nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Bostwo - czyli ja!

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Poradnik iluzjonisty
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Sob Sty 06, 2007 18:08
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Na razie do bostwa mi daleko, ale w przyszly czwartek chce wygladac jak najlepiej. Dajcie mi porady i przepisy. Co robicie przed "wielkim wyjsciem"? Moja ukochana maseczka z drozdzy i jogurtu podraznila mi ostatnio nasaczona tretinoinka skore i nie moge ryzykowac czerwonych plackow.
Wdzieczna tez bede za wszystkie makijazowe sztuczki.
Chociaz roznica w moim wygladzie z makijazem i bez jest spora, nigdy jakos nie nauczylam sie malowac jak pro, stawiajac zawsze na pielegnacje skory. Mam troche czasu zeby sprobowac wszystkiego, co radzicie. I zrobie wszystko z wyjatkiem sprzedania duszy diablu Evil or Very Mad

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Nie Sty 07, 2007 12:22
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Hm, wiele nie poradze Marzena, bo tapety w wersji pro nigdy nie opanowalam, w dodatku podoba mi sie makijaz, ktorego nie widac. Zajrzyj tu:
http://kevynaucoin.com/lessons/?vanessa
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=86343&highlight=sephora
Na pewno gebe niezle odmladza i daje 'zdrowszy' efekt niz matujace mineraly - jakis perlowy rozswietlacz. Moze pasowaloby Ci sephorowe trio w wersji bialo-rozowej (skoro lubisz jasna skore). Mam wersje zlota i to jest to, no ale mnie ciagnie w strone zolci a nie bieli. Mgielka moglaby nas-mączne baby pouczyc.

Tajemnicza jestes, ale tak ogolnie:
- zero weglowodanow przez kilka dni, skora wtedy wyglada zdecydowanie lepiej
- moze zamiast drozdzy raczej cos rozjasniajaco-lagodzacego np owsianka w jakiejs postaci
- pisalam wczesniej: hibiscus rozjasnia bialka, a jesli nie rozjasni to moze wyjatkowo kropelki?
- zadnych jajc na wlosy tuz przed, raczej 2 mycia przed, zeby nie bylo efektu mokrej kury
- najwiecej chyba sie traci na podpuchnietych, przekrwiowych oczach*** - moje metody na rozjasnienie samych bialek napisalam juz wyzej (mam wrazenie, ze pomaga tez zarcie rutinoscorbinu), a same powieki - oklad ze swietlika i zelowa maska na zimno / albo podmrozony swietlik w torebkach

Wszystkie inne zabiegi zaleza od tego, na czym zamierzam sie skupic.


*** a to na potwierdzenie mojej teorii - jak trafilam na te fotki to przez dluzsza chwile patrzylam czy to aby na pewno ta sama twarz



Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Nie Sty 07, 2007 13:39
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Zgadzam się, z Lenną jak chodzi o dietę. Ja dołożyłabym po 300 brzuszków dziennie.
Jak chodzi o kolorówkę, jeśli mamy rozszerzone pory to ta wersja srebrno-różowa nie bardzo. No chyba, że na linii pod oczodołem lekko w górę -ładnie rozświetla i efekt love .

Ja jestem antybaba w tych sprawach, chociaż codziennie się tapetuję. U mnie wszelkie ekperymenty i próby kończą się różnie Idea . Raz chciałam sobie ułożyć grzywkę, chwyciłam za szczotke i nieżle sobie ją wkręciłam, więc jedynym wyjściem było uciachać przy skórze Wink . Więc za wielenie robię stawiam na taki lekko natural look Cool .

Na pewno polecam:
1. lekki piling,
2. maskę liftingującą ta podobno najlepsza (znajdziesz na pewno coś podobnego) http://www.sklep.vea.pl/product_info.php/manufa...products_id/1175,
3. bazę pod tapetę, ja używam tego: http://www.beaute-test.com/sensation_mate_givenchy.php doskonale trzyma wszystko na długo.

Wydaje mi się, że tak zwane smoking eys wygląda najlepiej, do tego rzęsy tuszuję kilkakrotnie. Używam tego sporo. Wcześniej na oczy robię lodowy kompres.
Jak chodzi o włosy to niestety- antytalent (patrz wyżej) ze mnie ja rozszesuję spryskuję nabłyszczaczem robię koka, czyli je skręcam na to gumka i potem tuż przed wyjciem rozpuszczam. Mam długie - do pasa i nie musze za wiele kobinować i różnie z tym bywa.

Życzę powodzenia.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Nie Sty 07, 2007 16:25
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


na poczatek proponuje wątek:
http://forum-urody.pl/viewtopic.php?t=872
Wink

a teraz serio.

Co do makijazu:
Na twarzy-ani jednej suchej skórki.
Na mnie peeling z kapsułek Ortisa nie był wystarczajaco dokładny, nawet jak mi sie udało to parę godzin później dostałam opiernicz od wizazystki że chustek Olaya (w szkole uzywamy jako "emergency peeling") nie uzywam, ciężko było wytłumaczyć ze mam ekspresową produkcje starego naskórka.
takze 100 proc działajacej metody na super gładka skóre jeszcze nie opanowałam, może jak sprawię sobie czystą bromelainę to ona wyczyści wystarczajaco głeboko.

te suche skórki-kazdy najlepszy makijaż spieprzą. A na wieczór robi się tapetę kryjącą raczej, podkład nie może odstawać, nie ma ci liczyć na jego "nawilzajace właściwosci".

Druga podstawowa rzecz- białe włoski wokół brwi, podobnie meszek nad górna wargą. Nie ma co ryzykować przed wyjsciem zdartej plastrami skóry do miesa, polecam.. zgolić(meszek) Smile
Brwi- samemu lub lepiej z pomoca drugiej osoby dokładnie wyczyścic "teren" z białych pozornie niewidzialnych kłaczków, szczególnie na skroni,nad i pomiedzy brwiami. Czyli wyrywamy wszystko oprócz własciwych czarnych, zaznaczam że to naprawde bywa kupa nudnej roboty, ale efekt tego wart.


Pod PODKŁAD
wedle uznania:)
krem-po prostu sprawdzony nawilzacz, lepiej nie matujacy, ma dobrze nawilzać i już, ja uzywam pod makijaż Ziai Calma HC nawilzajacego, on nie tłuści, jest ok.
Fajnie rozświetla i wygładza maseczka bankietowa Dermiki, ale wieksza ilość podkładu może się na niej "mazać". Trzeba potestować.
Przy rozszerzonych porach sprawdzonyClinique Pore Minimizer Instant Perfector (nie Lotion)- w USA pewnie taniocha Smile naprawde dobra rzecz na ostatnią chwilę.

podkład- uwaga na różowe pigmenty, litosci Smile młoda ma "karyera", ale juz sie nawojowałam z uparciuchami kładacymi sogie na twarz odcień starej cegły aby wygladać "zdrowo". Loreal ma niemal wszystko za rózowe.
Nie weim jaki masz Marzeno odcień cery(na szyi)-jesli jasny- przyjemnie żółtawy jest nowy Revlon Colorstay 150buff, niezłe podkłady ma Gosh-nr 12, 22 (natural) 01iviry jest dośc ciemny, ale żółty. Nie wiem czy u Ciebie dostepne. A po prostu kolorystycznym hitem (bo pasuje 80 proc Polek) jest odcień 3Miód z podkładów AA. też nie wiem czy dostępne, ale po rozjaśnieniu/przyciemnieniu pasuje niemal każdemu.
Im ciemniejszy, tym wazniejsze zeby nie było matu-mat na ciemnej cerze okrutnie postarza.
Puder transparentny, oszczednie, tylko na T i pod róż.
korektor PO podkładzie, zółty, zielony toner-przed.

nast- korektor pod oczy- nie dojeżdżamy podkładem wyżej niz do granicy oczodołu. Wiekszości pasuje odcień 02 Touche Magique Loreala, lekko zółtawy. Dokładamy w zewn kacikach oczu, skrzydełkach nosa, kacikach ust, nad brwiami czasem też.

j jeszcze słówko co do smoky eyes.
To nie jest łatwy makijaz,ale jesli się na niego zdecydujesz, to pamietaj, poooowoli. Smile pierw kreska-rozetrzeć. ciut cienia-rozetrzeć. I pooowolutku do góry i za kazdym razem kontrola efektu przy otwartych oczach.

W przypadku kazdego mocniejszego mazania oczu polecam robienie ich na samym poczatku, na powiekę ociupina bazy, dalej cienko na całośc biały półmat. cień. Wtedy jak się osypie po prostu scieramy i potem dajemy podkład, korektor itd. A nie scieranie palcami połowy, wycieranie osypanego cienia, i cala zabawa od nowa, a efekt juz nie ten sam.

Aha-my nie dbamy o to "priorytetowo"- na ten dzień ma być dobrze nawilzona geba.
Co jeszcze... sama mi pielegnacyjne triki pisałaśSmile

Aha, jeszcze makijaż.
Fajnie wyglada cienko wklepana bordo szminka-jak po całowaniu Smile
Róz najbezpieczniej idealnie w temperaturze ust(jeśli gole) lub szminki.

Już kończę , bo nie wiem co z tego co pisze jest truizmem, a co nowosciąSmile
jak coś to służe.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Pon Sty 08, 2007 4:00
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Dziewczyny, bardzo dziekuje. Mgielka - mam swoje sposoby, ale poniewaz ciagle sie ucze to chetnie poprobuje innych metod. Kupilam zoltawy podklad Very Happy Napisz mi jeszcze sekret robienia kreski na gornej powiece. Czasami widze babki z taka fajnie zrobiona kreska, ani mikrona skory nie widac pomiedzy kreska a rzesami. I - masz jakis sposob na pomalowanie rzes? Sztucznych sobie nie przykleje, za powazna osoba jestem na takie sprawy. Ale jakas malownicza sztuczka by sie przydala.
A co do golenia twarzy - zdumiewajaco duzo kobiet to robi. Sa nawet dermatolodzy polecajacy te metode jako srodka anti-aging. Serio. Poszukam i wkleje pare linkow, bo temat ciekawy.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Hokus


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1199


Wysłany: Pon Sty 08, 2007 17:12
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Mgiełka to skarbnica wiedzy makijażowej Razz

Żeby tak jeszcze po przeczytaniu wiedza teoretyczna przechodziła automatycznie w praktyczne umiejętności - ja podobnie jak Zzz preferuję natural look (bo się nie umiem malować za baudzo, ale mam nadzieję, że co niektóre rady Mgiełki wykorzystam Smile ).

Co do nadania blasku cerze - ostatnio ciapnęłam sobie olejek myjący z BHA po niepzrespanej nocy, potem jeszcze zimny serumek przykładany pod oczy długo i namiętnie wacikiem i całkiem całkiem to dało efekt Laughing - tylko chyba nie tego szukasz Marzena Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Pon Sty 08, 2007 17:32
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Hokus napisał:


Co do nadania blasku cerze - ostatnio ciapnęłam sobie olejek myjący z BHA po niepzrespanej nocy, potem jeszcze zimny serumek przykładany pod oczy długo i namiętnie wacikiem i całkiem całkiem to dało efekt Laughing - tylko chyba nie tego szukasz Marzena Wink


olejek myjacy z BHA?
szukałam na ten temat na forum, bo mi przyszedł taki pomysł do głowy ostatnio, ale wybiłam go sobie z głowy ze wzgledu na kontakt z oczami..

aha, żeby nie było że promuje nachalną tapete-powyzsze rady odnoszą się jak najbardziej też do "natural look".
efekt świeżosci mozna w sekunde zrobić musnieciem rózowego różu pomiedzy załamaniem powieki a łukiem brwiowym. Do makeup-no-makeup super opcja wg mnie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PaniKota


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623


Wysłany: Pon Sty 08, 2007 19:50
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



mgielka napisał:

Brwi- samemu lub lepiej z pomoca drugiej osoby dokładnie wyczyścic "teren" z białych pozornie niewidzialnych kłaczków, szczególnie na skroni,nad i pomiedzy brwiami. Czyli wyrywamy wszystko oprócz własciwych czarnych, zaznaczam że to naprawde bywa kupa nudnej roboty, ale efekt tego wart.

Qui qui, byłam w szoku jak mi kosmetyczka owoskowała brwi.
Cytat:
nast- korektor pod oczy- nie dojeżdżamy podkładem wyżej niz do granicy oczodołu.

Porqua? (Kopnijcie mnie w tyłek, nie wiem co ja z tym łamanym francuskim - może z powodu robienia korekty autorskiej biografii Kaśki i Maryśki Medycejskich do szóstej rano). Ja kładę lekki niewysuszający podkład kanebo LF po całości, a potem korektorem tak jak piszesz w kącikach i skrzydełkach nosa oraz na styku powieki z policzkiem. Efekt jest, ale pewnie można lepiej.
Cytat:
W przypadku kazdego mocniejszego mazania oczu polecam robienie ich na samym poczatku, na powiekę ociupina bazy, dalej cienko na całośc biały półmat. cień.

Zimno biały czy raczej lekko złamany wanilią? Możesz coś polecić? - trudno znaleźć półmat i to jeszcze najlepiej solo. Ja mam IsaDory z serii pojedyńczych 11 White, czyli taką złamaną biel - mam nadzieję, że jeszcze jest produkowany, bo po paru latach właśnie mi się kończy.

co do rad - Marzeno, wyśpij się i od rana powtarzaj sobie to, co w temacie wątku Smile
Jako cynik i pesymista dodam jeszcze, że jeśli akurat będziesz wtedy przed okresem to najlepiej przełóż spotkanie, jeśli jest randkowe. Chociaż wtedy najtrzeźwiej się ocenia potencjalnego obiekta Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Pon Sty 08, 2007 20:58
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



PaniKota napisał:


Zimno biały czy raczej lekko złamany wanilią? Możesz coś polecić? - trudno znaleźć półmat i to jeszcze najlepiej solo. Ja mam IsaDory z serii pojedyńczych 11 White, czyli taką złamaną biel - mam nadzieję, że jeszcze jest produkowany, bo po paru latach właśnie mi się kończy.


ja uzywam po prostu zwykłego półmatu Sensique, jak wybór ciepła-chłodna biel to cieplejsza, żółte pigmenty neutralizuja cienie. W każdym razie nic nadmiernie perłowego.

Moja nauczycielka, wizazystka uzywa wspomnianej bieli Sensique na goła nakremowana powiekę, ja cieniutko jade korektorem dla pewnosci, nie pamietam już problemów z wałkowaniem cieni, jakie by nie były Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Wto Sty 09, 2007 1:27
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Mgielka, a jakbym troche tego rozowego rozu dala pod luk brwiowy to co?
I jak cieniami "podniesc" oko?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Wto Sty 09, 2007 10:19
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Mgiełka linki bardzo obrazowe z ta kreska Cool .
Ja maluje sie i lubie to robić, zarowno robie sobie czarna gruba kreske w stylu lat 70 lub uzywam cieni ale zamiast kredek i obrysowuje oko. Cieni na cała powieke uzywam tylko na jakies specjalne wyjścia czy imprezy. A glownie tu ochodzi o efekt higieniczny, ponieważ w ciagu dnia cienie lubia wlazic w zgiecia, a juz nie wspomne o fakcie jak ma sie grubo filtra pod spodem. Ostatnio odważny makijaz zrobilam sobie na sylwestra i caly czas zastanwaiam się czy nie przesadzilam Laughing . Otoz na cala ruchoma powieke i dookola oka polozylam ciemny popiel perłowy i jeszcze wyzej troche i takze dookola oka czerwien matową, tak jakby ten czerwien lekko wychodzil z pod tego popielu.
Mimo roznych eksperymentow caly czas mam problem z kreska , ktora wychodszi poza oko i jakby wydłuża , robi kocie oko. Nigdy mi to nie wychodzi Evil or Very Mad , juz stracilam nadzije ,że wogole kiedys to opanuje.
Ale chyba wydrukuje sobie zalączone zdjecie przez Mgiełke i bede trenowala przed lusterkiem Rolling Eyes .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Fishbina


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 264


Wysłany: Wto Sty 09, 2007 13:20
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


kreski i ja będę trenowała - piękne Very Happy
co do super wyglądu to ja podobnie jak dziewczyny skupiałabym się na nienagannej bazie że się tak wyraże czyli kropelki do oczu żeby nie były przekrwione jakiś starazolin, hibiskus + rutinoskorbin, jakieś doraźne metody na bielsze ząbki - może soda kilka razy przed? rzęsy żeby były dobrą bazą dla makijażu czyli nawilżone i zdrowe - rycyna+ vitE? włosy błyszczące i lekkie, tak jak pisała Lenna żadnych odżywek i eksperymentów tuż przed tylko ze dwa mycia wstecz. No i nasz konik - zdrowa skóra... Wink Ja ciągle nie mogę się zabrać za tę maseczkę żelatynową ale coś mi mówi że to może być strzał w dziesiątkę Smile

Mgiełko kiedy wkleisz Anioła Wink ?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
moni


Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 241
Skąd: Düsseldorf

Wysłany: Wto Sty 09, 2007 15:37
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


To ja sie jeszcze zapytam o ten roz uzyty na powieki i na policzki jako roz normalnie. Jestem typowym ciemnym latem wlosy cos w jasny braz, oczy szaro-niebieskie. Od lat uzywalam jasnych odcienie rozowego ale chlodnego rozu. Od paru late jestem lekkim naczynkowcem. Czasami widac z lekka zarozowienie skory. I tu mam proble, bo ten roz bardzo widac na zdjeciach. Pani w Douglasie powiedziala, ze powinnam isc w strone zolci(to byla porada odnosnie pudru). Kupowalam wtedy pomadke i chcialam cos jasnego , transparentnego. Pani mi poradzia jasna brzoskwinie, ale z domieszka rozu. Pomadka idealnie wtapia sie w moje wargi. Nie jest wogole pomaranczowa. Widac w niej domieszke rozowego. I tak sie zastanawiam czy taki roz do twarzy bedzie dla mnie korzystny? Jestem bardzo blada i lubie delikatny makojaz na codzien, ale i od swieta lubie uzywac tych samych kosmetykow. Wtedy stawiam na mocny makijaz oczu(co kiedys robilam tez w dzien, ale od ok. 3 lat maluje sie delikatnie, za to rzesy musza byc dlugie i grube) . Czy ktos mi moze polecic, w jakim odcieniu rozu powinnam szukac, zeby mi pasowal, a jednoczesniej nie podkreslal rozowosci cery, ktora lubi przebijac po poludniu z pod podkladu, korektora itp.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Wto Sty 09, 2007 22:29
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Wiecie, ze mna to chyba jest cos nie tak. Powisialam na wizazu, zeby obejrzec piekne kreski i cala reszte, no i nic mi sie nie podoba. Tak naprawde jedyny makijaz, ktory na 100% przypadl mi do gustu widzialam kiedys na reklamie melisany klosterfrau Embarassed ale nie moge go namierzyc. Pamietam tyle, ze oczy bylo rozjasnione bialawym rozem jak mowi Mgielka, i do tego piekne malinowe mokre usta. Babka - z cala pewnoscia po 40stce i z solidnymi kurzymi lapkami - wygladala jakby wlasnie wstala i poszla na lake. I o to chodzi, nie tyle o korygowanie ksztaltow co o wydobycie swiezosci i zdrowia z twarzy. Wiem, ze to meskie podejscie jakby, moze dlatego, ze moja geba jest calkiem wyrazna i bez tapety, a wszelkie smoky eyes daja efekt 'stalam 5 godzin pod latarnia i wszycy uciekli'. Tam mnie naszlo na refleksje nad teoria tapeciarstwa po wizycie na wizazowej wizazystce.

A po tym wstepie czesc praktyczna - tez bym chciala taki bialo-rozowy cien, ale bez pudrowej warstwy na skorze. Sam kolor. Taki hm lekko mokry, zeby nie bylo widac, ze to cien tylko skora. Istnieje cos takiego Mgielko? Ostatnio usilowalam przetestowac zlote trio jako cienie i wygladalam jak po ostrym ataku zoltaczki. Sama wtedy wpadlam na to, ze powinno byc cos rozowego chociaz reszta geby jest zolta.

Tez czekam na aniola.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
justyce


Dołączył: 31 Sie 2006
Posty: 102


Wysłany: Wto Sty 09, 2007 22:54
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
Wiecie, ze mna to chyba jest cos nie tak. Powisialam na wizazu, zeby obejrzec piekne kreski i cala reszte, no i nic mi sie nie podoba. Tak naprawde jedyny makijaz, ktory na 100% przypadl mi do gustu widzialam kiedys na reklamie melisany klosterfrau Embarassed ale nie moge go namierzyc. Pamietam tyle, ze oczy bylo rozjasnione bialawym rozem jak mowi Mgielka, i do tego piekne malinowe mokre usta. Babka - z cala pewnoscia po 40stce i z solidnymi kurzymi lapkami - wygladala jakby wlasnie wstala i poszla na lake. I o to chodzi, nie tyle o korygowanie ksztaltow co o wydobycie swiezosci i zdrowia z twarzy. Wiem, ze to meskie podejscie jakby, moze dlatego, ze moja geba jest calkiem wyrazna i bez tapety, a wszelkie smoky eyes daja efekt 'stalam 5 godzin pod latarnia i wszycy uciekli'. Tam mnie naszlo na refleksje nad teoria tapeciarstwa po wizycie na wizazowej wizazystce.


Nie jesteś sama Smile Tzn. ja w przeciwieństwie do Ciebie nieraz podziwiam te wizażowe makijaże, ale głównie ze względu na precyzję wykonania, fajny sposób mieszania kolorów. Aga i Karola robią to po mistrzowsku, ale ja nie wyobrażam sobie malowania siebie w ten sposób.

Tak mi się wydaje, że efekt, który chcesz osiągnąć, jest całkiem prosty do wykonania - zamiast ciężkiej tapety lekki podkład lub tylko puder rozświetlający, oczy malowane delikatnymi, jasnymi cieniami, najlepiej pędzelkiem, nie aplikatorem - ponieważ pędzelkiem da się nałożyć cień subtelniej.

No i zamiast szminki jakiś fajny błyszczyk - tyle.


Lenna napisał:
A po tym wstepie czesc praktyczna - tez bym chciala taki bialo-rozowy cien, ale bez pudrowej warstwy na skorze. Sam kolor. Taki hm lekko mokry, zeby nie bylo widac, ze to cien tylko skora. Istnieje cos takiego Mgielko? Ostatnio usilowalam przetestowac zlote trio jako cienie i wygladalam jak po ostrym ataku zoltaczki. Sama wtedy wpadlam na to, ze powinno byc cos rozowego chociaz reszta geby jest zolta.

No to na pewno nakładany pędzelkiem - to podstawa. A jaki - moim zdaniem fajną kolorówkę ma Inglot, w postaci cieni pojedynczych, potrójnych i paletek chromatycznych - te ostatnie można sobie skomponować samemu. Polecam z ręką na sercu, no i przyjazny dla kieszeni.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 0:04
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


marzena napisał:
Mgielka, a jakbym troche tego rozowego rozu dala pod luk brwiowy to co?
I jak cieniami "podniesc" oko?


po prosut ten róż subtelnie świeżosci dodaje:) np jak u agabil:
http://www.wizaz.pl/forum/attachment.php?attach...6272&d=1168109376

podnieść oko, jak by to wytłumaczyć.
Np: robiac cieniem kreskę przy rzęsach przedłużasz ja poza linie rzęs- po łuku. rozcieramy to do góry-sprawdzamy efekt-ważne-na otwartych oczach"na wprost". I tak dalej:)
Chodzi o to żeby ciemniejszy cień był trochę wyżej i na zewnątrz, wchodził choć trochę na tą część nieruchomą. Moze dziewczyny lepiej wytłmaczą. Embarassed
podniesienie powieki cieniem-aga
http://www.wizaz.pl/forum/attachment.php?attach...8077&d=1162631295
dwa w 1, róż+podnoszące krechy karoli:
http://www.wizaz.pl/forum/attachment.php?attach...4320&d=1148047344




Wszystko zależy od gustu, przyzwyczajeń, okazji, potrzeby, no a przede wszystkim dobrego czucia się ze soba Smile

Tak o tym rózu.. pomysł stad że sama dośc sporo czasu lubiłam sie malować że tak powiem "prosto ze spaceru" że tak powiem. Nie posiadam (wcale!) naturalnych rumieńców wiec bez podkładu moge sobie w zasadzie na to pozwolićSmile przy zółtawym odcieniu cery fajnie wygladaja poliki i powieki pociagniete lodowatym różem, własnie tak spacerowo:) A usta peeling szczoteczką do zębów i balsam.

Róz pez pudrowego efektu?
myślę ze cienko polożony mógłby być niemal każdy, ale żeby w powiekszajacym lusterku nie było widać Smile to było cos kiedyś takiego Eau de vie czy jakoś tak Lancome, płynny róż, czysta magenta. Wspominano też o takim produkcie Yves Rocher, albo Benetint firmy benefit. Sama chciałabym takie coś mieć, idealna sprawa dla bledziucha o idealnej cerze i fobii podkładowej:)
http://www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=8645
http://www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=8644 - moje marzenie..

Co do makijazy dajacych efekt pobicia-sporo takich na wizazu- to jest to efekt niedokładnego przykrycia geby podkładem- flesz wszystko wyciaga. Jak się robi makijaż "od oczu" to sie fajnie obserwuje efekt jak pozorna ofiara przemocy nagle wraz z podkładem staje sie tajemnicza kusicielką Smile

Moni-jesli chodzi o uzycie rózu w innych przypadkach, zeby wygladało dobrze, nie da sie inaczej niż połozenie go na dokładnie przykryte Twoje własne rózowosci, inaczej podkresli Ci Twoj własny rumień, a w najlepszym wypadku wyjda plamy.
Na odległość, poprzez pare zdań, nie zrobię Ci analizy kolorystycznej, nie da rady.

P.S. Płytę z Aniołem (i nie tylko Smile ) dostanę już na bank w sobotę, obsuwy z winy fotografów pieszczących się z kazdym zdjeciem.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PaniKota


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 0:49
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



justyce napisał:

Nie jesteś sama Smile Tzn. ja w przeciwieństwie do Ciebie nieraz podziwiam te wizażowe makijaże, ale głównie ze względu na precyzję wykonania, fajny sposób mieszania kolorów. Aga i Karola robią to po mistrzowsku, ale ja nie wyobrażam sobie malowania siebie w ten sposób.

Myślę, że do pewnego stopnia winne jest codzienne stosowanie makijażu (albo i częstsze: rano do pracy, inny na wieczór, hobbystycznie dla zabawy). Łatwo się przyzwyczaić do umalowanej twarzy - zaakcentowanych oczu, podkreślonych policzków etc. Kiedy po wielotygodniowym okresie pracowania w domu (czyli wyskakiwania tylko ulicę dalej do sklepów spożywczo-warzywnych, gdy za cały makijaż robiła ryżanka) poszłam na nasiadówę w gronie starych znajomych, postanowiłam się zrobić na bóstwo, ale lekko: delikatnie wzmocnić oko (brązowa kreska cieniem róż pod brwiami), tusz (nic typu sztuczne rzęsy), trochę podkładu i bardzo delikatnego różu, bezbarwny błyszczyk. Spojrzałam na gotowy efekt i przeraziłam się, że zamieniłam się w drag queen - może i wyszłam z wprawy, ale przede wszystkim odzwyczaiłam się od umalowanej siebie. Coraz bardziej staram się osiągnąć make-up no make-up.
Było tu sporo o malowaniu oczu - przyznam, że nie widziałam sensownie zastosowanego eyelinera (może dlatego, że umiejętnie użytego nie widać). Spotykam się ze lśniącą grubą krechą, która jest dobra przy stylizacji na lata 70, ale rzadko kiedy taka stylizacja makijażu oraz ubioru ma ręce i nogi, zwykle jest niestety wulgarna. Może macie jakieś zdjęcia albo rady - jeśli w ogóle taki eyeliner może dać jeszcze bardziej naturalny efekt. Sama nigdy nie próbowałam; stosuję rozcieraną kredkę łączoną z cieniem albo sam cień nakładany płaskim wąskim pędzelkiem, który przechodzi (a przynajmniej tak się staram) w jaśniejsze - wszystko ma sprawić, że oko jest wyrazistsze, ale makijaż ma być widać dopiero, jak się przyjrzeć mu z bliska.
Nawiasem mówiąc byłam dziś na Bondzie (nuda) - "laski" były twarzowo średnie, rzecz gustu, ale koszmarnie wymalowane. - tu jeszcze tego tak nie widać, ale na ekranie była to masakra. Ta z lewej jest w paru scenach "nieumalowana" - widać wtedy jak bardzo ten mocny makijaż ją postarza.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
selya


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 195
Skąd: Gdańsk

Wysłany: Sro Sty 10, 2007 1:35
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
A po tym wstepie czesc praktyczna - tez bym chciala taki bialo-rozowy cien, ale bez pudrowej warstwy na skorze. Sam kolor. Taki hm lekko mokry, zeby nie bylo widac, ze to cien tylko skora.

Jeśli ma to być opalizujące, a nie matowe, to spróbuj tego:
http://www.wizaz.pl/produkty/baza/produkt.php?produkt=10024
Polecam odcienie: kiss - opalizujący jasny różowo-liliowy i coco - opalizujący biały ze srebrzystą poświatą.
W mojej Naturze są testery i można wypróbować większość odcieni. Nie znalazłam pink soda - a może byłby niezły - taki "dziewczęco-niewinny" Wink
Stosuję pędzelek Sephory. Rozprowadzam pod łukiem brwiowym i w wewnętrznym kąciku oka.
Efekt - otwarcie oczu, rozświetlenie i jakby wrażenie nawilżonej i jędrnej skóry. Opakowanie starcza na wieki.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 1:39
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Hehe, pyłek Gosha jest genialny, ale o efekcie "jakby go nie było" zapomnij Smile
Chociaż odcienie Satin, Petal moga wygladać i dyskretnie

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwiassta


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 126


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 2:01
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



mgielka napisał:
No i wychodzi dyskusja o gustach, bo mnie ososbiście E. Green po prost zauroczyła, nie mogłam oczu oderwać od jej kiecek i makijazu też (fakt że mocny do niej pasuje, a w wiiekszosci tam była wersja wieczorowa)
Co kto lubi.


Aha! A szczegolnie byla przepiekna z ta czerwona szminka ( w sieci znalazlam informacje, ze malowali ja Lancomowskim Rouge Absolu w kolorze Rubis Flamboyant nr 167. Machnelam sie tym raz w Sephorze - to dopiero byl drag queen! Ale na niej wyglada bosko Question

Ja tam ostatnio nie wychodze ale ze starych czasow pamietam, co dziala przy tkaich okazjach;
1. depilacja, staranna dokladna i wszystkiego
2. zadbane paznokcie u rak i stop (nie koniecznie polakierowane, ale jesli juz to wtedy sie czuje uber chic)
3. jak juz malo makijazu to wtedy jakies ladne kolczyki i ulubione perfumy
4. wygodne buty i stroj w ktorym mozna usiasc a nie jedynie stac Rolling Eyes
5. w torebce chusteczki odblyszczajace - w ostatecznosci mozna zadzialac rozdzielona chusteczka chigieniczna ale nic sie nie umywa do matujacych Shiseido Pureness
6. Bialy opalizujacy cien tylko w wewnetrznym kaciku oka - otwiera calosc, stosuje nawet w dziennym makijazu - wyglada jakbym spala te przepisowe 8 godzin i do tego mocno wytuszowane rzesy.

Cos na poliki: Benetint owszem ok, ale jest tanszy odpowiednik Nivea (kupilam we Francji, w Polsce kolorowki Nivea jak na razie nie mamy) albo boski roz w kremie Clarinsa (Multiblush).

Jesli to super wazne wyjscie to dzien wczesniej zrobilabym maseczke, piling calego ciala i bardzo dobrze sie nawilzyla, takze woda od srodka
Wink Dobrej zabawy!

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
selya


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 195
Skąd: Gdańsk

Wysłany: Sro Sty 10, 2007 2:05
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



mgielka napisał:
Hehe, pyłek Gosha jest genialny, ale o efekcie "jakby go nie było" zapomnij Smile
Chociaż odcienie Satin, Petal moga wygladać i dyskretnie

Dla mnie ważne, że pyłek nie zostawia pudrowej warstwy i daje właśnie taki, jak gdyby mokry efekt.
Te dwa odcienie, które wymieniłam, aplikowane tak jak opisałam, dają efekt subtelny kolorystycznie. Nabieram je bardzo oszczędnie i zamiast nasyconego koloru mam lekko zabarwioną, nabłyszczającą poświatę.
Dla mnie to nabłyszczanie jest ok, ponieważ nie jest brokatowe, a takie jednorodne, opalizujące. Dodaje świeżości Very Happy
Ale zaznaczam, że piszę o odcieniach kiss i coco.
Petal jest fajny, ale ciemny.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Sro Sty 10, 2007 2:16
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Sylwiassta, a ten bialy, opalizujacy cien to dokladnie na jaka powierzchnie? Mam taki cien - zlokalizuj mi bardziej specyficznie "kacik oka"

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 10:23
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Ja takze mam takie wrażenie jak przez pewien czas nie maluje sie ,a potem malne sie na jakies wyjscie to wyglądam jak z pod latarni Wink .
Ale ogolnie makijaz mi sluzy, poniewaz mam bardzo jasne kontury oka , jestem blada itd. Jak kiedys koleżanka ze studiów spała u mnie w domu i zmylam makijaż wieczorem to dziewczyna doznała szoku Shocked . Głównie chodzi tu o zmycie oczu, powiedzila ,że teraz to wyglądam jak dziewczynka Confused .
Caly czas szukam cienia , ktory stosuje sie pod łuk brwiowy, ktory odświeźa spojrzenie, otwiera oko i jest lekko blyszczący. Nie tak blyszczący ,że widac drobinki tylko tak subtelnier, że wygładza skorę itd.
Możecie cos poleciec Question . kiedys kupilam sobie jeden ale byl beznadziejny, za grubo zielony, za gdube drobinki i po prostu na tamte partie nie nadaje sie Rolling Eyes .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 618


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 11:24
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
A po tym wstepie czesc praktyczna - tez bym chciala taki bialo-rozowy cien, ale bez pudrowej warstwy na skorze. Sam kolor. Taki hm lekko mokry, zeby nie bylo widac, ze to cien tylko skora. Istnieje cos takiego Mgielko?


Rozejrzałabym się wśród kremowych na Twoim miejscu.


Niemgiełka Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 618


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 11:46
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Sylwiassta napisał:
Cos na poliki: Benetint owszem ok, ale jest tanszy odpowiednik Nivea (kupilam we Francji, w Polsce kolorowki Nivea jak na razie nie mamy)


A co konkretnie? Nazwę i numer poprosimy Idea


Marzeno, ja biały opalizujący (czasem opalizujący na lekko niebiesko) nakładam w wewnetrznym kąciku oka, dookoła kąta łzowego - on zwykle jest lekko ciemniejszy i jakby...zasiniony. Nie wiem, czy Sylwiasta w tym samym miejscu?




Chciałam jeszcze tylko powiedzieć, żebyście nie lekceważyły mocy różowych pigmentów w podkładach i pudrach. Ja wiem, że teraz jest moda wśród wizażystów na odcienie żółto-złociste, bo one świetnie niwelują różnice i ujednolicają koloryt cery (sama dlatego często używam żółtego pudru). Ale jako grafik nie mogę nie zwrócić Wam uwagi na kolor światła, w jakim ma się nasze bóstwo zaprezentować. Jeśli to światło sztuczne lub świece (żółty - czyli ciepły), to wszystko w porządku, ale jeśli to spotkanie na ślizgawce w parku w zimowe popołudnie Wink lub przy chłodnym świetle żarówek energooszczędnych (chłodne światło wpadające w siny fiolet), to te wszystkie zółcie dadzą efekt zielono-ziemistej cery. Wtedy jedym wyjściem, żeby nie wygladać, jak zombie jest coś z różowym pigmentem (ostatecznie może być róż brzoskwiniowy, jeśli czysty komuś nie pasuje).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PaniKota


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 14:38
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:

Marzeno, ja biały opalizujący (czasem opalizujący na lekko niebiesko) nakładam w wewnetrznym kąciku oka, dookoła kąta łzowego - on zwykle jest lekko ciemniejszy i jakby...zasiniony. Nie wiem, czy Sylwiasta w tym samym miejscu?

zamieniam się w słuch - ja skórę przy gruczole łzowym mam przeraźliwie żółtą. Nazwę tej opalizującego na niebiesko bieli poproszę Smile
Cytat:


wzdech... taki efekt chciałabym umieć osiągnąć. Minus ta krecha, która na co dzień na ulicę się nie nadaje (chyba, że pod słup oświetleniowy Wink)

Uwaga o oświetleniu, pod które przeca się należy malować, wielce słuszna - truizm, że należy się malować w takim oświetleniu, w jakim makijaż będzie prezentowany (za wyjątkiem może trzaskającego kominka) jest często zapominany. Raz mi pani w ciemnawej Sephorze wymodelowała paszczę bronzerem (znaczy w moim pryzpadku Lucidity nr 3) - brązera nie było widać, tylko wyszczuploną buzię. Powędrowałam sobie wielce z się zadowolona do Kosmeterii, i umarłam ze wstydu, bo w tamtejszym oświetleniu (określanym przez pracujące tam panie jako oświetlenie z gabinetu ginekologicznego) wyglądałam jak, ech szkoda gadać, dziewczątko przedszkolne, które się dorwało do mamusinej kosmetyczki.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 618


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 15:26
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



PaniKota napisał:
wzdech... taki efekt chciałabym umieć osiągnąć.


Efekt, zaiste, śliczny, jednak nie wiem, czy w naturze osiagalny, bo w całości fotoszopowy. Niestety, w tym zdjęciu nie ma nic naturalnego, począwszy od koloru i "świetlistości", a na kształcie oka skończywszy. Trust Me - taka praca Wink

Biel opalizująca na niebiesko, to Artdeco Nr, bodaj, 274 (nie jestem na 100% pewna, bo numer jest podawany na wieczku, a ono poszło się bujać, kiedy cień trafił do kasety).

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 16:51
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Dzieki za rady Mgielki i Niemgielki Cool pozostaje mi testowac przez najblizszy rok podane propozycje.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
moni


Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 241
Skąd: Düsseldorf

Wysłany: Sro Sty 10, 2007 17:32
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem



Noor napisał:

PaniKota napisał:
wzdech... taki efekt chciałabym umieć osiągnąć.


Efekt, zaiste, śliczny, jednak nie wiem, czy w naturze osiagalny, bo w całości fotoszopowy. Niestety, w tym zdjęciu nie ma nic naturalnego, począwszy od koloru i "świetlistości", a na kształcie oka skończywszy. Trust Me - taka praca Wink

Biel opalizująca na niebiesko, to Artdeco Nr, bodaj, 274 (nie jestem na 100% pewna, bo numer jest podawany na wieczku, a ono poszło się bujać, kiedy cień trafił do kasety).


Numerki sa tez ten boku opakowania, wyjmij cien z kasetki i po boku musi byc numer. Przynajmniej w DE tam tez naklejaja numerki.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mgielka


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 240


Wysłany: Sro Sty 10, 2007 17:49
Temat postu: Bostwo - czyli ja!
Odpowiedz z cytatem


Cytat:


Chciałam jeszcze tylko powiedzieć, żebyście nie lekceważyły mocy różowych pigmentów w podkładach i pudrach. Ja wiem, że teraz jest moda wśród wizażystów na odcienie żółto-złociste, bo one świetnie niwelują różnice i ujednolicają koloryt cery (sama dlatego często używam żółtego pudru). Ale jako grafik nie mogę nie zwrócić Wam uwagi na kolor światła, w jakim ma się nasze bóstwo zaprezentować. Jeśli to światło sztuczne lub świece (żółty - czyli ciepły), to wszystko w porządku, ale jeśli to spotkanie na ślizgawce w parku w zimowe popołudnie Wink lub przy chłodnym świetle żarówek energooszczędnych (chłodne światło wpadające w siny fiolet), to te wszystkie zółcie dadzą efekt zielono-ziemistej cery. Wtedy jedym wyjściem, żeby nie wygladać, jak zombie jest coś z różowym pigmentem (ostatecznie może być róż brzoskwiniowy, jeśli czysty komuś nie pasuje).


nie wiem czy się rozumiemy Smile chodziło mi o to, ze w celu idealnego zrównania kolorytu twarzy z szyją wiekszosci Polek pasuja nie-rózowo upigmentowane podkłady, bedące niestety rzadkoscią.
I to jest wg mnie dopireo baza do ozłocenia, wyswieżenia, "opalenia" etc.
Zgadzam się ze np super sprawą są Meteorki Pink Fresh, nie mam ich, ale sa zapewne wymarzone dla mej nieskończonej bladosci Smile
Takze dla mnie wyjciem jest róż, rózowy rozświetlacz etc, nie zaś zmiana samego podkładu, takie jest moje zdanie w kazdym razie Smile

to fakt że zimne sztuczne swiatło zżera ciepłe kolory, dlatego w wyborze kolorów cieni raczej bym odrzucała jakieś złote brazy, ciepłe miedzie. Moga dać efekt zombi:) dużo bardziej niż grafit czy fiolet, serio.
Zreszta własnie miedź i złoto to najbardziej ryzykowne kolory ze wszystkich, niezaleznie od oswietlenia, mało komu nie zrobią krzywdy Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 3
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Urody Strona Główna » Poradnik iluzjonisty
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Forum Urody
Powered by phpBB