakim cudem mialby spod spodu wyparować ten krem? poza tym, jesli juz mi sie cos zacznie scierac, to jest godzina okolo 18, wiec nie widze sensu reaplikowac kremu na te pol godziny, zanim slonce zajdzie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Sob Maj 13, 2006 18:28
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Słońce nasze kochane zachodzi o różnych porach, na przełomie czerwiec/lipiec nawet po 20stej Wink

To ja powiem Wam ciekawostkę Smile:
Jest sobie rzeżucha, moja ulubiona śmierdziuszka, którą stale wysiewam bez względu na porę roku. Ta delikatna roślinka jest bardzo wrażliwa na oświetlenie - kiedy tylko wejdę do kuchni zawsze musze ją poprawić, bo wygina się do światła (mimo, że nie stoi bezpośrednio na parapecie a na stoliku pod oknem). I tak:
dziś tj. 13maja godzina 18.30 - przekręciłam rzeżuszkę stroną, w którą się wygięła - w drugą stronę
godzina 19.20- widzę, że znowu mi się wygięła do światła i domaga się przestawienia, aby nie rosła koślawo..

Wnioski - do indywidualnej oceny Very Happy sunny

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mattbel


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 190


Wysłany: Sob Maj 13, 2006 18:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


no to sobie musze zapamietac, zeby nawet do dwudziestej nie dotykac lapami twarzy, coby sie nic nie starlo Laughing

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
iwcia74


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin

Wysłany: Nie Maj 14, 2006 10:27
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A poza ty reaplikować z tego co ja wiem to trzeba nie dlatego że co sobie strałyśmy, ale dlatego że filtr się na słońcu destabilizuje po prostu, czyli krem masz nadal na twarzy tyle, że z nieaktywnym filtrem. Tak to rozumiem, nie wiem czy słusznie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Nie Maj 14, 2006 10:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Też tak rozumuję. I rozumuję także, że po to stosujemy fotostabilne apteczne kremy z filtrem, aby nie martwić się, że w ciągu dnia zmaleje nam faktor knocknock (pomijając oczywiście świadomą destabilizację filtra przez nakładanie pudrów/podkładów).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
joan.m


Dołączył: 07 Maj 2006
Posty: 38


Wysłany: Nie Maj 14, 2006 15:19
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Czy może orientujecie się jak długo poprawnie nałozny filtr i nie ścierany chroni przed promieniami UV. Niepokoją mnie wzmianki o konieczności ponownego nakładania na opakowaniach filtrów Biodremy-"aplikacje kremu powtarzać co 2 godziny". Stąd i po wskazaniach Carol obawa, że być może tracą po dwóch godzinach swoje właściwości chroniące. Czy macie jakieś informacje na ten temat?

Pozdrawiam,
Joanna

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Nie Maj 14, 2006 22:56
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



joan.m napisał:
Czy może orientujecie się jak długo poprawnie nałozny filtr i nie ścierany chroni przed promieniami UV. Niepokoją mnie wzmianki o konieczności ponownego nakładania na opakowaniach filtrów Biodremy-"aplikacje kremu powtarzać co 2 godziny". Stąd i po wskazaniach Carol obawa, że być może tracą po dwóch godzinach swoje właściwości chroniące. Czy macie jakieś informacje na ten temat?]


Nie mam na ten temat żadnych informacji, ale wydaję mi się ,że dane na niektórych filtrach o konieczności reaplikacji co dwie godziny dotyczy przebywania na plaży, kiedy pocimy sie , ścieramy niechcący itp.

Ale w wypadku reaplikowania co dwie godziny nie chodzi mi nawet (jak wyżej pisałam) o totalny paraliż mojego zycia, kiedy musiałabym bez przerwy mysleć , kiedy i gdzie będę reaplikowac ten filtr. Ale także ważna jest sprawa finansowa, przecież jakbym miała tak często powtarzać aplikację filtra, to musiałabym przestać jeść, ubierać się i płaciś rachunki, a wszytskie pieniądze przeznaczyć na filtry Confused. Przecieć tubka 50 ml. starczyłaby mi na 3 dni Question . Dla mnie zadanie niewykonalne.

Na filtrach Avene jest taka informacja:
krem nalezy nakładać równomiernie na skórę przed każdą ekspozycją na słońce. Nawet przy stosowaniu filtrów nie należy przedłużać przebywania na słońcu. W przypadku długiego przebywania na słońcu lub kontaktu z wodą zaleca się kilkakrotne nakładanie kremu.

To co zaznaczyłam tłustym drukiem także moim zdaniem dotyczy sie przebywania na plaży, w ciepłych krajach na wakacjach itd. Przecież w normalnych warunkach całorocznych , czyli jak pracujemy, uczymy się , nie wspominając juz o tym ,że w okresie zimowych o 17 jest już ciemno nie jesteśmy narażeni na działanie promieni słonecznych tak jak na plaży, w warunach "tropikalnych". Na pewnio w lato, kiedy dzień jest dłuższy i jesteśmy narażeni na dłuższe działanie promieni słonecznych warto po
południu reaplikowac świeży krem, ale reaplikacja co dwie godziny jest dla mnie niemożliwa.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Angie


Dołączył: 17 Kwi 2006
Posty: 16


Wysłany: Pon Maj 15, 2006 0:04
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Moze jestem cyniczna materialistka, z ktorej wychodzi ekonomistka, ale wydaje mi, ze w interesie Biodermy jest wskazowka o koniecznosci reaplikacji filtrow co 2 godziny. Dawaloby to przy 10 godzinach z filtrem 5 reaplikacji a 2 ml, tzn. 10 ml filtra na dzien (a w lecie dzionki sa dluzsze). Czyli jedna tubka na 4 dni, czyli min. 7-8 tubek na miesiac ...w ten sposob filtrowanie staloby sie niewatpliwie nader ekskluzywna przyjemnoscia... Very Happy

pozdrawiam
Angie

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Joanna


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 47


Wysłany: Pon Maj 15, 2006 7:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Angie napisał:
Moze jestem cyniczna materialistka, z ktorej wychodzi ekonomistka, ale wydaje mi, ze w interesie Biodermy jest wskazowka o koniecznosci reaplikacji filtrow co 2 godziny. Dawaloby to przy 10 godzinach z filtrem 5 reaplikacji a 2 ml, tzn. 10 ml filtra na dzien (a w lecie dzionki sa dluzsze). Czyli jedna tubka na 4 dni, czyli min. 7-8 tubek na miesiac ...w ten sposob filtrowanie staloby sie niewatpliwie nader ekskluzywna przyjemnoscia... Very Happy

pozdrawiam
Angie


Cóż, mój filtromaniaczy zapał też nie sięga tak daleko, by reaplikować co 2 godziny Laughing Uważam, że to przesada. Staram się to robić, kiedy tylko jest to możliwe, czyli po pracy (około 15), ale nie zawsze mi się to udaje i nie będę z tego powodu rozpaczać - chyba zaczynam wreszcie myśleć trzeźwo... Nie można dać się zwariować i w tym popieram Poly.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
iwcia74


Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin

Wysłany: Pon Maj 15, 2006 8:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Reaplikować trzeba na plaży co dwie godziny (jeśli trzeba...) bo filtr ulega destabilizacji. Ja się nasmaruję o 8, od 9 do 17 siedze w bunkrze prawie, a potem wracam do domu albo na zakupy to mnie sie nie ma kiedy zdestabilizować. Na plaży owszem, ale moim zdaniem nie dlatego że pot i łzy Smile tylko dlatego, że się destabilizuje. Ale jak powiedziała Crumb po to kupujemy FOTOSTABILNE żeby sie naokrągło nie maziać.no.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
cacadu


Dołączył: 26 Mar 2006
Posty: 96


Wysłany: Pon Maj 15, 2006 10:53
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ja też w ciągu dnia w pracy nie nakładam ponownie bo nie chcę wzbudzać niezdrowej sensacji Laughing . W łikend robię to w ciągu dnia jeśli umyłam nadprogramowo twarz.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mattbel


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 190


Wysłany: Pon Maj 15, 2006 11:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


no tak ja pisalam o normalnej sytuacji w ciagu roku. nad woda to wiadomo, ze smaruje sie po kazdej kapieli. co do niestabilnosci, to np. meroxyle zamieniaja energie sloneczna w cieplo, nie magazynuja jej. wiec chyba nie ma mozliwosci, zeby sie zdestabilizowaly Question przynajmniej tak myslalam do tej pory Rolling Eyes

tyle ze wtedy nie wiedzialam, ze antheliosy zawieraja jeszcze parsol

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mattbel


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 190


Wysłany: Pon Maj 15, 2006 11:37
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


hmmm teraz nie moge nigdzie znalezc informacji, ze meroxyle zamieniaje energie sloneczna w energie cieplna, a glowe bym dala, ze czytalam cos takiego Laughing

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwiassta


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 126


Wysłany: Pią Maj 19, 2006 12:20
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Reaplikuje, juz kilka lat, od marca do pazdziernika.
Nosze ze soba chusteczki oczyszczajace (ostatnio Diadermine, dostepne we Francji, zwykle Nivea lub nawet Clearasil, takie w opakowaniu z mozliwoscia wielokrotnego zamykania - swietne w podrozy, nawet do higieny intymnej) i okolo 13-14 (filtr nakladam 8-9 rano) scieram wszystko (oprocz makijazu oczu ale pod okiem juz tak), replikuje filtr (najchetniej emulsje Avene bo moge sie od razu przypudrowac a nie jak przy Antheliosie DP czekac az sie wchlonie po 30 minutach. W dodatku opakowanie jest male i mozna je nosic w torebce bez grozby urwania reki), replikuje i pudruje.
Makijazu uzywam malo, teraz juz nawet korektora nie, tylko muskam sie bronzerem zamiast rozu. Puder zmajstrowalam ze skrobii i ciemniejszego Translucide, wiec nadaje kolor i juz nie jestem taka trupio blada.

Jednak martwi mnie ogromnie aplikacja filtrow na szyje - wiekszosc moich rzeczy jest ciemna, filtry brudza je okropnie. To tez latem na szyje nie stosuje, owijam ja lekkiemi szaliczkami, ktorych mam mase - taki look sobie wypracowalam. Rece chowam w ten szalik, bo wiem, ze tam zwykle filtrow wcieram malo.
Moze kiedys sie przemoge Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hokus


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1199


Wysłany: Pią Maj 19, 2006 12:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jeżeli większość dnia spędzam w pomieszczeniu, to filtr aplikuję tylko rano.
Reaplikuję natomiast wtedy, kiedy spędzam cały (albo większość dnia) na otwartym powietrzu. Wówczas staram się to robić przynajmniej raz w ciągu dnia (i obecnie przy tym jednym razie zostaję). Zmywam starą warstwę mleczkiem kosmetycznym i nakładam nową.

Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie reaplikacji co każde 2 godziny przez cały dzień (od samego zmywania filtra i nakładania tyle razy w ciągu dnia miałabym podrażnioną skórę). Poza tym trzeba jeszcze mieć możliwość reaplikować (czas, miejsce). Staram się więc wypośrodkować między ochroną, wygodą, komfortem aplikacji i efektem całościowym dla skóry.

Problem z szyją rozwiązałam apaszkami - filtruję szyję, ale już na mniejszej powierzchni skóry, bo apaszka ją osłania, a poza tym apaszkę łatwiej wyprać i żakiet zostaje czysty.

Niestety nie znalazłam jeszcze filtra, który po użyciu na dłonie nie brudziłby mankietów żakietów ani sposobu na ominięcie tego efektu. Jeszcze najlepszym rozwiązaniem jest żakiet kolorowy - wtedy jest to mniej widoczne. Jak długo się dało nosiłam rękawiczki chodząc po dworzu, no ale ile można Wink Idealne są sweterki, które bardzo lubię, ale w nich nie zawsze można chodzić.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erato


Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 43


Wysłany: Pią Maj 19, 2006 20:03
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jak sobie radzicie z reaplikacją?.... Nie radzimy sobie Very Happy W ciągu dnia nie mam na to czasu, a przede wszystkim najmniejszej ochoty Confused Rano się filtruję i tapetuję przynajmniej pudrem i skrobią, a zazwyczaj odrobiną podkładu też (chyba że mam filtr tonujący). Jestem ubrana, umalowana, uczesana i wyszykowana "do ludzi" i tak muszę wyglądać cały dzień, czasami do 18-19. Nie wyobrażam sobie "sesji reapliakcji" w firmowej łazience... Chyba by mnie nie było pół godziny Rolling Eyes
A a propos ostrzeżeń Biodermy, na tych opakowaniach jest napisane, żeby dokładać co dwie godziny "in case of elimination, rubbing, wiping, etc." Bo jeżeli Tinosorby i Mexoryle czy stabilizowane parsole przestają działać po dwóch godzinach, to po co ja ładuję tyle kasy w te filtry? Chyba pojęcie "fotostabilności" coś znaczy?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pon Maj 22, 2006 14:50
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Sylwiassta napisał:
Rece chowam w ten szalik, bo wiem, ze tam zwykle filtrow wcieram malo.
Moze kiedys sie przemoge Rolling Eyes


No własnie - dłonie. Tak sobie ostatnio myślałam, przecież nie wydam 50zł na krem z filtrm, aby smarowac dłonie co parę godzin w ciągu dnia, jak wiadomo mycie rąk, ścieranie itd. I własciwie wydać tyle pieniędzy na fotostabilność, jeśli i tak musimy bezprzerwy ponownie smarować dłonie mija się z celem.
Więc poszłam do apteki wybrać najtańszy filtr , oczywiście z przeznaczeniem tylko na ręce. I kupiłam sobie Ziaję spf30 /50 ml za 7 zł.
Opakowanie jest małe, poręczne akurat nadaje się do torebki.
Bnajmniej teraz nie jest mi żal posmarować się grubą warstwą kremu na dłoniach, a tak było wcześniej Wink .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
joan.m


Dołączył: 07 Maj 2006
Posty: 38


Wysłany: Pon Cze 19, 2006 15:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Chcąc głębiej podrążyć watek Question – mam dużo niepokoju na ten temat (i dużo przebarwień) zadałam parę pytań na Biochemistry of Beauty i dostałam odpowiedź Carol. Wahałam się długo czy mogę ją zacytować, ale przez to, że jej odpowiedź ma ogólny charakter i podkreśla to co Carol od lat propaguje, wklejam bez zmian.

How many hours do stable sunscreens protect against UV? Where there any analysis? When do they loose their protective properties? Does the amount of UV rays (direct sunshine) have influence on speed of loosing of protection? When reapplied during a day do they need to be reapplied in the same amount that they were in the morning? Does skin need to be cleaned or can you reapply on the remaining sunscreen?

Odpowiedź Carol:

>How many hours do stable sunscreens protect against UV?

The protective film layer thins at 2 hours, at which point protection should be much less than what is stated on the label. It is much thinner at 4 hours, thinner still at 6 hours, and extremely thin at 8 hours.

> Where there any analysis?

Yes, many times this subject has been discussed previously. Search reapply or reapplication in the sunscreens section. The oldest posts are usually the best but people don't read them.

>Does the amount of UV rays (direct sunshine) have influence on speed of loosing of protection?

Not in a stable sunscreen unless the sun's heat is making you sweat: that could make the need for reapplication more frequent.

Yes always, for an unstable sunscreen.

>When reapplied during a day do they need to be reapplied in the same amount that they were in the morning?

You need to apply the amount that yields on your skin 2 mg/cm^2 or about 0.37 tsp for an average face for the first application. Subsequent applications might not need to be so high if there is already some on your skin.

>Does skin need to be cleaned

No.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Joanna


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 47


Wysłany: Pon Cze 19, 2006 18:43
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Kiedy czytam takie rzeczy, to włącza mi się jakiś mechanizm obronny (wyparcie czy co Laughing ) i usuwam takie rzeczy ze swiadomości natychmiast - musiałabym chyba dostosować całe swoje życie do filtrów i czasu reaplikacji, żebym była cały czas chroniona.
Wybieram zdrowie psychiczne Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Pon Cze 19, 2006 18:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Hehe Smile A powiedzcie mi jedną rzecz,np. jak siedzicie cały dzień w domu i wychodzicie powiedzmy na 5 minut do sklepu to i tak nakładacie filtry przez cały dzień i druga sprawa,czy nie przeszkadza Wam filtr np. podczas takich upałow jak teraz,kiedy wszystko dosłownie spływa z czlowieka??

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
kasmar


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 40
Skąd: Poznań

Wysłany: Pon Cze 19, 2006 19:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



tanatos napisał:
Hehe Smile A powiedzcie mi jedną rzecz,np. jak siedzicie cały dzień w domu i wychodzicie powiedzmy na 5 minut do sklepu to i tak nakładacie filtry przez cały dzień i druga sprawa,czy nie przeszkadza Wam filtr np. podczas takich upałow jak teraz,kiedy wszystko dosłownie spływa z czlowieka??

Ja nie jestem poprawną filtromaniaczką Smile , niestety w te upały odpuściłam sobie filtry, a to tylko dlatego, że po nałożeniu, nie zdążyłam doczekać sie na wchłonięcie, bo mi spłynął wraz z potem z twarzy. Jak jestem w domu to też z reguły nie nakładam, bo nie mogę ścierpieć uczucia czegoś na twarzy.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
Mary80


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 85


Wysłany: Pon Cze 19, 2006 19:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



kasmar napisał:

tanatos napisał:
Hehe Smile A powiedzcie mi jedną rzecz,np. jak siedzicie cały dzień w domu i wychodzicie powiedzmy na 5 minut do sklepu to i tak nakładacie filtry przez cały dzień i druga sprawa,czy nie przeszkadza Wam filtr np. podczas takich upałow jak teraz,kiedy wszystko dosłownie spływa z czlowieka??

Ja nie jestem poprawną filtromaniaczką Smile , niestety w te upały odpuściłam sobie filtry, a to tylko dlatego, że po nałożeniu, nie zdążyłam doczekać sie na wchłonięcie, bo mi spłynął wraz z potem z twarzy. Jak jestem w domu to też z reguły nie nakładam, bo nie mogę ścierpieć uczucia czegoś na twarzy.


Ja mam podobne zdanie, za nic się nie przemogę do używania filtra w domu, a czasami bywa że nie wychodzę z domu po kilka dni, jak się uczę.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pon Cze 19, 2006 19:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



tanatos napisał:
Wam filtr np. podczas takich upałow jak teraz,kiedy wszystko dosłownie spływa z czlowieka??


Ja teraz popdczas upałów uzwam sprayów, więc one wogóle nie są cięzkie na twarzy i pod podkładem wyglądają jak normalny lekki krem nawilżający Wink .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 2
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Ochrona anty-UV
Idź do strony 1, 2  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB