nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Brodawki, włókniaki, kurzajki

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
ala30


Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 3


Wysłany: Pon Paź 18, 2010 12:06
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A ja słyszałam, że rewelacyjne na kurzajki jest jaskółcze ziele, ono najczęściej rośnie na jakiejś stercie gruzu. To jest stary zielarski sposób na ta przypadłość. wydaje mi się jednak, że warto z tym problemem udać się do dermatologa, ponieważ nieleczone będą się rozrastać, a potem już żadne zioło nie pomoże Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mireczka


Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 13


Wysłany: Sob Mar 19, 2011 16:30
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mój problem to włókniak na powiece oka. Czy da się coś z nim zrobić??? Pomocy to strasznie mnie denerwuje, a w dodatku się powiększa!

_________________
włosomaniaczka Smile
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bajka


Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 235
Skąd: Brwinów

Wysłany: Sob Mar 19, 2011 19:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Mireczka napisał:
Mój problem to włókniak na powiece oka. Czy da się coś z nim zrobić??? Pomocy to strasznie mnie denerwuje, a w dodatku się powiększa!

Oko to sprawa nie łatwa i nie da się go potraktować mlekowcem.
Byłam z podobną sprawą u dermatologa i umówiłam się z nim na usunięcie. W takich okolicach jak oko myślę ze tak bezpieczniej

_________________
Oj jak ten czas szybko leci!
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mireczka


Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 13


Wysłany: Pon Mar 21, 2011 19:14
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Bajka, a da się to załatwić na fundusz czy trzeba iść prywatnie do lekarza, a później na usunięcie? W jakiej cenie jest taki zabieg?

_________________
włosomaniaczka Smile
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bajka


Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 235
Skąd: Brwinów

Wysłany: Pon Mar 21, 2011 22:47
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Do diagnozy na obejrzenie byłam na fundusz

Pani doktor jednak powiedziała, ze nie usuwa takich rzeczy w przychodni, tylko muszę przyjęć do niej do spółdzielni.

Cena zabiegu zależy od ilości usuwanych włókniaków i waha się od 100 do 300zł.

_________________
Oj jak ten czas szybko leci!
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
karinn


Dołączył: 05 Lis 2011
Posty: 2
Skąd: Kielce

Wysłany: Wto Lis 22, 2011 9:38
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenna u mnie tez takie małe pypcie się pojawiły na szyi i co gorsza mam wrażenie że się to rozsiewa, czy możesz powiedzieć gdzie kupić ten salicyla na glikolu, ostatni amoja deska ratunku, po jakim czasie to ci pomogło?





lenna napisał:
U mnie w okolicach szyjnych pypcie wirusowe wygladaja w zaleznosci od stopnia dojrzalosci - albo jak male niteczki albo jak gesia skorka. Wczesniej machalam je punktowo i widzialam, ze faktycznie rozsialy sie na druga strone szyi i bede musiala kiedys sie nimi zajac, ale jakos snu z oczu mi to nie spedzalo i zapomnialam o pypciowej sprawie. Niedawno zorientowalam sie, ze pypciow w zasadzie nie ma - oki, jest kilka takich kropek jak gesia skorka, ale nic ponadto, a byly juz bardziej dojrzale. Mysle, ze zawdzieczam to wlasnie wysokiemu stezeniu salicyla na glikolu, ktory stosuje na dekolt, ramiona i tam gdzie siegne - robie to wg metody, ktora wrzucila Saskia: na co dzien mniejsze stezenie ok 10%, a raz w tygodniu wyzsze. Brak objawow ubocznych, a skora nabiera niewyobrazalnej gladkosci. Pypciom tez sie przy okazji oberwalo - wiec wychodzi na to, ze niekoniecznie trzeba pypcia wypalac, zeby sie go pozbyc, tylko faktycznie wykorzystywac przeciwwirusowe dzialanie kwasow.


Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Pią Lis 25, 2011 8:52
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Salicyl na glikolu trzeba zrobic samemu, czyli kupic w ktoryms ze sklepow kwas salicylowy i glikol i wymieszac w odpowiednich proporcjach.
Wszystko bylo umowione dokladnie mniej wiecej w polowie tego watku
http://forum-urody.pl/zluszczan...lic-acid,t20.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
isolai


Dołączył: 10 Gru 2011
Posty: 7
Skąd: Kraków

Wysłany: Nie Lut 26, 2012 17:11
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ze dwa lata temu stwierdziłam na skórze dłoni obecność dość dużej ilości maleńkich, płaskich, prawie niewidocznych "cósiów". Zorientowałam się, co to jest i największą spróbowałam usunąć chyba Brodacitem, została mi po tym maleńka, trwała blizna, zaprzestałam więc eksperymentów. Potem pojawiło się słabe krwawienie międzymiesiączkowe, które mnie bardzo przeraziło, a które pani doktor ginekolog przy pomocy kolposkopu określiła jako pochodzące z mikro-polipa (2 mm) na szyjce macicy. Na pytanie, co się z tym robi odpowiedziała, że należy poczekać, aż urośnie i usunąć. Gdzieś w tym samym czasie na kciuku pojawiła mi się maleńka krostka, która jakaś taka trwała była, nie chciała zniknąć. Naczytawszy się w internecie stwierdziłam, że najprawdopodobniej złapałam wirusa brodawczaka i zaczęłam brać thuję homeo, bodajże 30CH. Po kilku miesiącach krwawienia stopniowo zanikły, zniknęła też krostka z kciuka (wtedy nie wiedziałam jeszcze, co to jest). Po roku krostka pojawiła się na nowo w tym samym miejscu, urosła trochę i okazała się klasyczną brodawką. Potwierdził to lekarz homeopata, stwierdził też, że istotnie wszystkie w/w przypadłości od prawie niewidocznych, płaskich brodawek, poprzez brodawkę klasyczną aż po polipa na macicy to efekt zarażenia brodawczakiem. Dostałam od niego mocniejszą thuję 10M i natrium sulfuricum 10M, zażywałam bardzo długo i nic nowego do dziś mi się nie pojawiło.
Posiadaną już brodawkę Evil or Very Mad (jedyną w życiu) próbowałam usunąć brodacitem, ale bez efektu. Zrozpaczona kompletnie (nienawidzę brodawek, brzydzą mnie) namoczyłam maleńki kawałek skórki od cytryny w occie i na noc plastrem przymocowałam do brodawki. Rano okazało się, że skórka trochę się z brodawki zsunęła - poprawiłam następnej nocy. Skóra i brodawka po tym zabiegu zrobiły się takie... napęczniałe wilgocią. Następnie tylko brodawka zaczęła mi ciemnieć, potem sczerniała, zaschła i odpadła. Skórze obok, także potraktowanej kwasem, nic się nie stało. Po kilku tygodniach ślad po całym zabiegu zniknął.
W sumie byłam zadziwiona łatwością, z jaką pozbyłam się brodawki przy pomocy "metody babuni" Very Happy , ale wygląda na to, że brodawki bardzo nie lubią mieszanek kwasów, nawet słabych.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
karinn


Dołączył: 05 Lis 2011
Posty: 2
Skąd: Kielce

Wysłany: Nie Mar 25, 2012 15:15
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Isolai czy możesz podać namiar na tego homeopatę?
Gdzie można kupić te preparaty? thuję 10M i natrium sulfuricum 10M...Z góry dzięki



isolai napisał:
Ze dwa lata temu stwierdziłam na skórze dłoni obecność dość dużej ilości maleńkich, płaskich, prawie niewidocznych "cósiów". Zorientowałam się, co to jest i największą spróbowałam usunąć chyba Brodacitem, została mi po tym maleńka, trwała blizna, zaprzestałam więc eksperymentów. Potem pojawiło się słabe krwawienie międzymiesiączkowe, które mnie bardzo przeraziło, a które pani doktor ginekolog przy pomocy kolposkopu określiła jako pochodzące z mikro-polipa (2 mm) na szyjce macicy. Na pytanie, co się z tym robi odpowiedziała, że należy poczekać, aż urośnie i usunąć. Gdzieś w tym samym czasie na kciuku pojawiła mi się maleńka krostka, która jakaś taka trwała była, nie chciała zniknąć. Naczytawszy się w internecie stwierdziłam, że najprawdopodobniej złapałam wirusa brodawczaka i zaczęłam brać thuję homeo, bodajże 30CH. Po kilku miesiącach krwawienia stopniowo zanikły, zniknęła też krostka z kciuka (wtedy nie wiedziałam jeszcze, co to jest). Po roku krostka pojawiła się na nowo w tym samym miejscu, urosła trochę i okazała się klasyczną brodawką. Potwierdził to lekarz homeopata, stwierdził też, że istotnie wszystkie w/w przypadłości od prawie niewidocznych, płaskich brodawek, poprzez brodawkę klasyczną aż po polipa na macicy to efekt zarażenia brodawczakiem. Dostałam od niego mocniejszą thuję 10M i natrium sulfuricum 10M, zażywałam bardzo długo i nic nowego do dziś mi się nie pojawiło.
Posiadaną już brodawkę Evil or Very Mad (jedyną w życiu) próbowałam usunąć brodacitem, ale bez efektu. Zrozpaczona kompletnie (nienawidzę brodawek, brzydzą mnie) namoczyłam maleńki kawałek skórki od cytryny w occie i na noc plastrem przymocowałam do brodawki. Rano okazało się, że skórka trochę się z brodawki zsunęła - poprawiłam następnej nocy. Skóra i brodawka po tym zabiegu zrobiły się takie... napęczniałe wilgocią. Następnie tylko brodawka zaczęła mi ciemnieć, potem sczerniała, zaschła i odpadła. Skórze obok, także potraktowanej kwasem, nic się nie stało. Po kilku tygodniach ślad po całym zabiegu zniknął.
W sumie byłam zadziwiona łatwością, z jaką pozbyłam się brodawki przy pomocy "metody babuni" Very Happy , ale wygląda na to, że brodawki bardzo nie lubią mieszanek kwasów, nawet słabych.


Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
isolai


Dołączył: 10 Gru 2011
Posty: 7
Skąd: Kraków

Wysłany: Sro Maj 30, 2012 22:22
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witam Smile

Rzadko tu ostatnio zaglądam z braku czasu, ale już odpisuję. Lekarstwa homeopatyczne kupuję w Krakowie, w aptekach, które się w nie zaopatrują. Ostatnio najczęściej na ul. Studenckiej, dawniej częściej korzystałam z apteki na Kieleckiej (nie wiem, jak tam w tej chwili z zaopatrzeniem w homeopatyki).

Namiary na mojego lekarza wyślę Ci na pw, bo nie wiem, jakie są zasady podawania tu tego typu informacji.

Pozdrawiam

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
New_life


Dołączył: 28 Kwi 2012
Posty: 2
Skąd: Lublin

Wysłany: Nie Gru 23, 2012 14:10
Temat postu: kłykciny
Odpowiedz z cytatem



isolai napisał:
Ze dwa lata temu stwierdziłam na skórze dłoni obecność dość dużej ilości maleńkich, płaskich, prawie niewidocznych "cósiów". Zorientowałam się, co to jest i największą spróbowałam usunąć chyba Brodacitem, została mi po tym maleńka, trwała blizna, zaprzestałam więc eksperymentów. Potem pojawiło się słabe krwawienie międzymiesiączkowe, które mnie bardzo przeraziło, a które pani doktor ginekolog przy pomocy kolposkopu określiła jako pochodzące z mikro-polipa (2 mm) na szyjce macicy. Na pytanie, co się z tym robi odpowiedziała, że należy poczekać, aż urośnie i usunąć. Gdzieś w tym samym czasie na kciuku pojawiła mi się maleńka krostka, która jakaś taka trwała była, nie chciała zniknąć. Naczytawszy się w internecie stwierdziłam, że najprawdopodobniej złapałam wirusa brodawczaka i zaczęłam brać thuję homeo, bodajże 30CH. Po kilku miesiącach krwawienia stopniowo zanikły, zniknęła też krostka z kciuka (wtedy nie wiedziałam jeszcze, co to jest). Po roku krostka pojawiła się na nowo w tym samym miejscu, urosła trochę i okazała się klasyczną brodawką. Potwierdził to lekarz homeopata, stwierdził też, że istotnie wszystkie w/w przypadłości od prawie niewidocznych, płaskich brodawek, poprzez brodawkę klasyczną aż po polipa na macicy to efekt zarażenia brodawczakiem. Dostałam od niego mocniejszą thuję 10M i natrium sulfuricum 10M, zażywałam bardzo długo i nic nowego do dziś mi się nie pojawiło.
Posiadaną już brodawkę Evil or Very Mad (jedyną w życiu) próbowałam usunąć brodacitem, ale bez efektu. Zrozpaczona kompletnie (nienawidzę brodawek, brzydzą mnie) namoczyłam maleńki kawałek skórki od cytryny w occie i na noc plastrem przymocowałam do brodawki. Rano okazało się, że skórka trochę się z brodawki zsunęła - poprawiłam następnej nocy. Skóra i brodawka po tym zabiegu zrobiły się takie... napęczniałe wilgocią. Następnie tylko brodawka zaczęła mi ciemnieć, potem sczerniała, zaschła i odpadła. Skórze obok, także potraktowanej kwasem, nic się nie stało. Po kilku tygodniach ślad po całym zabiegu zniknął.
W sumie byłam zadziwiona łatwością, z jaką pozbyłam się brodawki przy pomocy "metody babuni" Very Happy , ale wygląda na to, że brodawki bardzo nie lubią mieszanek kwasów, nawet słabych.

mam pytanie jaka dawkę thuyi 10 mk i natrium sulfuricum 10 mk można przyjmowac i jak często?
probowalam nitricum acidum 30 ch, ale byl gorszy wysyp i thuyi 9 ch potencji ale są za słabe
proszę o pomoc bo z kk borykam się od roku!

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
Strona 2 z 2
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB